Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

OSTATNIE POSIEDZENIA W KADENCJI 2014-2018

Tomasz Urbański | 2018-11-23 12:20

(Zawiercie) Koniec kadencji Rady Miejskiej w Zawierciu obfitował w różnorakie sprawy i kłopoty mieszkańców. Podczas wrześniowych i październikowych obrad poszczególni radni przybliżyli bolączki mieszkańców – te mniejsze, i te większe. Ostatnią regulaminową sesję, która odbyła się w połowie października poświęcono też między innymi na podsumowanie ostatnich czterech lat pracy samorządowców oraz podziękowania za wspólną działalność.


 

Podczas wrześniowej sesji Rady Miejskiej w Zawierciu swoje interpelacje złożyło kilku radnych. Jako pierwszy głos zabrał Edmund Kłósek, który zwrócił uwagę radnych i prezydenta na ulicę Wyspiańskiego. Jak opisywał radny, na odcinku ok. 300 metrów występuje obniżenie powierzchni jezdni o kilka centymetrów. We wskazanym przez radnego miejscu utworzyła się niebezpieczna krawędź i swego rodzaju „rynna”, gdzie po obfitych opadach deszczu stoi woda. - Stwarza to bardzo duże niebezpieczeństwo w ruchu drogowym i pieszych – oceniał 26 września Edmund Kłósek, prosząc o udzielenie mu odpowiedzi na piśmie.


 

O rozważenie zmiany kursowania autobusu nr 3 po raz kolejny prosiła Elżbieta Kornobis-Wieczorek. Mieszkańcy Borowego Pola zgłaszali problem z dojazdem do centrum, który zajmuje nawet 25-30 minut. – (...) dojazd z Borowego Pola do dworca, czy pierwszego ronda stanowi ok. 25-30 minut, natomiast w drugą stronę to było około 5-7 minut. Osoby, które dojeżdżają do pracy, czy uczniowie w okresie jesienno-zimowym dla nich jest to naprawdę problem. Przystanki były i są, nie jest to kwestia rozbudowy wiat przystankowych, tylko żeby jeszcze raz zastanowić się nad tym, żeby parę autobusów jechało w tą drugą stronę. Bardzo proszę jeszcze raz o rozpatrzenie tego problemu. Na pewno inaczej to wszystko wygląda z okien samochodu osobowego, jak się jeździ samochodem, a inaczej jako pasażer autobusu – wyjaśniała radna Elżbieta Kornobis-Wieczorek. W odpowiedzi na interpelację radnej, prezydent Witold Grim stwierdził, że jest to przede wszystkim sprawa dla Zakładu Komunikacji Miejskiej. Przekazał też, że problem dotyczy nie tylko wspomnianej przez radną linii nr 3. - Mamy takie sygnały również od mieszkańców innych dzielnic, w związku z tym kompleksowo to musi rozwiązać pani prezes (ZKM-u – przyp. red.) ze swoimi współpracownikami (...) – mówił podczas wrześniowej sesji prezydent Witold Grim.


 

O uwzględnienie w przyszłorocznym budżecie remontów dwóch dróg zwracał się do prezydenta Zbyszek Wojtaszczyk. Radny wskazywał na konieczność poprawienia stanu drogi wewnętrznej w ul. Paderewskiego oraz odcinka ul. Spacerowej.


 

NAWIERZCHNIA PRZERASTA TRAWĄ, BO MA NIĄ PRZERASTAĆ


 

Jerzy Gębala w swoich interpelacjach zwrócił uwagę na nawierzchnię jednego z placów zabaw. Jak wyjaśniał radny, najpierw mieszkańcy długo czekali na wymianę nawierzchni, a gdy w końcu się doczekali okazało się, że nie spełnia ona oczekiwań wszystkich mieszkańców. - Nawierzchnia, że tak powiem została wymieniona. Ale proszę państwa – z kamieni zostało wymienione na wycieraczkę gumową sprzed drzwi, tylko o większym metrażu, położono jakiś tam materiał pod spodem. Ja się nawet ucieszyłem, mieszkańcy też, że no trudno guma jest, ale dzieci nie będą się kaleczyć przynajmniej. No ale proszę państwa przez tą włókninę, czy jak się nazywa ten materiał, przerasta trawa. Trawę trzeba kosić, nie da się trawy skosić równo z gumą, tylko jakaś tam warstwa zawsze zostaje. W tej chwili dzieci wychodzą ze szkoły, czy z osiedla i jeśli wejdą na plac zabaw, mają buty mokre – tłumaczył Jerzy Gębala. Zdaniem radnego nawierzchnię można było wykonać w inny sposób, a sygnał dotyczący problematycznej technologii zgłosili mu mieszkańcy. J. Gębala zasugerował, by może wymienić podkładkę pod gumą, by trawa już nie przerastała.


 

W odpowiedzi prezydent Witold Grim wyjaśniał, że trawa przerasta przez gumową nawierzchnię, bo ma przerastać. - Takie place zabaw mamy przy ul. Blanowskiej, na Zuzance i jest pan pierwszą osobą, która mi przekazała, że te maty przerostowe nie zdają egzaminu, że jest z nimi jakiś problem. Na tym to polega, że – tak jak to pan powiedział – ta wycieraczka ma przerosnąć trawą. Ma przerosnąć trawą i ma stanowić takie jednolite podłoże dla korzystających z tego placu zabaw. Czy ta technologia panu się podoba, to już jest sprawa indywidualna. Ja mogę powiedzieć, że większość placów zabaw – i my nie jesteśmy jako miasto wyjątkiem – tylko większość placów zabaw jest w tej technologii w tej chwili realizowana. Oczywiście te maty przerostowe mają taki charakter, że trawę trzeba ściąć i tak my na tym przywołanym przez pana placu zabaw przy ul. Blanowskiej ścinamy te trawy, jeżeli dostajemy sygnał idą tam pracownicy PUK-u, ścinają tą trawę i idea jest taka, żeby to była jednolita powierzchnia zielona (...) – tłumaczył Witold Grim. Dodał również, że inwestycje na placach zabaw są wykonywane zgodnie z przyjętym projektem, po czym plac zabaw zostaje dopuszczony do użytku m.in. przez Sanepid. – W związku z tym skoro nie wnoszą uwag wszystkie te instytucje, które dopuszczają do użytku place zabaw, to znaczy, że on jest przede wszystkim bezpieczny dla dzieci – podsumował prezydent Grim.


 

Radny Jerzy Gębala pytał również o program doinwestowania termomodernizacji prywatnych domów. Jak mówił Jerzy Gębala, program taki realizowany ma być w województwie małopolskim, więc radny chciał się dowiedzieć, czy w naszym mieście lub powiecie mieszkańcy również mogą liczyć na realizację takiego projektu. Na to pytanie odpowiedział zastępca prezydenta ds. gospodarczych Marek Borowik, tłumacząc, że w ostatnim czasie projekty dot. termomodernizacji przygotował Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, a wnioski można było składać w maju. Obecnie miasto jest na etapie fotowoltaiki i pomp ciepła, a wartość projektu to 70 milionów złotych. Wyjaśniał również, że w ubiegłych latach miasto realizowało termomodernizację, do której zabrakło już chętnych. - Termomodernizacja była realizowana 3-4 lata temu i praktycznie rzecz biorąc pieniądze, które były przeznaczone na tenże cel musiały zostać przerzucone też na pompy ciepła, na inne cele, gdyż nie było już chętnych do termomodernizacji – wyjaśniał zastępca prezydenta Marek Borowik.


 

RADAR PREWENCYJNY, BY EDUKOWAĆ KIEROWCÓW


 

Leopold Stawarz powrócił do tematu radarów prewencyjnych przy ul. Mrzygłodzkiej. Radny chciał się dowiedzieć, kto może złożyć do zarządcy drogi (czyli Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach) wniosek o ustawienie takiego radaru. - Przypominam też, że tak naprawdę jest to jedna z nielicznych ulic, gdzie młodzież, dzieci wychodzące ze szkoły mają bardzo bliski kontakt z tą główną ulicą, a samochody tam szaleją i ciężarowe, i osobowe. Chodzi nam o bezpieczeństwo i o trwałość budynków. Wiadomo, że jeśli karzemy, mamy jakieś pieniądze z mandatów, ale chyba chodzi o wyedukowanie, o wykształcenie jednak myślenia u ludzi, że wolniej to jest bezpieczniej – argumentował Leopold Stawarz. Wokół tego tematu wywiązała się dyskusja, w której dużo miejsca poświęcono ustaleniu, jakie dokładnie radary radny ma na myśli. L. Stawarz tłumaczył, że nie chodzi tutaj o fotoradary, które wykonują zdjęcia kierowcom, którzy przekraczają dozwoloną prędkości. Radary prewencyjne, o których mówił L. Stawarz to tablice świetlne znajdujące się nad drogą, które wyświetlają prędkość, z jaką porusza się dany samochód. Przypomniał również swoje pytanie – kto może wystąpić do zarządcy drogi o umieszczenie takiej tablicy świetlnej przy ul. Mrzygłodzkiej. - Dobrze, to my z takim pismem wystąpimy, aczkolwiek chcę tylko państwu przypomnieć, że ta droga od Rolniczej aż do Mstowa jest ujęta jeżeli chodzi o generalny remont w przyszłym roku i być może to będzie dobry moment - jak drogi wojewódzkie ten odcinek drogi będą remontować - żeby taki radar tam zamontować – stwierdził prezydent W. Grim.


 

KTO SIĘ BAWI NA PLACU ZABAW WIECZOROWĄ PORĄ?


 

Dalej w swych interpelacjach radny Stawarz powrócił też m.in. do kwestii oświetlenia placu zabaw na Kosowskiej Niwie. Oświetlenie placu zabaw wywołało dyskusję pomiędzy radnym Stawarzem i prezydentem Grimem, który – jak sam podkreślał – nie rozumie, komu mają służyć lampy na miejscu przeznaczonym do zabawy najmłodszych. - Czy dzieci po zmroku mają korzystać z placu zabaw, tak? Latem po 21:30, jesienią po godzinie 18.00, 19.00. Komu oświetlenie placu zabaw ma służyć? Place zabaw służą dzieciom, w związku z tym z reguły – mam dzieci, mam wnuki – jeszcze nie spotkałem się, żeby po zmroku siedziały na placu zabaw i się bawiły – powiedział W. Grim, prosząc Leopolda Stawarza o doprecyzowanie swojej interpelacji. Radny podkreślił, że chodzi tutaj o bezpieczeństwo. Jak wyjaśniał L. Stawarz, plac zabaw jest brudny i zanieczyszczony „różnymi pozostałościami po wizycie panów, którzy lubią spożywać”. Podkreślił również, że inne place zabaw są oświetlone. - Intencją pana interpelacji jest, że ci, którzy tam spożywają, zanieczyszczają, żeby trafili do kieliszków, tak, bo nie wiem czy to tak mam rozumieć? Bo jak jest ciemno, to mogą rozlać ten cenny trunek i w związku z tym trzeba o nich zadbać. Tak to rozumiem – odpowiedział w żartobliwym tonie prezydent Grim. Dyskusję dotyczącą istoty i powodu oświetlenia placu zabaw zakończył Leopold Stawarz: - Bardzo sobie cenię poczucie humoru pana prezydenta. Wydaje mi się, że akurat ci, którzy tam spożywają, to na kieliszki ich nie stać. Chodzi po prostu o bezpieczeństwo. Tyle. Jeżeli pan prezydent uważa, że tam światło jest niepotrzebne – dobrze.


 

ODMIENNE ZDANIA DOTYCZĄCE POMYSŁU RONDA PRZY ULICY GLINIANEJ


 

Tematem, który po raz kolejny pojawił się podczas miejskiej sesji było również rondo na skrzyżowaniu ulic Glinianej i Armii Krajowej. Do tej sprawy powrócił 26 września Grzegorz Kwiecień: - Tam w ostatnim czasie doszło do poważnych wypadków i myślę, że należałoby pochylić się nad tym tematem i rozwiązać jakoś bezpieczeństwo na tym skrzyżowaniu, ponieważ cyklicznie tam są zdarzenia, jakieś kolizje drogowe.


 

Zdania radnego dotyczącego tego skrzyżowania nie podziela prezydent Grim, który podkreślał, że jego zdaniem wskazane miejsce jest wystarczająco czytelnie oznaczone. - Myślę, że to skrzyżowanie jest wyjątkowo czytelne dla poruszających się tam samochodami, bo nie dość, że są znaki stop, nie dość, że są znaki poprzedzające, informujące o podporządkowanej drodze, są jeszcze poprzeczne na drodze naniesione czerwone linie, a więc jest wiele takich akcentów przypominających, która droga jest główna, a która podporządkowana. Tym niemniej tam do wielu kolizji dochodzi. Czy jest tam to zasadne budowa ronda, to zostawmy to może kolejnej radzie, kolejnemu prezydentowi na następną kadencję – zaproponował 26 września Witold Grim.


 

WSPÓŁPRACA GMIN NA RZECZ ROZWOJU


 

Pod koniec wrześniowej sesji Witold Grim poinformował również o porozumieniu na rzecz rozwoju makroregionu Jury Krakowsko-Częstochowskiej, jakie podpisał z prezydentem Częstochowy, burmistrzem Myszkowa i burmistrzem Ogrodzieńca. Liderem porozumienia jest Częstochowa. Witold Grim wyjaśniał, czego dotyczyć ma współpraca pomiędzy samorządami.


 

- Zarówno Częstochowa, jak i Myszków już wyczerpały swoje tereny inwestycyjne, które mogą zaproponować przyszłym inwestorom. A chodzi o to, żeby inwestorów zatrzymać na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. W związku z tym podpisaliśmy takie porozumienie. Tylko skala posiadanych hektarów pod zagospodarowanie pomiędzy np. Myszkowem a Zawierciem jest nieporównywalna. Myszków miał do dyspozycji terenów inwestycyjnych 15 ha, my mieliśmy 130 ha, z czego zagospodarowaliśmy 30 ha. (...) jeżeli pokaże się jakiś inwestor, a u siebie gminy nie znajdą już terenów, to będą takich inwestorów kierować do Zawiercia, jak również do Ogrodzieńca (...). Liczę na to, że ta współpraca przyniesie nam owoce, bo takie deklaracje padały ze stron tych gmin, które już te zasoby swoje wyczerpały i jest to taki jak gdyby gest ze strony miasta partnerskiego w tej chwili Częstochowy, że to wszystko, co się dzieje na Jurze, wokół Jury, to dla nas wszystkich będzie stanowiło priorytet – przekazał 26 września podczas obrad miejskiej rady prezydent Witold Grim.


 

CZAS PODSUMOWAŃ, PODZIĘKOWAŃ I POŻEGNAŃ


 

W środę 17 października odbyła się ostatnia planowa sesja Rady Miejskiej w Zawierciu. Podczas obrad kończących kadencję 2014-2018 kilku radnych złożyło ostatnie interpelacje, nie zabrakło również podsumowań i podziękowań za ostatnie cztery lata.


 

Radny Michał Myszkowski pytał o wiadukt w kontekście miejsc parkingowych, znajdujących się pod nim (zostały wyłączone z użycia po incydencie, jaki miał miejsce w czerwcu ubiegłego roku, kiedy to przy ul. Kościuszki spadł kawałek betonu na przejeżdżający samochód). Pytał też między innymi o drogę dojazdową do garaży przy ul. Grunwaldzkiej, zwracając uwagę na głębokie dziury, którymi usiana jest ta droga.


 

Kolejnym radnym, który w punkcie interpelacji i zapytań zabrał głos był Damian Świderski. Mówił on o chodniku przy ul. Myśliwskiej – chodniku, który sięga połowy ulicy. Radny Świderski zwracał uwagę, by w przyszłym roku wykonać brakującą część chodnika. Drugą interpelacją radnego było utwardzenie krótkiego odcinka ul. Ręby.


 

Leopold Stawarz nawiązał do interpelacji, które zgłaszał podczas wrześniowej sesji. Zdaniem radnego odpowiedź na jego pytanie o to, kto może wystąpić z wnioskiem o zamontowanie radaru prewencyjnego (radny został poinformowany, że wniosek taki może złożyć każdy mieszkaniec) jest „umywaniem rąk”. – (...) my, radni reprezentujemy tych mieszkańców, więc teraz tak naprawdę ja powinienem wystąpić z wnioskiem do ZDW. Czy ja to mam zrobić osobiście, czy urząd mógłby to zrobić? Bo to jest taka spychologia i tak naprawdę w tym momencie zadawanie takich interpelacji to jest takie bicie piany i nic nie wnosi. Drugie – zamontowanie lamp oświetleniowych na placu zabaw. Ostatnio była dyskusja, że chcemy pijaczkom dać oświetlenie. Nie chcemy pijaczkom, chodzi o to, żeby nikt nie szkodził, żeby nikt nie burzył tego placu zabaw. I też ta odpowiedź była już parę lat temu – że nie ma słupów. Dalej ta odpowiedź funkcjonuje, że w podanej lokalizacji nie ma możliwości zamontowania lamp oświetleniowych. Rozumiem, że chodzi o dbałość o dzieci, żeby wcześnie chodziły spać. Chodziło o zamontowanie oświetlenia, nie chodzi mi tutaj o lampy oświetleniowe i słupy oświetleniowe, tylko o oświetlenie, więc myślę, że można coś w tym kierunku wymyślić. Chyba, że dalej uważamy, że oświetlenie placów zabaw jest nam po prostu niepotrzebne – mówił 17 października Leopold Stawarz.


 

Radny Jerzy Gębala wśród swoich interpelacji mówił o naprawie oświetlenia przy siłowni zewnętrznej, o zamontowanie ławek i uformowanie drzew przy ulicy Brata Alberta. Zwrócił też uwagę na wzmożony ruch przy ul. Polnej. - Bardzo często teraz tak się zdarza, że ulica Wojska Polskiego od najnowszego ronda jest zakorkowana do skrzyżowania z ulicą Obrońców Poczty Gdańskiej i Apteczną. Ci, którzy już znają nasze miasto objeżdżają sobie ulicą Jałowcową i ulicą Polną (...). Mieszkańcy już dawno prosili, żeby albo wprowadzić tam jeszcze jakieś ograniczenie – kiedyś mi odpowiedziano, że jest to niemożliwe; prosili też o jakieś progi – wyjaśniał Jerzy Gębala, wyjaśniając, że mieszkańcom czasami jest trudno wyjechać z posesji, gdy na ulicy stoi ciąg samochodów.


 

Na kwestie podniesione przez radnych odpowiedzi podczas sesji udzielił zastępca prezydenta ds. gospodarczych Marek Borowik. Odpowiadając radnemu Michałowi Myszkowskiemu, wiceprezydent wyjaśniał, że wiadukt jest przeznaczony do kapitalnego remontu, który na Zarządzie Dróg Krajowych wymógł Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego. - Dopóki nie zostanie przeprowadzony kapitalny remont, te miejsca nie zostaną udostępnione. Z resztą to nie są miejsca stricte postojowe, tylko były wykorzystywane do celów parkowania dla miasta i z uwagi na to zdarzenie, które miało miejsce, drogi krajowe zamknęły możliwość parkowania, żeby komuś nie stała się krzywda – tłumaczył Marek Borowik.


 

Zaprojektowane ma zostać odwodnienie drogi prowadzącej do garaży i jej utwardzenie. Jak mówił wiceprezydent ds. gospodarczych, zasypywanie dziur nie przyniesie zadowalającego efektu, bo deszcz wypłucze wypełnienie.


 

Odpowiadając Leopoldowi Stawarzowi, Marek Borowik stwierdził, że odpowiedź na interpelację radnego była adekwatna do postawionego pytania. - Pytanie było postawione „kto może?”, więc odpowiedź dotyczyła pytania. Jeżeli chodzi o oświetlenie placu zabaw, musimy tam zaprojektować słupy, w tym roku się tego zrobić nie da. W związku z tym nie napiszemy, że zrobimy, tylko gdy będzie budżet uchwalany, będą środki, to zrobimy, bo prezydent wykona wszystko to, co zostało zapisane w uchwale budżetowej. Myślę, że to wszystko jest potrzebne, ale to postaramy się to zrealizować, jak będzie taka możliwość – wyjaśniał M. Borowik.


 

W sprawach dotyczących ul. Brata Alberta (która jest droga powiatową) zastępca prezydenta zapewniał, że miasto dysponuje ławkami, które można umieścić w tym miejscu, jeśli zaś chodzi o uformowanie drzew, to leży to w gestii powiatu.


 

Wzmożony ruch na ulicy Polnej realnie może zmniejszyć dokończenie tzw. zachodniej obwodnicy Zawiercia. - Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie do Urzędu Wojewódzkiego na dokończenie naszej obwodnicy zachodniej miasta. Myślę, że jak dokończymy ten projekt, kwestia uciążliwości mieszkańców na tej drodze ulegnie poprawie. A jeśli chodzi o inne formy zabezpieczenia to to ma do siebie, że znaki nie są przestrzegane, progi też niewiele dają. Prawda jest taka, że jeśli nie będzie alternatywy dla tej drogi Polnej, to będą tamtędy jeździć. Chwilę cierpliwości, bo mam nadzieje, że wszystko to się uda rozwiązać, bo ja też nie chciałbym mieszkać w takim miejscu, w którym jest takie natężenie ruchu spowodowane właśnie korkami – mówił podczas październikowej sesji zastępca prezydenta ds. gospodarczych M. Borowik.


 

REMONTY, KULTURA I ROZWÓJ STREFY EKONOMICZNEJ


 

Ostatnia regulaminowa sesja była najlepszą okazją do podsumowania kończącej się kadencji. To, co i w jakim wymiarze udało się zrealizować przedstawił zebranym prezydent Witold Grim. Wśród inwestycji, W. Grim wymienił między innymi remonty dróg i chodników, na które w kadencji 2014-2018 miasto wydało o ponad 2 miliony złotych więcej, niż w poprzedniej kadencji. O blisko 1,5 miliona złotych miasto „poprawiło” wydatki na ochotnicze straże pożarne. 4 miliony 400 tysięcy złotych wydatkowano na kulturę, a na utrzymanie infrastruktury sportowej (w tym remonty i modernizacje) – ponad 11 milionów. Prezydent wspominał również o rozwoju strefy ekonomicznej, do której w bieżącej kadencji miastu udało się zaprosić 20 firm. – To, co zawsze mówimy: że skuteczność samorządu poznaje się na pozyskiwaniu środków zewnętrznych. W poprzedniej kadencji 42 miliony, myśmy pozyskali wspólnie 43 400 000 złotych, a więc 1 400 000 więcej. Chcę podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do tych działań prorozwojowych naszego miasta, bo to wszystko, co pokazałem, to są działania prorozwojowe. Dziękuję państwu radnym, dziękuję wszystkim pracownikom urzędu miasta, jak i wszystkim dyrektorom, prezesom naszych firm, instytucji, naszych spółek. To jest nasze wspólne dzieło, to jest wspólny nasz sukces, myśmy na to wszyscy pracowali. To są konkrety, to nie są czcze słowa, to nie jest jakaś wydumana gadanina – podkreślał prezydent Witold Grim. Przypomniał również o dofinansowaniu na rewitalizację TAZ w wysokości 10 milionów, którą uzyskało Zawiercie. Nazajutrz, tj. 18 października podpisana miała zostać też umowa na 9 nowych autobusów 40-osobowych, które miasto ma otrzymać w ciągu trzech miesięcy. W późniejszym terminie dostarczonych ma być kolejne 6 autobusów 80-osobowych. Z całym raportem za lata 2015-2018 można się zapoznać na stronie internetowej miasta zawiercie.eu.


 

Również przewodniczący rady Paweł Kaziród podsumował krótko mijającą kadencję, podkreślając, że pomimo tego, że radni nie zawsze prezentowali takie samo stanowisko i nierzadko nie brakowało emocji podczas obrad, to zawsze udawało się dojść do porozumienia. - Na pewno była to kadencja niełatwa, trudna, ale myślę, że wśród nas – radnych – i wśród wszystkich, którzy tutaj gościli na ten sali panował ład, porządek i zawsze, zawsze dochodziło do wypracowania wspólnego stanowiska, co do istotnych rzeczy, które mają się zadziać, w którym kierunku ma iść nasze miasto (...). W tej kadencji odbyły się 62 sesje. Wspólnie na tych sesjach podjęliśmy 595 uchwał. Za tymi liczbami, które przedstawiłem z pewnością kryją się długie godziny dyskusji i różnych refleksji, które w wyniku tych dyskusji były poruszane. Były oczywiście w tej kadencji emocje, ale zawsze wspólnie w tej radzie dochodziliśmy do wspólnego konsensusu, co oczywiście było korzystne i przełożyło się na efekty dla mieszkańców, efekty naszej pracy, jak również pracowników urzędu, wszystkich jednostek podległych i oczywiście samego pana prezydenta (...). Myślę, że były to cztery lata naprawdę wytężonej pracy i myślę, że my jako radni wszyscy gdzieś głęboko w sercu czujemy jakąś satysfakcję dlatego, że w tych naszych okręgach małych, naprawdę wszędzie były jakieś inwestycje. Może nie wszystkie udało się zrealizować, ale nie było tak, żeby inwestycji nie było na jakimś osiedlu, bądź też w jakiejś części naszego miasta – zapewniał Paweł Kaziród.


 

Podziękowania za współpracę w kadencji 2014-2018 przekazali poszczególni radni – Ewa Paluchowska (listownie, ze względu na chorobę uniemożliwiającą uczestnictwo w obradach);


 

Michał Myszkowski, który dziękował również Spółdzielni Mieszkaniowej Zawiercie za wykonanie działań, o które w czasie trwania kadencji prosił; Ewa Mićka przekazała podziękowania w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej i Koalicjantów; w imieniu klubu SLD głos zabrał Grzegorz Kwiecień.


 

Radny Jarosław Chłosta poinformował o szczególnym jubileuszu trzech samorządowców. - Jest też mała uroczystość dzisiaj, bo trzech radnych obchodzi 25-lecie pracy w samorządzie. To jest Wacław Gębarski, Witold Grim i moja skromna osoba. Ćwierć wieku - od ’94 roku - bierzemy udział w pracach w samorządzie. Myślę, że to jest okazja, by pochwalić się tym – przekazał Jarosław Chłosta.


 

Jako ostatnia głos zabrała radna Małgorzata Benc, która nie tylko chciała podziękować za mijającą kadencję, ale też pożegnać się z członkami rady miejskiej. W tegorocznych wyborach Małgorzata Benc startowała – z powodzeniem – do rady powiatu.


 

- Prawdą jest, że nie zawsze zgadzaliśmy się, nie zawsze mieliśmy takie same poglądy, ale właśnie dzięki możliwości prowadzenia dyskusji lub zauważenia tego, że nie ma sensu prowadzić tej dyskusji, bo i tak się przegra głosowanie, jakoś żeśmy współpracowali i za to wszystkim bardzo dziękuję. (...) Mam nadzieję, że ci z państwa, którzy startują z okręgu pierwszego, a przejdą do rady miasta, uzyskają mandat, będą dbali o cały okręg i będą dbali o bardzo zapóźnioną rozwojowo dzielnicę, jaką była Warta. Próbowaliśmy w tej kadencji dużo zrobić, żeby odrobić zaległości, ale nie da się tego w cztery lata zrobić, co było przez prawie 40 lat zaniechane. Dlatego bardzo z tego miejsca was proszę – dbajcie o tą moją Wartę i głosujcie pozytywnie, zwłaszcza zwracam się tu do ciebie Ewa Mićka, bo stałaś się mieszkanką tej dzielnicy i choć nie startujesz z tego okręgu, to mam nadzieję, że będziesz dbała jak i wszyscy o to, aby rozwój tego miasta, tej małej dzielnicy, tych starych zawiercian, którzy tam mieszkają będzie się dział i że będzie się to wszystko odbywało tak jak do tej pory – apelowała Małgorzata Benc.


 

Edyta Superson


 



Galeria zdjęć

Komentarze