Kurierzawiercianski.pl

NIE PRZYZNAŁ SIĘ DO ZARZUCANEGO MU CZYNU!

Tomasz Urbański | 2018-07-16 12:20

(Irządze, Sadowie) Szukali go tu i tam, ale nie mogli znaleźć. W gminie Irządze, w miejscowości Sadowie 27 listopada ubiegłego roku doszło do nietypowego zdarzenia. Jak relacjonowali mundurowi dwóch mężczyzn, jadąc za samochodem osobowym marki Seat zauważyło, że kierujący tym pojazdem może być nietrzeźwy. To ci świadkowie postanowili zadzwonić na policję. Okazało się, że właścicielem samochodu może być znany samorządowiec, wójt Irządz. Niestety przed przyjazdem radiowozu kierujący Seatem oddalił się z miejsca zdarzenia. O sprawie szerzej informowaliśmy w artykule „Obywatelskie zatrzymanie wójta Irządz!”.

 

- Sprawa o wykroczenie (…) dot. Jana M. (wójta Irządz – przyp. red.) została zarejestrowana pod sygn. akt II W 25/18 Sądu Rejonowego w Myszkowie. W sprawie tej pierwszy termin rozprawy był wyznaczony na dzień 25 maja 2018 r. i na tej rozprawie obwiniony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu – poinformował Dominik Bogacz rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie.

 

Wójt miał złożyć także wyjaśnienia. W sprawie został wyznaczony kolejny termin rozprawy na 20 lipca, godz. 10.15 w sali numer 2 i na tej rozprawie będą przesłuchiwani wezwani świadkowie.

 

- Sprawa jest na etapie postępowania dowodowego i nie jestem w stanie udzielić informacji, kiedy planowane jest jej zakończenie, gdyż zależy to zarówno od stawiennictwa świadków, jak i ewentualnego zgłaszania wniosków dowodowych przez strony – przyznał sędzia Bogacz.

 

Obecny wójt Irządz cieszy się sporą popularnością wśród mieszkańców. W ostatnich wyborach samorządowych uzyskał 1017 głosów. W wyborach w 2010 roku z kolei zagłosowało na niego aż 1248 mieszkańców i także udało mu się wygrać. W 2006 roku zaufało mu 938 wyborców (wtedy również został wójtem).

 

Postępowanie w sprawie wójta prowadziła zawierciańska policja. Chodziło o popełnienie wykroczenia prowadzenia pojazdu w stanie po użyciu alkoholu.

 

I TYLE GO WIDZIELI…

 

Jeszcze w ubiegłym roku chcieliśmy ustalić między innymi, czy zdarzenie drogowe z udziałem wójta w ogóle miało miejsce. Najważniejsze pytanie - czy to prawda, że wójt kierował samochodem pod wpływem alkoholu - niestety nadal pozostaje bez odpowiedzi. Gdyby kierowca zechciał poczekać na funkcjonariuszy sytuacja byłaby jasna.

 

- Dwóch mężczyzn jadąc za samochodem osobowym marki Seat zauważyło, że kierujący tym pojazdem może być nietrzeźwy. Wykorzystując jego chwilowe zatrzymanie uniemożliwili mu dalszą jazdę. Swoim samochodem zablokowali odjazd. Jak twierdzą, w czasie rozmowy wyczuli od niego woń alkoholu. Mężczyźni zadzwonili też na policję. Dyżurny zawierciańskiej komendy natychmiast skierował we wskazane miejsce najbliższy patrol. Niestety przed przyjazdem radiowozu kierujący seatem oddalił się z miejsca zdarzenia – napisał w odpowiedzi dla naszej redakcji jeszcze w ubiegłym roku rzecznik prasowy KPP w Zawierciu nadkomisarz Andrzej Świeboda.

 

- Policjanci ustalili właściciela porzuconego samochodu i przeszukali całą posesję oraz wszystkie znajdujące się tam budynki, nie znajdując wymienionej osoby. Jan M. został zlokalizowany i przebadany dopiero następnego dnia rano. Wynik przeprowadzonego pomiaru trzeźwości wyniósł 0.0 promila – dodał A. Świeboda.

 

Z oświadczenia majątkowego wójta z kwietnia 2016 roku wynikało, że jest on współwłaścicielem Seata Leona.

 

TYLKO WYKROCZENIE?

 

Ponieważ funkcjonariuszom nie udało się złapać kierowcy na „gorącym uczynku”, to nie ma jednoznacznych dowodów na to, że wójt był pijany, jeśli kierował autem.

 

- Aktualnie policjanci prowadzą czynności w sprawie o wykroczenie, ustalają szczegóły i przesłuchują świadków tego zdarzenia. Uwzględniając przebieg i okoliczności tego zdarzenia kierujący samochodem może odpowiadać za niezachowanie należytej ostrożności i stwarzanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz za kierowanie pojazdem w stanie po użyciu alkoholu. Za takie wykroczenia Kodeks Wykroczeń przewiduje karę aresztu albo grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów – napisał 11 grudnia ubiegłego roku rzecznik zawierciańskiej policji.

 

Jak poinformował podczas zatrzymania pojazdu nie doszło do zderzenia lub uszkodzenia samochodów.

 

- Zawierciańscy policjanci w prowadzonej sprawie zebrali materiał dowodowy pozwalający na przedstawienie wymienionej osobie zarzutów z art. 87§1 KW, art. 86§1 KW i art. 95 KW i sporządzenie wniosku o ukaranie – informuje oficer prasowy KPP w Zawierciu.

 

Wniosek ten został skierowany do Sądu Rejonowego w Myszkowie 8 stycznia. Kodeks wykroczeń mówi, że kto na drodze publicznej nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych. Kto prowadzi na drodze publicznej pojazd, nie mając przy sobie wymaganych dokumentów, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

 

Jak wynika z odpowiedzi sędziego Dominika Bogacza obwiniony nie przyznał się jednak do popełnienia zarzucanego mu czynu.

 

WÓJT: TO SĄ POMÓWIENIA

 

Ponieważ sprawa nas zainteresowała jeszcze w grudniu ubiegłego roku wysłaliśmy kilka pytań na adres wojt@irzadze.pl.

 

- Czy w ostatnim czasie doszło do zdarzenia drogowego z Pańskim udziałem? Czy to prawda, że kierował Pan samochodem pod wpływem alkoholu? Jeżeli tak, to dlaczego i czy jest coś co chciałby Pan przekazać mieszkańcom? Jeżeli kierował Pan autem pod wpływem alkoholu, to czy nie wstyd Panu i czy zamierza Pan zrezygnować z pełnionej przez siebie funkcji? – takie pytania skierowaliśmy do wójta.

 

- W odpowiedzi na Pani pismo uprzejmie informuję: to są pomówienia sprawa zapewne znajdzie epilog w Sądzie. Do czasu wyjaśnienia nie będę komentował. To jest moja ostateczna odpowiedź – napisał wtedy wójt w odpowiedzi dla naszej redakcji.

 

Monika Polak-Pałęga


 



Galeria zdjęć

Komentarze


REKLAMA