Kurierzawiercianski.pl

GRABOWA: NIE ODDAMY NASZEJ SZKOŁY!

MyszPress | 2012-02-11 21:03

(Łazy) Do końca lutego łazowscy radni mają czas na podjęcie decyzji, czy zlikwidować Filię Szkoły Podstawowej w Niegowonicach z siedzibą w Grabowej. Po czterech latach znowu powróciło widmo zamknięcia placówki. Podstawówka w Ciągowicach ma o wiele większe szanse, na przekształcenie. Bum na zamykanie szkół trwa, ale na szczęście samorządy coraz częściej zamiast ich likwidacji wybierają ich przekazanie fundacji lub stowarzyszeniu rodziców i nauczycieli. W Bzowie Szkoły Podstawowej nr 14 nie oddano walkowerem. To jedyny ośrodek życia kulturalnego w najdalej oddalonej od centrum Zawiercia dzielnicy. Upór mieszkańców doprowadził do kompromisowego rozwiązania.

- Jesteśmy na etapie finalizowania tej sprawy- informuje o przekazaniu placówki w Bzowie Andrzej Jabłoński prezydent Fundacji „Elementarz”. Nieoficjalnie mówi się, że organizacja ma również zająć się szkołą w Dzibicach (gmina Kroczyce). W tym roku szkolnym ma pod opieką 11 placówek, ale od września będzie ich już 30. Taki wzrost wskazuje na skalę zjawiska.

Fundacja obecnie opiekuje się między innymi dwoma szkołami w Katowicach, szkołami podstawowymi z powiatu myszkowskiego w Tomiszowicach, Postaszowicach, Moczydle i Łutowcu (gm. Niegowa) oraz jedną powiecie zawierciańskim, a dokładnie w Podzamczu (gm. Ogrodzieniec).

 – Budynki wykorzystujemy jedynie do celów edukacyjnych i na turystykę szkolną, która wspiera finanse placówki. Wszystko reguluje umowa – dodaje Jabłoński.

Władze w Łazach przychylniej myślą o przekazaniu szkół stowarzyszeniu rodziców i nauczycieli. Takie ma powstać w Ciągowicach, gdzie gmina jest już po wstępnych konsultacjach z rodzicami dzieci.

- Szkoła w Grabowej została wyremontowana, założyliśmy w niej wioskę internetową, jest tam biblioteka i sprzęt turystyczny – wymienia Maciej Kaczyński burmistrz Łaz.

Jak podkreśla burmistrz, w Ciągowicach uczy się 44 uczniów, do przedszkola chodzi 35 maluchów. Do filii w Grabowej uczęszcza 24 uczniów szkoły podstawowej.

- W przedszkolu mamy 25 dzieciaków. Chcielibyśmy prosić o więcej czasu na przekształcenie. Mamy nadzieję, że jego termin uda się nam przesunąć do września 2013 roku. Główny problem polega na tym, że jesteśmy jedynie filią. W Ciągowicach na czele stowarzyszenia stanie prawdopodobnie dotychczasowy dyrektor. My wolelibyśmy, by naszą szkołę przejęła Fundacja „Elementarz”. Kompromisowym i dobrym rozwiązaniem byłoby również rozszerzenie na nas działalności stowarzyszenia z Rokitna Szlacheckiego. Wielu rodziców pracowało przy remoncie sal, jesteśmy emocjonalnie przywiązani do tego budynku. Szkoły nie oddamy – przyznaje Karolina Banaszek przewodnicząca Rady Rodziców w Grabowej.

Zdaniem mieszkańców wsi mała liczba uczniów w klasach sprawia, że dzieci osiągają lepsze wyniki. Plusem jest indywidualne podejście do ucznia. W Grabowej do szkoły podstawowej od września chodzić będzie 18 uczniów. Negocjacje z władzami gminy ciągle trwają.

Dla rodziców najgorszym scenariuszem byłoby zamknięcie szkoły w Grabowej. Wtedy uczniowie będą dojeżdżać do szkoły w Niegowonicach, transportem zapewnionym przez gminę. Pewne jest to, że na swoim miejscu pozostanie oddział przedszkolny.

- Gmina oferuje pełną pomoc prawną przy przekształceniach – zapewnia Kaczyński.

Ile kosztuje szkoła?

W Grabowej i Ciągowicach, jak wylicza gmina, koszt utrzymania jednego ucznia to 22 tysiące złotych rocznie, przy dotacji z budżetu państwa wynoszącej 7 tysięcy złotych.  Koszty utrzymania szkoły w Ciągowicach kształtują się na poziomie ponad 900 tysięcy złotych rocznie, a koszty utrzymania szkoły w Grabowej to ponad 500 tysięcy złotych rocznie. Czy gmina na pewno rzetelnie liczy koszty ucznia? 1, 4 mln zł/68 uczniów to 20.588 zł, nie 22 tys. Gmina koszty przedszkola w Grabowej wylicza na 108.000 zł, nie znamy kosztów przedszkola w Ciągowicach. Proporcjonalnie oszacujmy je na 151.200 zł. Okazuje się, że gdy szkoły w Grabowej i Ciągowicach są dla gminy bardzo drogie, to przedszkola dziwnie tanie. Można to wytłumaczyć tylko w jeden sposób: gmina koszty ogólne wykazuje po stronie szkół. To oczywiście szacunek obciążony pewnym błędem, ale gdyby wrzucić do jednego koszyka uczniów i przedszkolaków z Grabowej i Ciągowic, koszt jednego dziecka wynosi około 12960 zł. Na każdego ucznia gmina dostaje ok. 7 tys. dotacji. Utrzymanie przedszkoli to w 100% obowiązek gminy.

Drogi nauczyciel mianowany


Wszystko wskazuje na to, że wiele gmin w najbliższym czasie będzie chciało obejść niekorzystne przepisy wynikające z Karty Nauczyciela. Do tego trzeba jeszcze dołożyć niż demograficzny. Szkoła to jednak nie tylko ekonomia, czy budynek – to kulturotwórcze miejsce spotkań lokalnej społeczności. Samorządy rozumieją to, ale nie chcą już dłużej dopłacać do nauczycielskich pensji. Nawet jeżeli gmina nie jest w stanie zapewnić nauczycielom odpowiedniej ilości godzin, oprócz pensji podstawowej musi wypłacić nauczycielom tzw. wyrównanie do średniej gwarantowanej w Karcie Nauczyciela. W Łazach dodatki wyrównawcze dla nauczycieli mianowanych w 2011 roku kosztowały gminę 97 tysięcy złotych, po ok. 2800 zł dla nauczyciela. Średnia pensja takiego pedagoga to prawie 5 tys. zł, które gmina musi wypłacić bez względu na to, czy nauczyciel ma w klasie uczniów trzydziestu, czy trzech.

Szkoły, które zamiast gminy będą miały organ założycielski fundację czy stowarzyszenie rodziców nie muszą zatrudniać nauczycieli w oparciu o Kartę Nauczyciela, a zgodnie z obowiązującym wszystkich pracowników Kodeksem Pracy. Nauczyciel w szkole społecznej zwykle pracuje więcej, za mniej. Alternatywą jest jednak całkowita utrata pracy, gdy gmina na szkole powiesi kłódkę.

Zmiany nie zawsze są społecznie akceptowalne. Przekonali się o tym między innymi radni w Koziegłowach (powiat myszkowski), którzy we wtorek 31 stycznia zdecydowali o likwidacji szkół w Gniazdowie, Koziegłówkach i Siedlcu Dużym. Mieszkańcy tych małych miejscowości przez godzinę pikietowali pod magistratem, a przewodniczącą rady nazwali nawet „Czarownicą”.

- Małe szkoły są trudne do utrzymania, ale na pewno będziemy dopytywać burmistrza o szczegóły przekazania placówek – mówi opozycyjny łazowski radny Władysław Nowak. Przekazanie szkoły na pewno jest lepsze niż jej całkowita likwidacja. Trudno się dziwić również zbulwersowanym rodzicom, którzy chcieliby by ich dzieci były bliżej domu, bo to daje w końcu poczucie bezpieczeństwa.


Monika Polak-Pałęga



Galeria zdjęć

Komentarze