Kurierzawiercianski.pl

3 LATA ZACISKANIA PASA

MyszPress | 2016-05-20 07:56

Poręba znalazła się w trudnej sytuacji finansowej, przez co miasto miało problem z przyjęciem tegorocznego budżetu. Niezbędnym okazało się wdrożenie programu postępowania naprawczego. O przyczynach kłopotów gminy, podejmowanych obecnie działaniach oraz przyszłości finansów Poręby rozmawiamy z jej burmistrzem – Ryszardem Spyrą.

 

 

Kurier Zawierciański: 29 marca Rada Miasta uchwaliła budżet na 2016 rok, ale przed tym musiał zostać przyjęty program postępowania naprawczego.

 

Ryszard Spyra: Program postępowania naprawczego jest programem, który został opracowany przez urząd miasta, a zaangażowana w opracowanie tego programu była firma AESCO, z którą już wcześniej nasza gmina współpracowała. Przy opracowywaniu programu były również uwzględniane propozycje radnych. Nie wszystkie niestety można było zawrzeć w programie ze względów ekonomicznych lub technicznych, ale warto dodać, że radni byli zaangażowani w prace nad programem. 17 grudnia 2015 roku Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach wezwała miasto do opracowania i uchwalenia programu postępowania naprawczego i przedłożenia go celem zaopiniowania przez RIO. Miasto złożyło opracowany projekt programu, a Regionalna Izba Obrachunkowa wydała 22 marca br. pozytywną opinię o programie postępowania naprawczego dla gminy Poręba, tym samym uznając, że program naprawczy powinien zostać wdrożony, ponieważ daje gwarancję naprawy finansów gminy. I od tego momentu możemy go realizować.

 

KZ: Pomysły zawarte w programie zostały włączone do projektu uchwały budżetowej na 2016 rok. Czy te poprawki były duże?

 

RS: Nie mogliśmy uchwalić budżetu na 2016 rok przed zaopiniowaniem programu naprawczego przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Projekt budżetu był sporządzany w oparciu o założenia programu naprawczego, większość założeń programu znajduje odzwierciedlenie w budżecie.

 

KZ: Czy w programie naprawczym przewidziano jakieś środki finansowe na dofinansowanie stołówek szkolnych i przedszkolnych?

 

RS: Nie, nie przewidziano. Przyjęty program naprawczy jest efektem tragicznej sytuacji finansowej gminy. Jest on wdrażany po to, by w ustawowym terminie trzech lat finanse gminy zostały naprawione. W związku z tym każdy program naprawczy - nasz również - jest związany z ogromnymi ograniczeniami i cięciami. Poczynając od działań bardzo zdecydowanych, jak zamknięcie Szkoły nr 3, przekształcenie Szkoły Podstawowej nr 2 w filię Miejskiego Zespołu Szkół, poprzez bardzo rygorystyczne cięcia w zakresie zatrudnienia w urzędzie miasta, stworzenie Centrum Usług Wspólnych, które również pociągnie za sobą zwolnienia pracowników. Oprócz tego przewidziany jest outsourcing żywienia dzieci w szkołach, który polega na tym, że zadanie to jest powierzane podmiotowi zewnętrznemu i jest to jeden z elementów obniżenia wydatków gminy. Czynię to z wielkim smutkiem i bez satysfakcji, bo to akurat dotyka sferę najbardziej wrażliwą, czyli nasze dzieci, ale jestem zmuszony do podejmowania wszelkich działań zmniejszających wydatki bieżące gminy we wszystkich płaszczyznach po to, by zrealizować założenia programu postępowania naprawczego. On jest bardzo rygorystyczny, wymaga od nas wielu poświęceń. Często wydaje nam się, że to, co do tej pory funkcjonowało jest jedynym, słusznym oraz dobrym rozwiązaniem i ekonomicznie opłacalnym. Jednak, gdy na takie kwestie spojrzy firma zewnętrzna, oceniając to przez pryzmat uwarunkowań ekonomicznych, widać to zupełnie inaczej i okazuje się, że można zastosować inne rozwiązania, które przyniosą zmniejszenie wydatków bieżących gminy, a jednocześnie nie pogorszą one świadczonej usługi, bo żywienie, czy to realizowane przez stołówkę szkolną, czy przez inną firmę, która będzie jedzenie dostarczała, nie zmieni się. Tym bardziej, że są wymogi sanitarne i przepisy, które dbają m. in. o odpowiednią jakość posiłków, sposób ich podawania. Zmienia się przede wszystkim sposób finansowania tego zadania, które przechodzi z gminy, na której nie ciąży prawny obowiązek zapewnienia wyżywienia dzieciom w szkołach, na podmiot zewnętrzny.

 

KZ: Czy outsourcing obejmie również oddziały przedszkolne i przedszkole?

 

RS: Tak, obejmie. Wszystkie placówki szkolne i przedszkolne.

 

KZ: Jak wygląda sytuacja z drogami w Porębie w obliczu tegorocznego budżetu? Czy są planowane inwestycje i naprawy? Mieszkańcy się skarżą na zły stan np. ul. Przemysłowej, Zakładowej, Chopina, osiedli Niwki, Kierszula.

 

RS: Pomimo tak bardzo trudnej sytuacji finansowej są pewne zadania, z których nie można zrezygnować i takim zadaniem jest naprawa uszkodzeń pozimowych. Pomimo wdrożenia programu postępowania naprawczego, w budżecie jest zabezpieczona kwota 80 tys. złotych na naprawę uszkodzeń nawierzchni i została już wyłoniona firma, która będzie realizowała to zadanie. 80 tys. złotych będzie przeznaczone na naprawę uszkodzeń, których liczba jest zbliżona do zeszłorocznej, pomimo łagodnej zimy. Na pewno ulica Przemysłowa już w najbliższych dniach będzie naprawiana. W tej chwili firma rozpoczęła już prace i dokonywała napraw na ulicy Niweckiej i Kopernika, czyli tam, gdzie nastąpiło najwięcej zgłoszeń uszkodzeń pojazdów w związku z uszkodzeniami nawierzchni. W tej kolejności przystępujemy do usuwania tych szkód. Będzie również naprawiana nawierzchnia na Górce i Kierszuli, zwłaszcza na ul. Wiedzy, Asfaltowej, Czarnej Przemszy - tam też są zgłoszenia o najbardziej niebezpiecznych uszkodzeniach. Wiadomo, że nie możemy, mając tak niewielką kwotę do wykorzystania, usunąć wszystkich uszkodzeń - będą usuwane te najpoważniejsze i stwarzające duże niebezpieczeństwo dla uczestników ruchu drogowego.

 

KZ: W programie postępowania naprawczego pojawił się m. in. pomysł likwidacji straży miejskiej. Czy takie zapisy w programie są nieodwołalne, czy na pewno wszystkie zapisy zostaną zrealizowane?

 

RS: Jesteśmy zobowiązani do zrealizowania wszystkiego, co zostało zawarte w programie. Tylko realizacja w całości założeń zawartych w tym programie gwarantuje osiągnięcie głównego celu, czyli wyciągnięcie miasta z zapaści finansowej, zatem będę realizował wszystko, co jest zapisane w programie. Jest w nim ujęta likwidacja straży miejskiej, podjąłem już pierwsze kroki w celu zrealizowania tego zadania, bo z programu wynika, że w czerwcu nastąpi zakończenie działalności straży miejskiej, będzie to zrealizowane, pomimo tego, że wcześniej jako burmistrz występowałem i wielokrotnie mówiłem o tym, że funkcjonowanie straży miejskiej przynosi wiele korzyści dla miasta. Uzasadnieniem zamknięcia straży miejskiej jest to, że z mocy prawa straże miejskie utraciły możliwość wykorzystywania urządzeń do pomiaru prędkości, w efekcie czego zmalała liczba zadań straży, a w związku z tym w opinii radnych było niezasadnym dalsze funkcjonowanie straży miejskiej.

 

KZ: Od września Szkoła Podstawowa nr 3 też już nie będzie działała?

 

RS: Na chwilę obecną podjęta została uchwała o zamknięciu szkoły, ale Stowarzyszenie Prymusek wniosło zażalenie do Minister Edukacji Narodowej dotyczące tej uchwały i ja czekam na odzew ministerstwa. Ja zrobiłem wszystko, co do mnie należało w procedurze zamykania placówki oświatowej - podjęto odpowiednią uchwałę intencyjną, następnie zostali o tym powiadomieni rodzice, uzyskałem zgodę od Śląskiego Kuratora Oświaty, następnie została podjęta przez Radę Miasta uchwała o zamknięciu placówki, a teraz czekam na decyzję ministerstwa i rozpatrzenie zażalenia stowarzyszenia.

 

KZ: Gdyby ministerstwo uznało, że nie należy zamykać tej szkoły, to nie zostałaby zlikwidowana, tak?

 

RS: Zawsze będę się stosował do przepisów prawa. Skoro w majestacie prawa nie będę mógł zamknąć placówki, to tego nie zrobię. Natomiast ja na razie działam na podstawie przepisów i do tej pory mogę powiedzieć, że zrobiłem wszystko, czego wymaga prawo, żeby procedurę zamykania szkoły sfinalizować. Skoro zażalenie jest rozpatrywane, to sprawa jeszcze nie jest zamknięta.

 

KZ: Czy jakieś inne punkty programu wywołały takie duże emocje, jak Szkoła Podstawowa nr 3?

 

RS: Działania wynikające z programu naprawczego, poczynając od zwolnień poprzez kwestie dotyczące stołówek, są to przedsięwzięcia niepopularne. Po raz kolejny chcę podkreślić, że fakt, że działania te są niepopularne nie oznacza, że od nich odstąpię z obawy przed utratą popularności. Jako burmistrz muszę patrzeć w sposób odpowiedzialny na realizację budżetu, a tym bardziej realizację programu naprawczego, bo za to odpowiadam. Chcę to zrealizować, żeby w przyszłości finanse gminy były na odpowiednim poziomie. Nie ma właściwie punktu w programie, który mógłby się spotkać z aprobatą społeczności lokalnej. Wszystkie działania w ramach programu są w mniejszym lub większym stopniu uciążliwe dla poszczególnych grup społecznych lub wszystkich mieszkańców - np. ograniczenia w komunikacji miejskiej, czy ograniczenia oświetlenia. Są jednak rzeczy, które w sposób szczególny wywołały niezadowolenie, m. in. zamykanie Szkoły Podstawowej nr 3, czy tworzenie filii ze Szkoły Podstawowej nr 2.

 

KZ: Czy w Szkole Podstawowej nr 2 rodzice też podejmowali jakieś działania, by uchronić szkołę przed planowaną zmianą?

 

RS: Dla mnie jest to rzeczą zrozumiałą, że każdy z nas jest przyzwyczajony do pewnych schematów działania i rodzice dzieci przedszkolnych czy dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2 są przyzwyczajeni od lat do tej samej sytuacji, a każda zmiana wywołuje niepokój - ja to rozumiem. Było wyrażane niezadowolenie. Pierwotnie w zeszłym roku występowałem do Rady Miasta z projektem uchwały o zamknięcie tej placówki, a obecnie biorąc pod uwagę ogromne zaangażowanie rodziców ze Stowarzyszenia Dwójka z Górki i ich wkład pracy w szkole, zmieniłem zdanie i odstąpiłem od koncepcji zamknięcia tej placówki. Planowane jest utworzenie z niej filii, a więc de facto dzieci nie tracą na tym nic. Przekształcenie szkoły w filię MZS nie wpłynie na pogorszenie warunków nauki, realizację zajęć, ich jakości, nauczyciele pozostają, wiec mnie dziwi ogromny niepokój rodziców. Będzie to tylko formalne połączenie z MZS, a oszczędności, jakie są generowane dla budżetu gminy polegają na tym, że jest to jedynie zmniejszenie ilości stanowisk dyrektorskich i łatwiejszy sposób wykorzystania nauczycieli, czyli jest możliwość elastycznego wykorzystania i zagospodarowania czasu pracy nauczycieli, bo w chwili gdy są dwie placówki samodzielne nie ma takiej możliwości.

 

KZ: Czy cięcia budżetowe w Porębie będą jeszcze w przyszłym roku i za dwa lata?

 

RS: Wszystko będzie zależało od tego, jakie osiągniemy wyniki ekonomiczne, a na to potrzeba czasu. Dopiero wdrażamy program postępowania naprawczego, jesteśmy na początku długiej i ciężkiej drogi, na której póki co są same wyrzeczenia. Dopiero po upływie co najmniej roku będzie można w sposób jednoznaczny i odpowiedzialny zauważyć efekty wdrożenia programu naprawczego. Z wyliczeń matematycznych jednoznacznie wynika, że założenia programu powinny przynieść bardzo dobre efekty dla budżetu gminy, natomiast jest wiele elementów, które mogą wpłynąć na realizację programu. Nie braknie mi determinacji w tym, żeby program w 100% zrealizować i jestem przekonany, że już po roku powinny pojawić się pierwsze wymierne korzyści dla gminy.

 

KZ: Co się stało, że gmina w ogóle zaczęła mieć problemy finansowe? W poprzednich latach nie mieliście państwo takiego problemu z budżetem.

 

RS: Nie, w poprzednich latach budżety były uchwalane przez Regionalna Izbę Obrachunkową, ale istotne jest to, w jaki sposób zostaje skonstruowany budżet. Ja nie oceniam mojego poprzednika, bo to już jest przeszłość, natomiast mogę tylko jedno stwierdzić - poprzednie budżety były w sposób sztuczny przeszacowywane np. przyjmowano nieracjonalnie wysokie dochody z radaru na poziomie 3 lub 4 milionów złotych i w ten sposób był zamykany budżet. Moim zdaniem jest to działanie krótkowzroczne i do niczego nieprowadzące, bo tylko wpędzające gminę w jeszcze większe problemy. Gdyby w sposób odpowiedzialny wcześniej zmierzono się z tym problemem, to być może nie trzeba by było wchodzić w program naprawczy. Ale sytuacja finansowa gminy została doprowadzona do takiego punktu krytycznego, że utraciliśmy płynność finansową i nie było innego rozwiązania, jak tylko przyjęcie programu postępowania naprawczego. Co zresztą jednoznacznie potwierdziła Regionalna Izba Obrachunkowa, która na podstawie danych finansowych gminy, wezwała nas do opracowania programu. Gdyby to mój poprzednik miał odwagę podjąć działania takie, jakie ja podejmuję teraz – niepopularne, ale zmierzające do naprawy finansów, to być może by do tego nie doszło.

 

W efekcie tamtych działań nastąpiła sytuacja, że gmina jest zadłużona na ok. 8 milionów złotych, nie weszliśmy w żadne programy unijne, nie mamy zatem żadnych rozpoczętych inwestycji, nie mamy zabezpieczonych żadnych środków unijnych na inwestycje. Gmina wymaga bardzo dużych inwestycji w zakresie ochrony środowiska, czyli oczyszczalni ścieków, sieci kanalizacyjnej – nie ma na to środków i to spowodowało, że ja nie chciałem powielać tamtej drogi, którą szedł mój poprzednik. Przedłożyłem Regionalnej Izbie Obrachunkowej projekt budżetu realnego, opartego na faktycznych bieżących dochodach i wykazałem rzeczywiste bieżące wydatki. Z pierwotnego projektu budżetu na 2016 rok wynikało jednoznacznie, że wydatki przewyższają nasze dochody bieżące, projekt nie mógł zostać przyjęty i to spowodowało wezwanie do programu naprawczego. Zrobiłem to w sposób świadomy po to, aby przerwać to bezsensowne działanie, bo to do niczego nie prowadziło. Utrzymuję stały kontakt z RIO, było mi wskazywane jako burmistrzowi, że gmina ma potężny problem, polegający na tym, że bieżące wpływy nie pokrywają bieżących wydatków gminy – to jest jednym z podstawowych elementów, który zdecydował o wprowadzeniu programu postępowania naprawczego. Kontynuowanie złej polityki finansowej gminy, byłoby działaniem samobójczym. Gmina utraciła płynność finansową i żadne banki nie chciały nam udzielać kredytów, a zatem doszło już sytuacji, która wymagała tak drastycznego działania, jak wprowadzenie programu naprawczego. Nie było innej możliwości.

 

KZ: Co oprócz kilku wyżej przytoczonych przykładów z programu postępowania naprawczego, jest wg. pana najistotniejszym punktem przynoszącym oszczędności dla gminy?

 

RS: Jednym z elementów bardzo istotnych jest emisja obligacji, co pozwoli nam na zrestrukturyzowanie zadłużenia obecnego. Program naprawczy ma mieć jakiś główny cel. Oprócz przywrócenia płynności finansowej jest nim również stworzenie podstaw do rozwoju w przyszłości. Nie możemy tylko myśleć o dniu dzisiejszym, o przetrwaniu, trzeba też myśleć o przyszłości. Program naprawczy daje nam szansę na przyszłość poprzez to, że po restrukturyzacji zadłużenia i emisji obligacji, które chcemy zrealizować jak najszybciej, nawet już w 2016 roku, będziemy mieli możliwość gromadzenia własnych środków finansowych, które posłużą nam jako wkład własny do Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, czyli do środków unijnych. Pozwoli nam to na rozpoczęcie bardzo ważnych inwestycji dla miasta, tj. oczyszczalnia ścieków w całości oraz jeżeli będzie taka możliwość również modernizowanie sieci kanalizacyjnej. Program postępowania naprawczego da nam możliwość, żebyśmy jeszcze zdołali wykorzystać środki unijne w ostatnim okresie, w którym można je wykorzystać do 2020 roku. Czasu jest bardzo mało, a sytuacja jest bardzo trudna. Ale myślę, że tylko dzięki programowi naprawczemu mamy jeszcze szansę na wykorzystanie tych środków. W innym wypadku przepadłyby one w sposób jednoznaczny, nie ulega to żadnej dyskusji. Jestem przekonany o tym, że po okresie wyrzeczeń, kiedy zostanie to wszystko unormowane, kiedy ograniczymy wydatki bieżące, to powróci nam zdolność kredytowa, będziemy generować nadwyżkę, która będzie już jednoznacznie wykazywana w naszych sprawozdaniach finansowych. Wówczas będziemy mogli wykorzystywać normalne mechanizmy, jak każdy inny samorząd i będziemy mogli sięgnąć po kredyty, pożyczki, którymi będziemy finansować już normalnie i w pełni rozwój miasta.

 

KZ: Czyli wprowadzenie programu naprawczego jest najlepszym, co pan mógł zrobić? Tylko to jest w stanie uchronić gminę przed katastrofą w kolejnych latach?

 

RS: Ja sobie nie przypisuję żadnych ogromnych, wielkich zasług. Ja tylko miałem odwagę realistycznie ocenić sytuację w ciągu tego pierwszego roku. Stwierdziłem, że kontynuacja poprzednio stosowanych działań jest samobójcza dla finansów gminy. Przedłożyłem taki, a nie inny projekt budżetu na 2016 rok, co pokazało RIO w sposób jednoznaczny faktyczny stan finansów gminy. Regionalna Izba Obrachunkowa wezwała do programu naprawczego, bo to już w ocenie RIO było jedynym rozwiązaniem naszej sytuacji. Ja oczywiście zgadzam się w pełni z oceną RIO. Byłem w pełni zaangażowany w opracowanie programu naprawczego i uważam, że to jest jedyna słuszna droga w naszej tragicznej sytuacji finansowej do tego, żeby powstrzymać to, co się złego działo. Jest to szansa na rozwój w przyszłości.

 

KZ: Czyli mieszkańcy Poręby mogą spać spokojnie? Póki co jest szansa na to, że będzie tylko lepiej?

 

RS: Myślę, że obecne działania to jedyna szansa na wyjście z kryzysu i ja mogę ze swej strony dać sygnał uspokajający dla mieszkańców - te wyrzeczenia są duże, ale miejmy wszyscy świadomość tego, że jesteśmy zmuszeni ponieść te ciężary po to, żeby po realizacji programu było lepiej. Z czasem działania wynikające z programu naprawczego będą coraz mniej dolegliwe. Działania, które miały być najbardziej uciążliwe są już de facto realizowane. Jestem zobligowany do zwiększenia dochodów bieżących gminy, a są one niczym innym jak np. dbaniem o należyte egzekwowanie płatności podatku. Podjąłem już decyzję o dokonaniu kompleksowej kontroli całego miasta, jeżeli chodzi o podatek od nieruchomości, żeby zostało rzetelnie sprawdzone, jakie budynki są postawione na nieruchomości i za co mieszkańcy powinni płacić podatek. Jest to kolejna niepopularna decyzja, ale ona też może spowodować zwiększenie wpływów do budżetu miasta.

 

Rozmawiała:

Edyta Superson



Galeria zdjęć

Komentarze