Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

O PISANIU, INSPIRACJACH I PLANACH NA PRZYSZŁOŚĆ

Tomasz | 2019-07-06 08:00

Dominika Smoleń - młoda pisarka z Huciska, studentka psychologii i blogerka Książkowiru, która najbardziej w swoim życiu kocha książki, koty i czekoladę. Pisanie i czytanie towarzyszą jej praktycznie od zawsze - a przynajmniej od wczesnego dzieciństwa. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Cena naszych pragnień”. Pretekstem do rozmowy o pisaniu, inspiracjach i planach na przyszłość jest „Serce na sprzedaż”, kolejna książka autorki, która niedługo trafi do księgarń.
 

AB: Zadebiutowałaś w 2015r, mając zaledwie 18 lat. Jak do tego doszło? Jak długa była droga od pomysłu „napiszę książkę” do jego faktycznej realizacji? 
DS: Książkę tę napisałam, kiedy miałam szesnaście lat, ale wcześniej nie mogłam podpisać umowy z wydawcą, żeby jej wydać. Musiałam chwilę poczekać. Początkowo „Cena naszych pragnień” miała w ogóle być tylko opowiadaniem, ale trochę się rozrosła i powstała z tego dosyć krótka książka. Niemniej jednak mam do niej ogromny sentyment i cieszę się, że udało mi się ją napisać i wydać.
AB: Czy w Polsce trudno jest zadebiutować?
DS: Nawet bardzo trudno! Jeśli ktoś chce sfinansować wydanie książki z własnej kieszeni – to część wydawnictw zrobi to z miłą chęcią, ale problem pojawia się wtedy, kiedy szukasz wydawcy, który w stu procentach pokryje wszystkie koszty. Ja wydaje książki tylko na zasadzie takiej, że wszystkie koszty ponosi wydawca, bo jest to dosyć droga sprawa, a wolę wydać te pieniążki na inne cele, chociażby na wyjazd na wakacje. 
AB: Co byś doradziła osobie, która chce zacząć pisać książki? 
DS: Żeby próbowała i nie poddawała się przy pierwszych porażkach! Nie zawsze udaje się wydać pierwszą książkę. Ba, czasem nawet pierwszych dziesięciu się nie udaje wydać. Ale w pewnym momencie warsztat literacki jest już tak wypracowany, że następuje ten przełomowy moment. Ważne jest to, żeby walczyć o swoje marzenia i żeby po prostu regularnie pisać, chociażby po pięć stron dziennie. To jest moja zasada – bardzo ją polecam!
AB: Jakie to uczucie móc trzymać w dłoniach swoją własną książkę?
DS: Nie da się tego nawet opisać słowami. Przed chwilą odebrałam właśnie papierowe egzemplarze „Gaming house” i dosłownie piszczałam z radości, a to jest już moja kolejna książka. Przy pierwszej to chyba te krzyki radości słyszeli nawet sąsiedzi! Euforia niby za każdym razem jest tak samo wysoka, ale mimo wszystko za pierwszym razem człowiek się nawet jest w stanie z tego wszystkiego popłakać ze szczęścia. 
AB: Niedawno na rynku wydawniczym pojawi się Twoja kolejna książka. Jak się z tym czujesz? Czy emocje są równie duże jak w przypadku debiutu? 
DS: Właściwie, to mój plan wydawniczy na ten rok jest dosyć napięty. W maju miał premierę „Gaming house”, a w połowie czerwca ma premierę „Serce na sprzedaż”. Z obu tych książek jestem bardzo zadowolona. Wspomnę jeszcze, że na jesieni pojawi się kolejna książka – „Zacznę od nowa”, a ja jestem już w trakcie poszukiwania wydawcy na kolejną powieść, która pewnie ukaże się już w 2020.
AB: Jak długo tworzysz powieści i jak znajdowałaś czas na pisanie? 
DS: Różnie, czasem zajmuje to około miesiąca, czasem nawet pół roku. Przeważnie nie więcej niż trzy miesiące. 
AB: Różne jest podejście do tworzenia. Niektórzy autorzy czekają na przypływ weny, natchnienia. Wielu jednak twierdzi, że pisanie niewiele ma wspólnego porywem, że najczęściej trzeba po prostu usiąść i w pewien sposób się zmusić, dlatego wyznaczają sobie kilka godzin dziennie na pisania bądź zakładają minimum x stron do napisania na dziś. A jak to jest w Twoim wypadku?
DS: Recepta jest jedna – systematyczność. Wystarczy poświęcić chociaż godzinę czasu na pisanie dziennie – na początku nie jest to takie łatwe do zorganizowania, bo jest masa wymówek, ale później wchodzi to w krew i człowiek sobie nie wyobraża dnia bez klikania na klawiaturze. Jak już wspomniałam wcześniej – staram się pisać tak mniej więcej po pięć stron dziennie, co zajmuje mi średnio około godzinki, czasem dwóch, wszystko zależy od sceny i od tematyki. Wena zawsze się znajduje, jak autor ma pomysł na to, co chce opisać, dlatego najlepiej przed pisaniem stworzyć sobie konspekt pracy i napisać w głównych podpunktach do czego się dąży. Po części bohater żyje oczywiście swoim życiem, ale po części wtedy pisarz wie, co chce też w swojej powieści osiągnąć. 
AB: O czym są Twoje książki? Do kogo je kierujesz?
DS: Moje powieści są o życiu – kieruje je przede wszystkim do młodzieży i osób dorosłych. Chyba nie umiałabym napisać książki dla dzieci. W moich książkach przewijały się (lub będą – w tych książkach, które ukażą się w tym roku) już różne motywy: cukrzyca, związki homoseksualne, alkoholizm, morderstwo i wiele, wiele innych. Nie lubię nudy i cenię sobie oryginalność. Czytelnicy, sądząc z opinii w internecie, raczej to pochwalają. 
AB: Czy można Cię zaszufladkować jako autorkę piszącą przede wszystkim dla kobiet? 
DS: Właściwie… to tak. Gatunek, w którym pisze jest osadzany, jako literatura kobieca, bo są to książki współczesne/obyczajowe/New Adult/romanse. Wszystko przez te wątki miłosne, które się pojawiają, a także przez występujące czasem sceny erotyczne.
AB: Co Cię inspiruje do pisania?
DS: Życie. Cóż więcej może inspirować pisarza? Na to pytanie chyba nie ma lepszej odpowiedzi, a przynajmniej ja jej jeszcze nie znalazłam. Może kiedyś znajdę. 
AB: Masz autorów, którzy szczególnie na Ciebie wpłynęli, ukształtowali Cię? Albo po prostu, co sama lubisz czytać?
DS: Od blisko dziesięciu lat jestem recenzentką książek (mam swoją stronę – Nasz Książkowir). Piszę opinie o powieściach innych autorów – nie tylko polskich. Ba, piszę rekomendacje do książek, albo nawet obejmuje książki patronatem medialnym. Ogólnie bardzo dużo czytam. Z każdej przeczytanej powieści coś wyniosłam – ciężko jest mi więc wskazać jednego autora, który by mnie jakoś najbardziej zachwycił. Chociaż… z polskich to najbardziej chyba Katarzyna Berenika Miszczuk (chociaż nie każdy polubi te słowiańskie klimaty, tak mi się wydaje, ale ta autorka jest prawdziwym cudem), a z zagranicznych Laurell K Hamilton (w tym wypadku nie każdy czytelnik lubi zombie i inne istoty paranormalne, ale babka ma według mnie świetny styl).
AB: Czy pisząc masz opracowany jakiś plan? Jak potoczy się fabuła, jacy wystąpią bohaterzy, gdzie będzie działa się akcja? A może piszesz pod 



Galeria zdjęć

Komentarze