Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

OŚWIADCZENIA MAJĄTKOWE RADNYCH Z ZAWIERCIA

Tomasz | 2019-08-08 12:20

(Zawiercie) Co roku osoby pełniące funkcje publiczne obowiązkowo składają oświadczenia majątkowe. Są to jawne dokumenty i podlegają publikacji w Biuletynie Informacji Publicznej. Co radni wykazują w oświadczeniach? Między innymi dochody, oszczędności, kredyty, samochody o wartości powyżej 10 tysięcy złotych. Ale oprócz tego możemy znaleźć też różne błędy i pomyłki. Na przykład zmieniający się metraż mieszkania, dochody w wysokości 5 milionów, korektę datowaną na luty 2018 roku, która dotyczy oświadczenia złożonego w listopadzie 2018 roku. Drobne omyłki mogłyby się wydawać śmieszne, ale pamiętajmy, że są to dokumenty składane przez radnych, a jeśli oświadczenie radnego wzbudza wątpliwości, to sprawą może zająć się prokuratura i sąd, a wtedy na pewno przestaje być zabawnie. Z taką sytuacją mamy do czynienia w sąsiednim powiecie myszkowskim – prokuratura postawiła jednemu z gminnych radnych 11 zarzutów podania nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych. Chodzi tutaj np. o samochody zarejestrowane na firmę żony.


 

Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym wójtowie, radni, sekretarze i skarbnicy gminy każdego roku do końca kwietnia składają oświadczenia majątkowe według stanu na koniec poprzedniego roku. W oświadczeniach zawarte są między innymi takie informacje jak miejsce zatrudnienia, zgromadzone oszczędności, posiadane nieruchomości, dochody, mienie o wartości powyżej 10 tysięcy złotych oraz pożyczki i kredyty o wartości przekraczającej 10 tysięcy złotych. Osoby, które składają oświadczenia majątkowe określają w nich, czy wykazany majątek, dochody, zobowiązania stanowią majątek odrębny, czy majątek objęty małżeńską wspólnością majątkową.


 

Radni swoje oświadczenia majątkowe przekazują przewodniczącemu rady. Wójt, burmistrz, prezydent i przewodniczący rady swoje oświadczenia kierują do wojewody. Oświadczenia analizują osoby, którym je złożono i jeden egzemplarz przekazują do urzędu skarbowego. Dalej oświadczenia sprawdzają urzędy skarbowe, uwzględniając przy tym zeznania podatkowe. Jeśli podmiot dokonujący analizy oświadczenia majątkowego, nabrałby podejrzenia, że osoba składająca oświadczenie podała nieprawdę lub zataiła prawdę, wnioskuje do CBA o kontrolę danego oświadczenia majątkowego.


 

Informacje, które radni podają w oświadczeniach majątkowych są jawne. Wyjątkiem jest jedynie adres zamieszkania. W Biuletynie Informacji Publicznej gmin udostępniane są oświadczenia, z którymi każdy chętny może się zapoznać.


 

OŚWIADCZENIA NARZĘDZIEM KONTROLI


 

Po co w ogóle składane są takie oświadczenia? Niektórzy mówią, że „nieładnie zaglądać innym do portfela”. Tutaj jednak nie chodzi o niezdrową ciekawość i wścibstwo. Oświadczenia majątkowe mają być narzędziem kontroli nad osobami pełniącymi funkcje publiczne, a ich celem jest walka z korupcją. Oświadczenia mają jednak swoje słabe strony. Niektóre wypełniane są na komputerze, niektóre ręcznie. Przeglądając oświadczenia majątkowe niejednokrotnie zastanawialiśmy się co jest w danym miejscu napisane, bo zdarzają się trudne do odszyfrowania fragmenty, jeśli ktoś oświadczenie wypełnia ręcznie. Inną kwestią sporną jest to, czy radni w swoich oświadczeniach majątkowych mają wykazywać zarobki współmałżonków? Czy pensja żony/męża jest majątkiem wspólnym? Niektórzy je wpisują, większość tego nie robi. I może się zdarzyć, że radny X ma bardzo niskie dochody lub nie ma ich wcale, ale na koncie ma zgromadzone spore oszczędności. Mogłoby to dziwić, ale jeśli mielibyśmy do czynienia z wysokimi zarobkami współmałżonka, wówczas nie wzbudzałoby to wątpliwości. Inną kwestią, która czasami bywa kłopotliwa jest określenie wartości domu, mieszkania, działki. Radni wpisują tutaj szacunkowe kwoty. Osoby składające oświadczenia majątkowe miewają też wątpliwości przy wskazywaniu źródeł dochodu lub miejsc zatrudnienia. Niektórzy wypełniają oświadczenia bardzo skrupulatnie i ujawniają w nich wszystko – samochody o wartości poniżej 10 tys., pożyczki i kredyty poniżej tej kwoty. Oczywiście to, że oświadczenia wypełniane są różnie, nie jest „winą” osób, które je składają – brakuje konkretnych i szczegółowych regulacji prawnych, które określałyby dokładnie jak należy wypełnić oświadczenie, co ma się w nim znaleźć. Przydatna byłaby również elektronizacja oświadczeń (pisane na komputerze nie sprawiałyby już trudności z odszyfrowaniem niektórych zapisów) oraz dokładne określenie jednego wzoru oświadczeń.


 

CO WYKAZALI ZAWIERCIAŃSCY RADNI?


 

Postanowiliśmy przejrzeć oświadczenia majątkowe radnych z poszczególnych gmin naszego powiatu. Ze względu na liczbę gmin, zdecydowaliśmy się w tym tygodniu zerknąć na oświadczenia radnych z Zawiercia.


 

Ubiegłoroczne dochody zawierciańskich radnych wynoszą od kilkuset do ponad 200 tysięcy złotych. Jedyną radną, która w swoim oświadczeniu majątkowym nie wykazała żadnego dochodu jest Joanna Janik-Jaworska. Najniższe wykazali najmłodsi radni - 19-letni Dominik Janus (467 zł – dieta radnego) oraz 21-letni Przemysław Trepka (1884 zł). Z kolei najwyższe dochody wykazali Witold Grim (ponad 290 tys. zł) oraz Beata Chawuła, Mariusz Golenia i Michał Myszkowski (od ok. 161 tys. zł do prawie 179 tysięcy).


 

Spośród 19 radnych Rady Miejskiej w Zawierciu 10 ma oszczędności, a 9 zobowiązania finansowe. Najmniejsze oszczędności wykazali Przemysław Trepka oraz Dominik Janus – każdy z nich wpisał w swym oświadczeniu po 1 tysiąc złotych zgromadzonych środków. Jednak biorąc pod uwagę dochody radnych, ich oszczędności nie są wcale małe. Przy wykazanych przez Przemysława Trepkę dochodach w wysokości 1884 zł, jego oszczędności stanowią 53% tego, co w ubiegłym roku zarobił. Jeszcze bardziej gospodarnym i oszczędnym radnym okazuje się jednak Dominik Janus, który przy wykazanym dochodzie w wysokości 467 zł zdołał zaoszczędzić ponad dwa razy więcej niż zarobił w ubiegłym roku. Najwięcej zgromadzonych środków wykazali Elżbieta Kornobis-Wieczorek (245 tys. zł i papiery wartościowe na kwotę ponad 73 tys. złotych), Tomasz Pacia (260 tysięcy złotych i 1 300 dolarów) oraz Paweł Kaziród (ponad 107 tysięcy złotych).


 

Dziewięciu radnych wskazało w swych oświadczeniach zobowiązania finansowe. Najmniejsze w wysokości 1044 zł (leasing auta) wymienił Henryk Mól. Kredyt nieznacznie przekraczający pół miliona złotych ma Tomasz Pacia. Ewa Mićka wykazała w swym oświadczeniu 230 tysięcy złotych kredytu. Powyżej 140 tys. zł mają Beata Chawuła (w sumie niewiele ponad 140 tys. zł) i Damian Świderski (nieco ponad 156 tysięcy złotych).


 

NIERUCHOMOŚCI KURCZĄ SIĘ O 1 LUB 2 METRY KWADRATOWE


 

To, co opisujemy powyżej znajduje się w oświadczeniach za rok 2018, które radni mieli złożyć do 30 kwietnia br. To nie są jednak pierwsze oświadczenia w bieżącej kadencji. Radni swoje pierwsze oświadczenia złożyli już jesienią 2018 roku. Na przykład – w oświadczeniu Przemysława Trepki z 21 listopada 2018 roku dowiadujemy się, że jest pomocnikiem zbrojarza w WB Construction, zarobił na umowie zlecenie 164,40 zł brutto i ma 525,89 zł oszczędności. W kolejnym oświadczeniu z lutego bieżącego roku (ale pisanego wg stanu na dzień 31 grudnia 2018r.) miejscem zatrudnienia radnego jest już Zakład Gospodarki Komunalnej w Zawierciu. Dochody na umowie zlecenie ze 164,40 zł wzrosły do 1371,62 zł (w dochodach radny wykazał również 513 zł diety). Zmienił się również metraż mieszkania, którego współwłaścicielem jest radny – w listopadzie radny wskazał, że lokal ma powierzchnię 62 m2, w kolejnym oświadczeniu wpisał 60 m2. Radny jest właścicielem ok. 3,5% mieszkania, którego wartość wynosi ok. 100 tysięcy złotych.


 

Zdarza się, że powierzchnia nieruchomości ulega zmianie – w oświadczeniach majątkowych z roku na rok coś się pomniejsza lub powiększa o 1 m2, o 2 m2. Radni w korektach do oświadczeń dopisują działki, które jednak posiadają lub dochód z emerytury lub renty.


 

Joanna Janik-Jaworska jest specjalistą ds. pozyskiwania klienta, promocji i sprzedaży w Spółdzielni Socjalnej „CMYK” w Zawierciu. W oświadczeniu składnym na początku kadencji z 17 grudnia radna nie wykazała niczego – żadnych oszczędności, dochodów, własności, kredytów. Do tego oświadczenia złożyła na początku lutego korektę, wpisując działkę o wartości ok. 8 tysięcy złotych.


 

W pierwszym oświadczeniu Dariusza Kurka z 20 grudnia 2018r. radny wpisał, że ma mieszkanie o powierzchni 55 m2 o wartości 180 tysięcy złotych, ogródek działkowy o pow. 530 m2 i murowany garaż. W lutym złożył wyjaśnienie do tego oświadczenia, w którym dopisał dochód z renty, powierzchnię garażu – 18 m2 – i zaznaczył wspólność majątkową. W oświadczeniu za cały rok 2018, które Dariusz Kurek złożył 29 kwietnia br. powierzchnia mieszkania zmniejszyła się o 1 m2, a jego wartość to 160 tysięcy złotych, a nie 180 tys. Zwiększyła się za to powierzchnia garażu – o 2 m2. W oświadczeniu Pauliny Pietras widnieje działka, która najpierw ma powierzchnię 1024 m2, potem zwiększa się ona do 1045 m2.


 

W oświadczeniu Ewy Mićki złożonym 20 grudnia 2018r. wśród dochodów wpisała malowanie twarzy - 700,000 zł. Już na początku stycznia złożyła wyjaśnienie prostując tę pomyłkę – kwota wynosi 700,00 zł. Do pierwszego oświadczenia korektę składał też np. Henryk Mól, który dopisał działkę, leasing auta oraz dochód z emerytury.


 

Martyna Gajos osiągnęła dochód przekraczający 5 milionów złotych? Taka informacja widnieje w pierwszym oświadczeniu radnej z 23 listopada 2018 roku. Oczywiście jest to błąd w pisowni, bo kwota została wpisana „ciągiem”, bez przecinków i kropek – 5036962 zł. Do oświadczenia radna Gajos złożyła korektę, w której dochód wpisała poprawnie, czyli 50.369,62 zł. Ale pojawił się w korekcie inny błąd. Korekta datowana jest na 18.02.18r. i dotyczy oświadczenia z dnia 23.11.18r. Zakładamy, że korekta nie mogła być napisana 9 miesięcy przed poprawianym dokumentem i kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi. Pomyłka niegroźna i drobna, ale świadczyć może o niedbałości w wypełnianiu dokumentów.


 

Wśród oświadczeń miejskich radnych są też takie, które na tle wielu innych (również spoza Rady Miejskiej w Zawierciu) wyróżniają się pozytywnie. Skrupulatnie wypełnione, pisane na komputerze (a więc czytelne!), z dokładnym uwzględnieniem dochodów współmałżonka. Wśród zawierciańskich radnych takie oświadczenia złożyli na przykład Michał Myszkowski i Justyna Wesołowska.


 

To, że radni – w całej Polsce – popełniają przeróżne błędy w składanych przez siebie oświadczeniach może świadczyć o niedbałości, o tym, że niektórzy nie przykładają dużej wagi do tego co i jak wpisują do dokumentów. Ale uporządkowanie prawne oświadczeń na pewno by tutaj nie zaszkodziło. Błędy radnych bardzo często wynikają z tego, że nie wiedzą jak poprawnie wypełnić oświadczenie – co i jak wpisać, czego nie trzeba wpisywać. Zdarza się też, że informacje dotyczące oświadczeń, które z różnych źródeł uzyskują radni są ze sobą sprzeczne, a radni – szczególnie ci, którzy zaczynają swoją przygodę z samorządem – gubią się w tej sprawie.


 

NIEISTOTNA BŁAHOSTKA? NA PEWNO NIE DLA OSKARŻONEGO RADNEGO!


 

Może ktoś z Czytelników uzna, że próbujemy być złośliwi wobec radnych, a drobny błąd lub literówkę niepotrzebnie „rozdmuchujemy”. Wbrew pozorom treść oświadczeń majątkowych nie jest błahostką. Przestrogą dla wszystkich radnych może być samorządowiec z sąsiedniego powiatu myszkowskiego. W oświadczeniach jednego z radnych z Koziegłów zmieniały się kwoty zgromadzonych oszczędności, jako źródła dochodów wpisane były np. dieta radnego i niewielkie dochody z gospodarstwa rolnego. Mieszkańcy informowali redakcję Gazety Myszkowskiej o tym, że radny jeździ luksusowym samochodem, choć nie wykazuje go w oświadczeniu majątkowym, a i wysokość jego dochodów niejako nie „pasowała” do drogiego samochodu. Radny potrafił w krótkim czasie zmieniać treść oświadczeń majątkowych, które wzbudzały wątpliwości nie tylko dziennikarzy Gazety Myszkowskiej, ale również mieszkańców niewielkiej miejscowości, z której pochodzi radny. Sprawie przyjrzała się prokuratura.


 

Po prokuratorskim śledztwie dotyczącym podania nieprawdy, poprzez zatajenie faktu posiadania samochodów, sprawa trafiła do myszkowskiego sądu. Prokuratura potwierdziła, że trzy samochody zarejestrowane na żonę radnego, będące ich wspólną własnością na podstawie małżeńskiej wspólnoty ustawowej, nie są wpisane w oświadczenie majątkowe. Na początku bieżącego roku proces ruszył w Sądzie Rejonowym w Myszkowie. Radny tłumaczył w sądzie na przykład to, że nie wpisywał samochodów, bo należały one do firmy żony, a z informacji, które posiadał wynikało, że do oświadczenia wpisuje się to, co jest na niego lub na żonę, a nie to, co jest na firmę. Sprawa ta szeroko była opisywana na łamach Gazety Myszkowskiej.


 

Proces wciąż trwa. Bez względu na to jaki dokładnie będzie wyrok, na pewno będzie on bardzo ciekawy zarówno dla nas, jak i dla wielu radnych. Sprawa ta może być potwierdzeniem tezy, że niektórzy radni – nawet ci z doświadczeniem w samorządzie – nie wiedzą co się wpisuje do oświadczeń, a co nie. W sąsiednim powiecie mamy żywy przykład na to, że za nieścisłości w oświadczeniach można mieć proces. Wówczas przestaje być zabawnie. Dodatkową – naszym zdaniem – bardzo interesującą kwestią jest to, czy w przypadku oświadczeń majątkowych radni mogą się tłumaczyć tym, że nie znają prawa, nie przeczytali ustawy, wypisywali oświadczenia tak, jak im się wydawało, że mają być wypełnione lub według tego, co od kogoś zasłyszeli. Powszechnie wiadomo, że nieznajomość prawa szkodzi i nie stanowi ona wytłumaczenia. Dlatego naszym zdaniem temat oświadczeń majątkowych jest ważny i należy go poruszyć również po to, by zwrócić uwagę radnych na tę kwestię.


 

Edyta Superson


 



Galeria zdjęć

Komentarze