Kurierzawiercianski.pl

NIKT NIE PRZYZNAJE SIĘ DO WINY. BARTŁOMIEJ K. BOI SIĘ O SWOJE BEZPIECZEŃSTWO

Tomek | 2017-06-11 12:20

(Zawiercie, Myszków) Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie ruszył proces w związku z tzw. „zawierciańską aferą korupcyjną”. Podczas pierwszej rozprawy 25 maja, na ławie oskarżonych zasiedli były prezydent Zawiercia Ryszard Mach (który zgodził się na publikację wizerunku oraz nazwiska w pełnym brzmieniu), jego ówczesny zastępca, a obecnie dyrektor Miejskiego Zespołu Obsługi Ekonomiczno-Administracyjnej Szkół w Zawierciu Marek K., przedsiębiorca Bartłomiej K. oraz Krzysztof G., który był kierownikiem budowy 12 budynków socjalnych w Zawierciu-Kromołowie. Akt oskarżenia dotyczy m.in. przyjmowania korzyści majątkowych przez byłego prezydenta i jego zastępcę, niedopełnienia obowiązków służbowych i wejścia w porozumienie w toku postępowania przetargowego. Na rozprawie stawili się wszyscy oskarżeni, nikt nie przyznaje się do zarzucanych czynów.

 

Akt oskarżenia skierowany został początkowo do Sądu Rejonowego w Zawierciu i dotyczył pięciu osób. Pod koniec października ubiegłego roku Czesław I. (przedsiębiorca, który realizował budowę osiedla socjalnego w Zawierciu - Kromołowie) przyznał się do stawianych mu zarzutów. Mężczyzna miał wejść w porozumienie z prezydentem Machem w celu wygrania przetargu na budowę 12 jednorodzinnych socjalnych budynków mieszkalnych o wartości ponad 9 milionów złotych. W celu zdobycia zamówienia przedsiębiorca miał przedstawić nieprawdziwe zaświadczenie o spełnianiu przez jego firmę warunków koniecznych do wzięcia udziału w postępowaniu. Ponadto Czesław I. nakłaniał dwie osoby, żeby przekazały korzyść majątkową dla Ryszarda Macha. W lipcu 2013 r. w związku z rozstrzygnięciem przetargu, a w okresie od października do listopada w związku ze zwiększeniem zakresu robót przy realizacji zamówienia.

 

Po ogłoszeniu wyroku skazującego dla Czesława I. orzekający w tej sprawie sędzia Marcin Borkowski złożył wniosek o wyłączenie z prowadzenia tej sprawy.  Sprawa przekazana została do myszkowskiego sądu, a orzekać w niej będzie sędzia Karol Gondro.

 

ZEZNANIA CHCIAŁ ZŁOŻYĆ TYLKO KIEROWNIK BUDOWY

 

Na pierwszą rozprawę w Myszkowie przybyli osobiście wszyscy oskarżeni. Nikt nie przyznaje się do winy, a jedynym, który 25 maja chciał składać wyjaśnienia był Krzysztof G. – kierownik budowy „gnijącego osiedla” (jednorodzinnych domów socjalnych, które zamiast stać się dumą byłego prezydenta, zaczęły pleśnieć krótko po wprowadzeniu się pierwszych lokatorów). Krzysztof G.  który zeznał, że zna się dobrze z właścicielem Buidomix-u Czesławem I. i pracuje z nim rocznie przy 2-3 budowach jest oskarżony  o potwierdzenie nieprawdy w dzienniku budowy co do daty jej rozpoczęcia w 2013 roku. Łączy się to z zarzutem zmowy Ryszarda Macha z właścicielem Budomix-u Czesławem I.

 

Oskarżony kierownik budowy nie przyznaje się do winy. Opisał on okoliczności rozpoczęcia budowy, potwierdził wcześniej składane zeznania i podtrzymał oświadczenie, że nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu.

 

PROKURATURA POSTAWIŁA BYŁEMU PREZYDENTOWI 10 ZARZUTÓW

 

Ryszardowi Machowi prokuratura postawiła łącznie 10 zarzutów popełnienia przestępstw, z których 9 dotyczy przyjmowania łapówek, a jeden niedopełnienia obowiązków służbowych i wejścia w porozumienie w toku postępowania przetargowego. R. Mach oskarżony jest m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych od lokalnych przedsiębiorców w związku z przeprowadzanymi w mieście inwestycjami – zdaniem prokuratury miał od Czesława I. przyjąć 60 tysięcy złotych w związku termomodernizacją Przychodni Specjalistycznej i Przychodni Rejonowej nr 2 w 2009 roku, gdy był starostą; nie mniej niż 10 tysięcy złotych w związku z zagospodarowaniem zieleńca i fontanny na placu im. św. Jana Pawła II w 2012 roku, gdy był prezydentem miasta oraz nie mniej niż 15 tysięcy złotych w związku z budową i wyposażeniem parku przemysłowo-technologicznego w 2013 roku.

 

Byłemu prezydentowi zarzuca się przyjęcie pieniędzy od Czesława I. oraz Bartłomieja K. oraz wejście z pierwszym z nich w porozumienie w celu rozstrzygnięcia przetargu publicznego na budowę 12 domów jednorodzinnych socjalnych o wartości ponad 9 milionów złotych w 2013 roku – prezydent miał ujawnić sposób rozstrzygnięcia przetargu oraz dopuścić do rozpoczęcia przez Czesława I. robót budowlanych przed formalnym zakończeniem przetargu. W latach 2010-2014 Ryszard Mach będąc prezydentem Zawiercia miał regularnie przyjmować od Bartłomieja K. pieniądze w kwotach od tysiąca do 3 tysięcy złotych (łącznie minimum  40 tysięcy złotych).

 

WKUPIŁ SIĘ W ŁASKI WŁODARZA?

 

Podczas rozprawy 25 maja Bartłomiej K. nie chciał składać wyjaśnień. Sąd przytoczył zeznania składane przez oskarżonego na wcześniejszych etapach postępowania. Mężczyzna opowiadał w nich o spotkaniach, w których miał brać udział on, Ryszard Mach oraz inwestorzy zainteresowani pracami na terenie Zawiercia. Bartłomiej K. jednoznacznie stwierdzał, że utrzymywał z Ryszardem Machem dobre relacje, spotykał się z nim regularnie i przez blisko 5 lat (nie mniej niż przez 4 lata) przekazywał byłemu prezydentowi pieniądze mniej więcej cztery razy w roku za „przychylność” i umożliwianie robienia interesów. Każdorazowo miały to być kwoty od tysiąca do trzech tysięcy złotych. Oskarżony wyjaśniał, że spotykał się z Machem osobiście, a pieniądze przekazywał mu w różnych miejscach – np. w samochodzie lub na spotkaniach towarzyskich, które przedsiębiorca miał finansować. Prezydent miał mu również pomagać w załatwianiu różnych spraw.

 

Oskarżony opisał jak kilka lat temu pojawił się inwestor, który chciał zbudować w Zawierciu galerię handlową z McDonald’s. Bartłomiej K. miał kupić działkę pod tę inwestycję, a złożyć się na nią mieli między innymi Ryszard Mach i Bartłomiej K. Następnie nieruchomość miała zostać sprzedana spółce McDonald’s z zyskiem blisko 600 tysięcy złotych do podziału.

Jak zeznawał mężczyzna, jego zdaniem Ryszard Mach to osoba  w Zawierciu „wszechwładna”, która lubi otaczać się wpływowymi ludźmi i ma wpływ na funkcjonowanie różnych instytucji w Zawierciu. Ponadto oskarżony zeznał, że Ryszard Mach „zawsze potrafił wyegzekwować swoją wolę”. Bartłomiej K. w swych wyjaśnieniach wspomniał również o synu zawierciańskiego prokuratora, który zaczynał swoją karierę jako stażysta w Starostwie Powiatowym w Zawierciu, w którym następnie otrzymał etat: – W klubie (Viret Zawiercie – przyp. red.) gazetkę prowadzi syn jednego z prokuratorów z prokuratury w Zawierciu, który jest stażystą w starostwie. Nazywa się Smoleń, jego ojciec prokurator jest kolegą Ryszarda Macha.

 

Oskarżony przyznawał, że od kiedy jest podejrzanym, zaczął być szkalowany, np. na forach internetowych. Reklamy jego firmy miały być niszczone, pojawiać się miały wulgarne napisy. Mężczyzna zeznawał, że obawia się o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny. – Ten temat dziwnych sytuacji nie zakończył się, wielokrotnie miały one miejsce. Myślę, że jutro, albo nawet jeszcze dzisiaj będzie tak samo. Mam na myśli to, że jest TVN, telewizja publiczna. Łączę to ze składaniem wyjaśnień – mówił 25 maja Bartłomiej K. Czy oskarżony przedsiębiorca obawia się, że jego zeznania mogą się komuś nie spodobać?

 

PREZYDENT WSZYSTKIEMU ZAPRZECZA

 

Podczas czwartkowej rozprawy Ryszard Mach również odmówił składania wyjaśnień przed myszkowskim sądem. W swych wcześniejszych zeznaniach zaprzeczał słowom Bartłomieja K. Potwierdził, że go zna, ale z lat szkolnych, jako swojego ucznia. Stwierdzał, że nie utrzymuje z nim kontaktów biznesowych, ani towarzyskich oraz że nie uczestniczył z Bartłomiejem K. w żadnych spotkaniach z inwestorami.

 

Samorządowiec zeznawał, że nie załatwiał nic Bartłomiejowi K., nie przyjmował od niego pieniędzy i nie obiecywał wygrania przetargu. Były prezydent podkreślał, że nie zajmuje się przetargami oraz że nie ma wpływu na dotacje z Powiatowego Urzędu Pracy. Ponadto R. Mach zaprzeczył, jakoby ktokolwiek proponował mu, że może zarobić na sprzedaży działek spółce McDonald’s. Jak oświadczał wcześniej były prezydent, wie, że Bartłomiej K. jest przedsiębiorcą, jednak nie zna szczegółów dotyczących jego firmy i pracy. R. Mach zapewniał, że nie utrzymywał bliskich stosunków z K., a ich spotkania dotyczyły wyłącznie lokalnego klubu sportowego. Jak mówił były prezydent, „zdarzyło się tak, że piliśmy razem alkohol”. Nie przyjmował pieniędzy od Bartłomieja K., a rachunki w restauracjach płacili obaj, choć K. regulował rachunek częściej.

 

W swych zeznaniach Ryszard Mach wielokrotnie powtarzał, że nie przyjmował od nikogo korzyści majątkowych i nie miał wpływu na rozstrzygnięcie przetargów publicznych. Były prezydent nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów, a podczas majowej rozprawy nie miał nic do dodania. Odmówił składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania.

 

Ryszard Mach został po raz pierwszy zatrzymany w lipcu 2014 roku. Wówczas wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 100 tysięcy złotych. Kolejny raz samorządowiec został zatrzymany na początku 2016 roku – został wtedy zwolniony po przesłuchaniu, musiał jednak wpłacić kolejne 100 tysięcy złotych tytułem poręczenia majątkowego.

 

W pierwszej połowie czerwca w Sądzie Rejonowym w Myszkowie przesłuchani zostaną pierwsi świadkowie w sprawie „zawierciańskiej afery korupcyjnej”.

 

Edyta Superson



Galeria zdjęć

Komentarze