Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

CZYM SIĘ PRZECHWALA ŁUKASZ KONARSKI

Tomasz Urbański | 2019-05-11 12:20

(Zawiercie) Na ścianie korytarza Szpitala Powiatowego w Zawierciu zawisła tablica informująca, że Gmina Zawiercie poręczyła szpitalowi kredyt na prawie 7,7 mln zł. Choć tablica ma datę 1. kwietnia 2019 wygląda na to, że to jednak nie Prima Aprilis. Treść tablicy wprost nie kłamie, bo szpital faktycznie uzyskał takie poręczenie, ale sprawy nie firmował wcale Prezydent Zawiercia Łukasz Konarski, którego odręczny podpis zdobi tablicę, gdyż to sprawa… z 2012 roku. Prezydentem był wtedy Ryszard Mach. Ale tablica robi niezgodne z prawdą wrażenie, że szpital (pacjenci?) wsparcie szpitala w trudnych chwilach zawdzięczają komu? Konarskiemu. To oczywista nieprawda, manipulacja. Sens powieszenia tablicy po prawie 7 latach od udzielenia poręczenia? Żaden. Bezsensownie wydane miejskie pieniądze. Jest też drugi negatywny efekt tablicy: wrażenie, że szpital po kilku latach zmniejszania zadłużenia (w poprzedniej kadencji samorządu, w latach 2014-18) ponownie zasięgnął nowy kredyt na przynajmniej 7,7 mln (kwota poręczenia). Z innych źródeł wiemy, że od początku 2019 Szpital Powiatowy w Zawierciu przynosi straty, ale jeszcze nie było konieczności zaciągania nowych zobowiązań. Poprzednia dyrektorka Anna Pilarczyk-Sprycha zostawiła na koncie ponad 4 mln zł.


 

Do sprawy tablicy na sesji Rady Powiatu Zawierciańskiego 25 kwietnia w wolnych wnioskach odniósł się radny Marcin Wojciechowski. Jak wyjaśniał radny, a zarazem rzecznik prasowy szpitala Marcin Wojciechowski, sprawa ta dotyczy kredytu z 2012 roku. A informacja, która jest na tablicy, jest jedynie potwierdzeniem dawnego poręczenia. Radny Wojciechowski prosił o zmianę treści baneru tak, by nie wprowadzała ona pacjentów i mieszkańców w błąd.


 

Dzień wcześniej, podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej w Zawierciu (24 kwietnia) szpitalny baner prezydenta również został skrytykowany. Ze strony radnych posypały się krytyczne uwagi. O wyjaśnienie skąd taki baner w szpitalu w ogóle się wziął jako pierwsza prosiła przewodnicząca Rady Miejskiej Beata Chawuła: - Na tym banerze jest informacja, że gmina poręcza szpitalowi kredyt w kwocie prawie 7,7 miliona. Jest data 1 kwietnia 2019 i podpis pana prezydenta. Nie rozmawialiśmy o tym, że pan prezydent będzie poręczał kolejny kredyt.


 

Prezydent Konarski wyjaśnił, że to informacja o tym, że gmina dalej poręcza kredyt. Szpital obniżył koszty obsługi tego kredytu, więc miasto musiało potwierdzić poręczenie sprzed blisko 7 lat. - To jest tylko obniżenie kosztów obsługi przez szpital, zmiana operatora. Musieliśmy to potwierdzić. Chcielibyśmy, by mieszkańcy też wiedzieli, że pomagamy i wspieramy szpital i powiat – odpowiedział przewodniczącej Łukasz Konarski.


 

PomagaMY, czy może JA? Ze szpitalnej tablicy wcale nie wynikało to, o czym podczas sesji mówił prezydent.


 

„PREZYDENT OD PR”


 

Radni nie podzielili pozytywnego nastawienia prezydenta, dla których powieszenie baneru o tej treści nie ma sensu. - Nie wiem po co jest ta tablica, bo wprowadza mieszkańców w błąd, tak jak mnie, bo ten kredyt już był poręczony i teraz w zasadzie zasługa za znalezienie kredytu tańszego, czyli obniżenie kosztu tego kredytu, co jest też korzystne dla gminy jest to korzyść, ale zasługa przypada dyrekcji szpitala. Pan prezydent jedynie potwierdza, że to poręczenie jest aktualne na nowych warunkach kredytowania – skomentowała B. Chawuła.


 

Działania PR-owe Łukasza Konarskiego skrytykowali również Paweł Kaziród i Ewa Mićka. P. Kaziród, mówiąc o budżecie oraz o braku konkretnych informacji na temat działań prezydenta, zasugerował, że prezydent za bardzo skupia się na sobie. - Często się zastanawiam czy pan prezydent myśli o mieście i o mieszkańcach, czy bardziej o swojej osobie - ten PR dla wielu mieszkańców jest już obrzydliwy. „Prezydent od PR” - często coś takiego słyszę – komentował Paweł Kaziród.


 

PR, jako jedyny cel powieszenia w szpitalu tablicy prezydenta wskazała również Ewa Mićka. - Tablica w szpitalu - po co? Dlaczego? Po to, żeby zrobić PR. Po to, żeby było nazwisko. Przecież ten kredyt został dawno zabezpieczony, ja pamiętam jaka była to trudna decyzja. To było dawno temu. (7 lat temu-przyp. red.) To jest zasługa dyrektora szpitala, że wynegocjował niższe odsetki. Ale pana nazwisko tam jest. Bo pan jest wirtualny, niestety – zwróciła się do prezydenta krytycznym tonem radna Ewa Mićka.


 

Prezydent nie miał zbyt wiele do dodania w tym temacie i nie podjął polemiki z krytykującymi go radnymi. Może po prostu nie miał nic na swoją obronę? (es, JotM)



Galeria zdjęć

Komentarze