Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

KOLEJNI OSKARŻENI CHCĄ DOBROWOLNIE PODDAĆ SIĘ KARZE

Tomasz Urbański | 2018-12-16 12:20

(Zawiercie, Myszków) 3 grudnia w Sądzie Rejonowym w Myszkowie odbyła się rozprawa dotycząca afery korupcyjnej w zawierciańskim Powiatowym Urzędzie Pracy. Rozprawa trwała bardzo krótko, ponieważ okazało się, że kolejne osoby oskarżone chcą dobrowolnie poddać się karze. Tymczasem jak niedawno informowaliśmy za Komendą Wojewódzką Policji w Katowicach funkcjonariusze zatrzymali końcem października kolejne 6 osób, które udzielały korzyści majątkowych pośrednikom powołującym się przy tym na wpływy w PUP w Zawierciu. To była kolejna już odsłona afery korupcyjnej w zawierciańskim urzędzie pracy.


 

Już 24 września w Sądzie Rejonowym w Myszkowie miała odbyć się pierwsza rozprawa dotycząca afery korupcyjnej w zawierciańskim Powiatowym Urzędzie Pracy. Decyzja dotycząca terminu zapadła na posiedzeniu technicznym 4 czerwca. Orzekać w procesie miał sędzia Karol Gondro, który do niedawna pełnił funkcję prezesa myszkowskiego sądu. Został on jednak delegowany do orzekania w Sądzie Okręgowym w Częstochowie. Nastąpiła zmiana sędziego referenta, którym potem został SSR Marek Zachariasz.


 

Przypomnijmy policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją KWP w Katowicach od dłuższego czasu rozpracowywali grupę urzędników z Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu, którzy przekraczając swoje kompetencje, udzielali pomocy w uzyskaniu dotacji i wyłudzaniu środków pochodzących z budżetu państwa na prowadzenie m. in. działalności gospodarczej.


 

O sprawie zrobiło się głośno wtedy, gdy w związku z nią zatrzymano m. in. byłą dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu Annę R. i jej syna. Wieloletniej dyrektorce zarzucano, że doprowadziła do powstania wewnątrz urzędu układu, ujawniała tajemnicę służbową i faworyzowała wnioski o dofinansowania „pilotowane” przez jej syna. Oprócz emerytowanej dyrektorki i jej syna zatrzymano wtedy w związku z tą sprawą jeszcze dwie urzędniczki zatrudnione w PUP, jednego z pośredników w załatwianiu dotacji oraz osobę, która dotację otrzymała.


 

PIERWSZA ROZPRAWA BARDZO KRÓTKA


 

Rozprawa dotycząca afery w PUP Zawiercie (chodzi o sprawę zakończoną aktem oskarżenia) odbyła się 3 grudnia w Sądzie Rejonowym w Myszkowie. Akt oskarżenia ze stycznia tego roku obejmował 23 osoby.


 

Akt oskarżenia początkowo został skierowany do Wydziału II Karnego Sądu Rejonowego w Zawierciu. Prokurator złożył co do kilku oskarżonych wniosek w związku z dobrowolnym poddaniem się przez tych oskarżonych karze. Potem ówczesny prezes Sądu Rejonowego w Zawierciu Paweł Cisowski poinformował, że sprawa została przydzielona sędziemu referentowi, który złożył oświadczenie o wyłączenie go od rozpoznawania sprawy. Okazało się wtedy, że jednym z oskarżonych miał być mąż sędzi orzekającej w Sądzie Rejonowym w Zawierciu. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu w Myszkowie.


 

3 grudnia na sali sądowej nie było ani Anny R., ani jej syna Grzegorza R. Annę R. reprezentowała obrońca z wyboru Aleksandra Małek-Jakubowska. Prokuraturę Krajową reprezentował z kolei prokurator Marcin Michalski. W czasie rozprawy kolejne osoby wyraziły chęć dobrowolnego poddania się karze. W związku z tym posiedzenie nie trwało zbyt długo. Oświadczenie, wniosek o poddanie się karze złożyło łącznie 8 osób. Nie ma wśród nich Anny R. i jej syna Grzegorza R. Kolejna rozprawa została zaplanowana na 16 stycznia.


 

Monika Polak-Pałęga


 



Galeria zdjęć

Komentarze