Kurierzawiercianski.pl

CZY TO JUŻ KONIEC KRYSZTAŁÓW Z ZAWIERCIA?

Tomek | 2017-08-27 12:20

(Zawiercie) Prokuratura Okręgowa w Częstochowie prowadzi śledztwo w sprawie niewypłacania wynagrodzeń pracownikom Huty Szkła Zawiercie Sp. z o.o. (obecnie w upadłości). Nie wypłacać ich miały osoby reprezentujące zarząd. Zawiadomienie w tej sprawie złożyło około 20 byłych pracowników zakładu. Okazało się jednak, że wynagrodzeń mogło nie dostać nawet około 300 pracowników. - Według mojej wiedzy mój poprzednik (syndyk – przyp. red.) środkami z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych pokrył zobowiązania pracownicze upadłego. Zastrzegam, że w tym zakresie jest to wiedza jeszcze niekompleksowa – zaznaczał w wiadomości do naszej redakcji 9 sierpnia zarządca tymczasowy Huty Szkła Zawiercie Jacek Pietrzela. Problemy z wypłatami dotknęły także pracowników nowej Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie”. To już kolejna firma, która zajęła się wytwarzaniem produktów ze szkła przy ul. Towarowej. Na razie nie udało nam się uzyskać odpowiedzi na pytania wysłane do władz tego ostatniego przedsiębiorstwa. Pomieszczenia po HSZ przez Hutę Szkła Kryształowego „Zawiercie” były dzierżawione, ale umowa wygasła. Jaka przyszłość czeka hutników?

 

Początkowo sprawą związaną z HSZ zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Zawierciu.

 

W czerwcu tego roku przejął ją Wydział do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Jest to bardzo wielowątkowe i zawiłe postępowanie o charakterze gospodarczym – tłumaczył w rozmowie telefonicznej rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.

 

Śledztwo dotyczy oczywiście okresu, gdy funkcjonowała jeszcze Huta Szkła Zawiercie.

 

Drugi wątek dotyczy spłacenia przez zarząd tej firmy tylko niektórych wierzycieli z pokrzywdzeniem pozostałych. Trzeci wątek dotyczy ewentualnego usunięcia składników majątkowych firmy, które były zagrożone zajęciem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że te składniki mogły być przekazywane na rzecz powiązanych podmiotów gospodarczych – dodaje prokurator Ozimek.

 

Przypomnijmy, przy ul. Towarowej zarejestrowana była Huta Szkła Gospodarczego, Huta Szkła Zawiercie, Huta Szkła Zawiercie Eksport i jeszcze Glass Factory. Kolejna i najnowsza nazwa, to Huta Szkła Kryształowego „Zawiercie”, którą zarejestrowano przy ul. Huldczyńskiego w Zawierciu. W tych nazwach łatwo się pogubić…

 

TRWA INWENTARYZACJA MAJĄTKU

 

- Kiedy i na jaki okres i przez kogo została podpisana umowa dzierżawy pomieszczeń po Hucie Szkła Zawiercie z władzami Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie”? – o to zapytaliśmy 9 sierpnia tymczasowego zarządcę HSZ Jacka Pietrzelę.

 

Według jego wiedzy umowa została zawarta przez syndyka Janusza Majdę, po uzyskaniu stosownych zgód wynikających z przepisów prawa upadłościowego i naprawczego. Umowa wygasła.

 

Zarządca tymczasowy dodaje, że dotychczas odbył jedno spotkanie z prezesem Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie”.

 

- Jest zbyt wcześnie, aby oceniać współpracę z panem prezesem. Według moich ustaleń istnieją znaczne zaległości w zapłacie czynszu dzierżawnego – zaznacza i wskazuje, że lista wierzytelności sporządzona została przez syndyka Majdę. - Dotychczas nie zapoznałem się z jej treścią – przekazał nam w mailu J. Pietrzela.

 

Z informacji jakie posiada zarządca wynika, że dotychczas nie dokonano likwidacji żadnego majątku włączonego w skład masy upadłości.

 

- W chwili obecnej przeprowadzam inwentaryzację majątku na potrzeby przejęcia masy upadłości od mojego poprzednika. Jestem również w trakcie opracowywania koncepcji prowadzenia postępowania. Koncepcja powinna zostać opracowana do końca miesiąca i przedłożona Sędziemu-Komisarzowi oraz radzie wierzycieli. Priorytetem jest zapewnienie środków na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego, powyższe stanowi dla mnie warunek dalszego prowadzenia postępowania – wskazuje J. Pietrzela.

 

ZŁOŻYŁ WNIOSEK O ODWOŁANIE

 

Do syndyka Janusza Majdy wysłaliśmy już 19 maja szereg zapytań. Odpowiedzi mailowej nie otrzymaliśmy, ale udało nam się spotkać z syndykiem 11 sierpnia na terenie zakładu.

 

Janusz Majda, który pełni jeszcze funkcję syndyka w Hucie Szkła Zawiercie zaznaczył, że koncepcja, którą przedstawił nie znalazła zrozumienia wśród członków rady wierzycieli na jej posiedzeniu 8 czerwca 2017 roku i syndyk nie widział możliwości dalszej współpracy z radą wierzycieli, dlatego też 9 czerwca złożył wniosek do sądu o odwołanie ze swojej funkcji.

 

Został odwołany postanowieniem sądu z 5 lipca tego roku. W tym samym dniu powołano zarządcę tymczasowego, który złożył rezygnację nie podejmując żadnych czynności. Następnie 24 lipca b.r. powołany został kolejny tymczasowy zarządca, którym został Jacek Pietrzela.

 

- Sąd nie znalazł podstaw do odwołania mnie z urzędu. W sprawie nie znaleziono okoliczności uzasadniających stwierdzenie, że syndyk nie pełnił należycie swoich obowiązków. Jak wskazał Sąd przedmiotowe postępowanie upadłościowe ma charakter skomplikowany i złożony – powiedział Janusz Majda.

 

Sprawę upadłościową rozpatruje Sąd Rejonowy VIII Wydział Gospodarczy w Częstochowie.

 

Janusz Majda złożył także wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego, który przedstawił na posiedzeniu rady wierzycieli 8 czerwca 2017 roku. Rada wierzycieli nie przychyliła się do tego wniosku. Jedną z podstaw złożenia wniosku o umorzenie postępowania był brak środków na bieżące koszty postępowania upadłościowego.

 

- Gdybym widział możliwości prowadzenia postępowania upadłościowego, nie składałbym wniosku o umorzenie go – zaznaczył.

Umowa dzierżawy pomieszczeń Huty Szkła Zawiercie z władzami Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie” została podpisana 16 maja ubiegłego roku i już nie obowiązuje.

 

- Zgodnie z prawem wezwałem do wydania przedmiotu dzierżawy. Ze względu na charakter produkcji wyznaczyłem na to 21 dni. Przedmiot dzierżawy nie został wydany. W tej chwili mamy do czynienia z bezumownym użytkowaniem. Teraz, by został wydany przedmiot dzierżawy potrzebne jest postanowienie sądowe – powiedział Janusz Majda, dodając w dalszej części rozmowy, że piec został wygaszony przez dzierżawcę.

 

- Dzierżawca nie wywiązywał się z zapisów umowy dzierżawnej, w której były zapisy nie tylko odnośnie czynszu dzierżawnego, ale także m.in. zapisy o pokryciu w 90 procentach ochrony przedsiębiorstwa, opłaty dotyczące tylko zorganizowanej części przedsiębiorstwa z tytułu podatku od nieruchomości i wieczystej dzierżawy – mówił syndyk Janusz Majda.

 

TAKIEGO ZAKŁADU NIE DA SIĘ SPRZEDAĆ W ROK

 

Jak poinformował, dla pracowników Huty Szkła Zawiercie udało się pozyskać pieniądze z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

 

- Trzeba pamiętać, że jest to pożyczka, której oprocentowanie wynosi 7%. Pracownicy nie otrzymaliby tych świadczeń, gdyby nie było upadłości przedsiębiorstwa, a syndyk o takowe świadczenia nie wystąpił. Pracownicy otrzymali trzymiesięczne zaległe wynagrodzenie sprzed upadłości, dwumiesięczne odszkodowanie z tytułu skróconego czasookresu wypowiedzenia umowy przez syndyka i w większości otrzymali trzymiesięczne odprawy. Uregulowane zostały również składki na rzecz ZUS-u oraz podatek dochodowy od osób fizycznych za ten okres – przypomniał syndyk i wyliczył, że łącznie wypłacił pracownikom 2 343 404,00 złotych.

 

Syndyk nie uregulował natomiast nieznacznej części wynagrodzenia o pracę za kwiecień ub. roku.

 

Ubolewam nad tym, że nie udało się tego zapłacić pracownikom. Nie było wpływów do masy upadłości z tytułu czynszu dzierżawnego. Syndyk musiał pokrywać chociażby te bieżące koszty z tytułu wyceny przedsiębiorstwa, podziałów geodezyjnych, ogłoszeń i obwieszczeń sądowych, prowadzenia księgowości i spraw kadrowych oraz szeregu innych – wymieniał.

 

- Miałem koncepcję, by przedsiębiorstwo bądź jego zorganizowaną część sprzedać w całości. W tym celu musi zostać zatwierdzony opis i oszacowanie majątku. Potem ukazuje się obwieszczenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Ten opis nie ukazał się w MSiG, ponieważ jest szereg wniosków o wyłączenie z masy upadłości, a także niedokończone podziały geodezyjne. Takiego zakładu nie da się sprzedać w rok. To niemożliwe. Przypomnę, że nadal trwa postępowanie upadłościowe Huty Szkła Gospodarczego – wskazywał Janusz Majda.

 

Podobno hutnicy interweniowali nawet w Ministerstwie Sprawiedliwości.

 

- W skardze złożonej do Ministerstwa Sprawiedliwości pojawiały się m.in. zarzuty, że tolerowałem w okresie prowadzenia upadłości przypadki wywożenia pod osłoną nocy majątku upadłej spółki oraz o nie informowaniu o tym odpowiednich służb. Takie zdarzenia nigdy nie miały miejsca – zaznaczył Janusz Majda.

 

POD LUPĄ INSPEKTORÓW I SĄDU

 

- W Hucie Szkła Kryształowego „Zawiercie” inspektorzy pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach przeprowadzili łącznie pięć kontroli, jedną w listopadzie 2016 r. i cztery w roku bieżącym. Kontrole wykazały nieprawidłowości dotyczące wypłat należnych pracownikom świadczeń. W wyniku kontroli przeprowadzonej w styczniu br. wydano nakaz płatniczy dotyczący należnych pracownikom świadczeń od sierpnia do listopada 2016 r. obligujący do wypłacenia pracownikom należnych świadczeń. Nakaz został zrealizowany. Kontrola ujawniła, że spółka również w okresie wcześniejszym wypłacała pracownikom wynagrodzenia w ratach – napisała na początku czerwca Wioletta Natkaniec z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach.

 

Jak wynika z odpowiedzi jaką uzyskaliśmy z OIP kolejna kontrola trwała od 15 do 24 maja i wykazała, że pracodawca nie wypłacał wynagrodzeń w terminie oraz zalegał z wypłatą wynagrodzeń zarówno w stosunku do pracowników, jak i osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych. Pracodawca zalegał z wypłatą wynagrodzeń w różnych wysokościach. Przykładowo, jeżeli chodzi o styczeń tego roku zalegał 10 pracownikom kwotę 23.859,07 zł i 3 zleceniobiorcom kwotę 3.478 zł. W lutym 64 pracownikom kwotę 32.458,37 zł i 13 zleceniobiorcom kwotę 9.998 zł. W marcu 116 pracownikom kwotę 211.432,72 zł i 13 zleceniobiorcom kwotę 17.699 zł. W kwietniu zalegał 135 pracownikom kwotę 247.259,14 zł i 13 zleceniobiorcom kwotę 20.553 zł.

 

Do 29 maja tego roku do Wydziału Pracy Sądu Rejonowego w Zawierciu wpłynęły 34 sprawy przeciwko Hucie Szkła Kryształowego S.A. w Zawierciu w tym 28 spraw o wynagrodzenie, 2 sprawy o ekwiwalent za odzież, 1 sprawa o ekwiwalent za urlop, 1 sprawa o odprawę, 2 sprawy o odszkodowanie. Według stanu na 29 maja 14 pracowników wystąpiło z pozwami. Wtedy 20 spraw oczekiwało na rozstrzygnięcie, a jeżeli chodzi o zaległości płacowe wyrokami zaocznymi zasądzono kwoty 1.724,14 zł, 557,19 zł, 3.198, 46 zł i zawarto ugodę na kwotę 4.795,48 zł. W sprawach, które wówczas oczekiwały na rozstrzygnięcie znajdowały się te, które dotyczyły wynagrodzeń (roszczenia na łączną kwotę 57.660, 53 zł). Roszczenia o wynagrodzenie dotyczyły zaledwie okresów od lutego do kwietnia 2017 r.

 

Do Jarosława Chłosty, prezesa Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie” jeszcze w maju na adres biuro@hsg.pl wysłaliśmy maila z prośbą o szereg informacji. Przez krótki okres Jarosław Chłosta zasiadał także w zarządzie HSZ. Chłosta to jednocześnie lokalny polityk, jest radnym Radzie Miasta Zawiercie.

 

Część pytań od tego czasu się zdezaktualizowała:

 

- Jak w tej chwili przedstawia się sytuacja finansowa i prawna Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie”? Ilu pracowników zatrudnia zakład? Kiedy została podpisana umowa dzierżawy pomiędzy Pana firmą, a syndykiem? Które pomieszczenia zostały Panu wydzierżawione? Jakie są plany dotyczące przedsiębiorstwa? Czy umowa dzierżawy zostanie przedłużona?Proszę o podanie aktualnej nazwy przedsiębiorstwa działającego przy ul. Towarowej 18 w Zawierciu, którego jest Pan prezesem. Czy wynagrodzenie wypłacane jest pracownikom terminowo? Jeżeli nie to, czy sytuacja dotyczy wszystkich pracowników? Za jakie miesiące pracownikom nie zostało wypłacone wynagrodzenie? Za jakie miesiące pracownicy otrzymali jedynie częściowe wynagrodzenie? O jaką łączną kwotę zaległości chodzi? Czy w związku z powyższym pobiera Pan regularnie wynagrodzenie? Z nieoficjalnych informacji wynika, że pracownicy Pana zakładu byli umówieni na spotkanie z prezydentem Zawiercia. Czy przed umówionym spotkaniem prezydent informował Pana o tym spotkaniu lub kogoś innego z władz zakładu? Czy wiedział Pan o terminie i godzinie tego spotkania? Czy to prawda, że dyrekcja lub władze zakładu zleciły kierownikom wydziałów ustalenie, kto wybiera się na spotkanie z prezydentem Zawiercia? Jeżeli tak, to dlaczego? – takie pytania zadaliśmy.

 

Ponieważ odpowiedź nie nadchodziła zadzwoniliśmy do prezesa, którego firma dzierżawi pomieszczenia po HSZ. Prezes sugerował, że nie widział naszych pytań. W związku z tym przekierowaliśmy je 9 sierpnia na kolejnego maila, tym razem wskazanego przez prezesa. Do składu tego numeru nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

 

URZĄD WYSTĄPIŁ Z PROPOZYCJĄ MEDIACJI

 

Pracownicy Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie” byli bardzo zdesperowani i szukali pomocy między innymi u władz miasta.

 

- Prezydent Witold Grim podejmuje się mediacji pomiędzy załogą a pracodawcami. Tak było m.in. w przypadku Odlewni Żeliwa w Zawierciu. W sprawie Huty Szkła trafiło do nas pismo, ale było ono anonimowe. Póki co nikt z imienia i nazwiska z taką propozycją nie wystąpił – napisał do nas jakiś czas temu ówczesny rzecznik prasowy zawierciańskiego magistratu Łukasz Czop.

 

- Jesteśmy wyczerpani i zmęczeni zaistniałą sytuacją oraz upokorzeni i poniżeni, żebrając o ciężko wypracowaną pensję – czytamy w anonimowym piśmie, które trafiło do zawierciańskiego magistratu i dotyczyło Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie”.

 

Pracownicy podkreślali, że załoga stara się jak najlepiej wykonywać obowiązki. Pojawiły się niepotwierdzone informacje o tym, że przed jednym ze spotkań z prezydentem miało dojść do wycieku informacji o jego terminie.

 

- Czy pracownicy zakładu byli umówieni z prezydentem na spotkanie? Jeżeli tak, to czy prezydent wie, dlaczego do spotkania takiego ostatecznie nie doszło? – o to między innymi pytaliśmy urzędników.

 

Chcieliśmy wiedzieć również, czy przed umówionym spotkaniem prezydent informował o spotkaniu prezesa lub kogoś innego z władz zakładu.

 

- Czy prezydent był świadomy tego, że podanie prezesowi dokładnego terminu i czasu spotkania może narazić pracowników na konsekwencje (nawet jeżeli intencje prezydenta były dobre)? – napisaliśmy do urzędu.

 

- Poruszane w pytaniach kwestie są zaskakujące, ponieważ nikt o sprawie pracowników huty nie rozmawiał. W tym tygodniu prezydent z własnej inicjatywy umówił się na spotkanie z przedstawicielką pracowników i będzie rozmawiał na temat sytuacji załogi w zakładzie. Tak jak wcześniej powiedziałem, prezydent Witold Grim jest gotowy do podjęcia się roli mediatora w sprawach, o które proszą prezydenta pracownicy. Tak było między innymi w przypadku Odlewni Żeliwa – przekonywał 23 maja Łukasz Czop.

 

Monika Polak-Pałęga

 



Galeria zdjęć

Komentarze