Kurierzawiercianski.pl

GRADEK PONOWNIE W TOUR de POLOGNE

Tomek | 2017-08-08 12:20

(Zawiercie) Już po raz trzeci z rzędu ruszali z Zawiercia kolarze uczestniczący w Tour de Pologne. Czwarty etap najważniejszego wyścigu kolarskiego w Polsce wiódł w tym roku z Zawiercia do Zabrza i był najdłuższy w jego tegorocznej edycji. 1 sierpnia zawodnicy jadący w potwornym upale mieli do pokonania aż 238 kilometrów. Na mecie długiego, ale „płaskiego” odcinka „najwięcej do powiedzenia” mieli sprinterzy. Wygrał Caleb Ewan z teamu Orica – Scott, finiszując tuż przed Dannym van Poppelem z Team Sky i Peterem Saganem z grupy Bora – Hansgrohe. Mistrz świata zachował żółtą koszulkę lidera. W gronie ścigających się kolarzy swojego przedstawiciela ma także Myszków, po raz kolejny w najważniejszym wyścigu kolarskim w naszym kraju bierze bowiem udział Kamil Gradek.

 

Obsada tegorocznego Tour de Pologne robi wrażenie. Dawno nie było w jego peletonie tylu gwiazd światowego formatu co w tym roku. Dwukrotny Mistrz Świata Peter Sagan, brązowy medalista IO w Rio de Janeiro Rafał Majka, mistrz olimpijski z Pekinu Samuel Sanchez, zwycięzca Tour de France, Giro Italia i Vuelta a Espana Vicnenzo Nibali, Domenico Pozzovivo, Bob Jungels, Ilnur Zakarin – te i wiele innych znanych nazwisk elektryzuje kibiców. W doborowej stawce po raz kolejny znalazł się także, w koszulce z orłem na piersi, Kamil Gradek. Pochodzący z Myszkowa utytułowany kolarz od marca br. jeździ w brytyjskim zespole ONE Pro Cycling. Ekipa ta nie bierze udziału w wyścigu, ale Gradek został powołany na Tour de Pologne do reprezentacji Polski, by ścigać się obok Marka Rutkiewicza, Pawła Bernasa, Adama Stachowiaka czy Pawła Franczaka.

 

W Zawierciu linię startu wyznaczono na ulicy Leśnej, w okolicach Miejskiego Ośrodka Kultury. Kolarze po „starcie honorowym” dwukrotnie przejechali ulicami miasta, by po dwóch pętlach ruszyć w kierunku Ogrodzieńca. Zaraz po starcie zaatakowało trzech kolarzy: Remi Cavagna (Quick-Step), Nicolas Dougall (Dimension Data) i Jan Tratnik (CCC Sprandi Polkowice). Po chwili dołączyli do nich Toms Skujins (Cannondale - Drapac), Paweł Bernas (Reprezentacja Polski) i Bert Lindeman (LottoNL-Jumbo). Ta grupka uzyskała w pewnym momencie niemal 7 minut przewagi nad peletonem, ale ostatecznie została „skasowana”. Zanim to nastąpiło uciekinierzy rozegrali między sobą walkę na lotnych premiach. W Olkuszu i Jastrzębiu Zdroju triumfował Lindeman, a w Rybniku najszybszy był Tratnik. Na trasie znajdowały się także dwie premie specjalne. Obydwie – w Żarkach i Knurowie – wygrał Tratnik. Jedyną górską premię w Olkuszu wygrał Skujins. Po wjeździe na rundy do Zabrza przewaga ucieczki zmalała do minuty. Wtedy na atak zdecydował się Cavagna, ale jego akcja zakończyła się na 5 kilometrów przed metą. W tym momencie do walki zaczęli przygotowywać się sprinterzy. Na finiszu ostro walczyli ze sobą Caleb Ewan i Peter Sagan, ale tym razem to Australijczyk okazał się górą. Na drugim miejscu dojechał Danny van Poppel (Team Sky), a Sagan był trzeci. W klasyfikacji generalnej liderem wyścigu po IV etapie pozostał Peter Sagan, który powiększył przewagę nad rywalami. Drugi Dylan Teuns (BMC Racing) tracił do niego 10 sekund, a trzeci Rafał Majka 16. Kamil Gradek zakończył etap z Zawiercia do Zabrza na 136 miejscu, tracąc do zwycięzcy 2 minuty i 42 sekundy. Wyczerpujący etap kończyli za nim tacy kolarze jak Ian Boswell, Christophe Riblon czy Simon Spilak. Po czwartym etapie Kamil Gradek w klasyfikacji generalnej był 113, tracąc do Sagana 17 minut i 3 sekundy.

 

Robert Bączyński

 



Galeria zdjęć

Komentarze