Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

NIKT NIE PRZYCZYNIŁ SIĘ DO ŚMIERCI W ALTANCE

Tomasz Urbański | 2019-02-11 12:20

(Pińczyce) O sprawie śmierci Kazimierza K. informowaliśmy już na łamach naszej gazety w artykule „Zabawili się ludzkim życiem!” (GM, nr 49,07.12.2018r). W Pińczycach, późnym popołudniem do trzech młodych mężczyzn pijących w altance alkohol dosiadł się Kazimierz K. Wg relacji osób, które anonimowo opowiedziały nam o zdarzeniu, mężczyźni urządzili sobie z Kazimierza K. żarty i w zamian za wypicie 4 butelek wódki mieli zaproponować mu 100 zł. Całość mieli nagrać telefonem komórkowym, a samo nagranie rzekomo trafiło do sieci. Gdy Kazimierz K. stracił przytomność, mężczyźni uciekli, zostawiając go bez pomocy. 20 listopada wszystkie zgromadzone informacje uzyskane od mieszkańców, przekazaliśmy myszkowskiej policji z pytaniem, czy opisany przez naszych informatorów przebieg wydarzeń znajduje potwierdzenie w materiałach policji. Wszczęto śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. W postanowieniu z 22.12.2018r. w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, Komisariat Policji w Koziegłowach wydał decyzję o umorzeniu śledztwa, z tytułu braku znamion czynu zabronionego. W uzasadnieniu możemy przeczytać, iż w toku przeprowadzonego postępowania nie stwierdzono, aby do zgonu Kazimierza K. swoim zachowaniem przyczyniły się osoby trzecie.


 

Jak tłumaczy Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza, w toku śledztwa nie potwierdzono, aby któryś z mężczyzn spożywających alkohol w altance przy sklepie w Pińczycach przyczynił się do zgonu Kazimierza K.: „-Zostało przesłuchanych pięciu świadków, w tym trzech, którzy przebywali w tej altance. Są to ci mężczyźni, których wskazano w zawiadomieniu Gazety Myszkowskiej. Jak zeznali, do altanki Kazimierz K. przyszedł już pijany, nie potwierdziła się wersja wydarzeń, że miał być urządzony jakiś zakład, konkurs czy zmarły spożyje znaczną ilość alkoholu. Sprzedawczyni ze sklepu zeznała, że nikt w tym dniu nie kupował naraz kilku butelek wódki. Przesłuchaliśmy też tych mężczyzn, którzy później reanimowali poszkodowanego, którzy wzywali pogotowie, oraz osobę, strażaka OSP Pińczyce, który miałby widzieć w internecie nagranie z tej imprezy, czy zabawy. Ten świadek zaprzeczył, aby coś takiego miało miejsce. W żadnych zeznaniach wszystkich tych osób nie pojawiają się okoliczności sprzeczne. Stąd decyzja o umorzeniu śledztwa.” (AB)


 


Komentarze


REKLAMA