Kurierzawiercianski.pl

20 MILIONÓW ZA ODPADY W BZOWIE

MyszPress | 2011-04-15 11:41

(Bzów) Jeszcze kilka lat temu Bzów był jednym z piękniejszych rejonów Jury. Wielu „miastowych”, tak urzekł krajobraz tej dzielnicy, że zdecydowali się na przeprowadzkę. Dziś mieszkańcy Bzowa wcale nie są zadowoleni z miejsca, w którym mieszkają, a to za sprawą uciążliwego sąsiada, który „podrzucił im ekologiczną świnię”.  Firma EKO-Harpoon, o której mowa, niedawno została ukarana podwyższoną opłatą za korzystanie ze środowiska. Tylko za 2007 rok Śląski Urząd Marszałkowski nałożył opłatę w wysokości 20 mln zł. A firmę czekają postępowania za kolejne, zapewne równie kosztowne lata. Czy Eko Harpoon zapłaci? Na razie firma odwołuje się od decyzji.

 

Między Zawierciem, a Ogrodzieńcem znajduje się nieczynny kamieniołom, z którego wydobywano surowiec dla Cementowni „Wiek”. Po likwidacji cementowni, ogromny teren kamieniołomu miał zostać zrekultywowany, a następnie przeznaczony na tereny parkowe. Właśnie od rekultywacji rozpoczęła się cała sprawa. Zgodnie z zezwoleniem na teren Bzowa miały trafiać bezpieczne dla środowiska odpady służące rekultywacji. Wkrótce zaczęto tam jednak wywozić niedozwolone odpady. Choć zezwolenie wydane przez Starostwo Powiatowe w Zawierciu firmie „Eko Harpoon” wygasło w 2008 r., na teren kamieniołomu w dalszym ciągu trafiały szkodliwe, śmierdzące odpady, w tym fluorek wapnia, który może być bardzo niebezpieczny dla zdrowia, szczególnie w postaci pyłu.

 

- Gdy jest słoneczna pogoda wręcz widać jak pył unosi się do góry. Gdy wiatr wieje od strony kamieniołomu od razu pieką i łzawią oczy i drapie w gardle – żalą się bzowianie.

 

To jednak nie wszystko. Kamieniołom, w którym składowany jest fluorek znajduje się w bardzo bliskiej odległości od źródeł Czarnej Przemszy, dlatego istnieje także obawa, że może dojść do skażenia wód gruntowych. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Częstochowie jakiś czas temu przeprowadził badania, z których wynika, że jak na razie ujęcia wody nie są zanieczyszczone fluorkiem wapnia, jednak nie wiadomo czy ta sytuacja nie ulegnie zmianie wraz z upływem czasu.

 

- Na dzień dzisiejszy najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie ekspertyzy o oddziaływaniach tych zanieczyszczeń na środowisko i zdrowie ludzkie. Wiele dzieci choruje na drogi oddechowe, ale także inne choroby. Co będzie za kilka lat działo z naszymi dziećmi i z nami, tego nikt nie wie. Bardzo się tego obawiamy – mówi radny powiatowy Paweł Kaziród.

 

4 lata intensywnych spotkań z władzami, petycje do sejmu, prezydenta i interwencje mediów nie przyniosły niestety żadnej poprawy. Na terenie kamieniołomu w dalszym ciągu znajduje się kilkanaście tysięcy ton szkodliwych substancji. Sprawą nielegalnego zwożenia szkodliwych odpadów od kilku lat zajmuje się także Prokuratura Rejonowa w Zawierciu. Jak na razie wszystko utknęło w martwym punkcie, ze względu na brak opinii biegłych.

 

- Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska stwierdziła, że na terenie są składowane odpady niebezpieczne, więc nie trzeba tu powoływać żadnych biegłych, a prokuratura zrobiła to prawdopodobnie żeby zyskać czas. Mam komplet materiałów na temat: jakie tam są materiały, ile ich jest i od kiedy są składowane. Czekam teraz na decyzje Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i wtedy przystąpię do nałożenia kary – obiecywał jeszcze w ubiegłym roku Wojciech Główkowski Zastępca Dyrektora ds. Programowych Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

Mieszkańcy mają nadzieje, że truciciel zapłaci karę za swoje postępowanie. Jak poinformował nas Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego na firmę „Eko Harpoon” została nałożona podwyższona opłata za składowanie odpadów bez zezwolenia. Kara przyznana została tylko za 2007 rok i wynosi 20 mln zł!

 

- Na razie trwa procedura odwoławcza do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, ale zbieramy już materiały, które pozwolą nam na nałożenie opłaty za kolejne lata – powiedział Główkowski.

Justyna Banach



Galeria zdjęć

Komentarze