Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

„PAN I PAŃSCY KOLEDZY TRAKTUJECIE ZGK JAK KONDOMINIUM”

Tomasz Urbański | 2019-06-10 12:20

(Zawiercie) Za nami kolejna pełna emocji sesja Rady Miejskiej w Zawierciu. Najdłuższe dyskusje wywołały plany termomodernizacji budynków przy ul. Marszałkowskiej oraz sytuacja w Zakładzie Gospodarki Komunalnej. Podczas majowego posiedzenia, które odbyło się w środę 29 maja, mecenas Wojciech Berendowicz wyjaśnił jak to możliwe, że prezes ZGK pracuje jednocześnie w trzech spółkach, zapewniając że nie doszło do złamania prawa przy powoływaniu K. Tomczaka na stanowisko prezesa. Jeśli chodzi o Zakład Gospodarki Komunalnej, to dyskusję wzbudza nie tylko prezes spółki – emocje i wątpliwości wzbudzają działania władz w poprzedniej kadencji, stan ZGK w ubiegłych latach, jak również obecna sytuacja spółki. Majowa sesja była kolejną, podczas której dostrzec można było rozłam pomiędzy niektórymi radnymi a prezydentem. Nie brakowało emocji i mocnych słów.


 

W dyskusji nad termomodernizacją budynków przy ul. Marszałkowskiej radny Paweł Kaziród pytał między innymi o rozdzielenie trzech zadań na trzy odrębne uchwały. Zwracając się do prezydenta Konarskiego zarzucił mu, że na wcześniejszej sesji zapewniał o podziale zadań na kilka uchwał. - Niestety nie dotrzymał pan słowa, okłamał pan po prostu panie prezydencie. Tak nas pan jako radę miejską zapewniał o rozdzieleniu na trzy uchwały po trzy budynki. Co ciekawe dowiedzieliśmy się na komisji budżetu, że budynków typowo mieszkalnych, o które można było się starać też o dofinansowanie na termomodernizację, na terenie naszej gminy budynków takich jest ok. 100 innych, natomiast pan prezydent wybrał budynki, gdzie jest prowadzona działalność gospodarcza i zamiast wkładu własnego np. 700 tysięcy, gmina będzie musiała w tym przypadku ten wkład własny zabezpieczyć w kwocie ok. 1,5 miliona złotych. Jest to pewnego rodzaju brak oszczędności, taka mała jak gdyby niegospodarność w tym zakresie, bo te budynki nie zostały w sposób efektywny wybrane i bardzo bym prosił o kilka słów, aby prezydent się ustosunkował – mówił radny Paweł Kaziród.


 

Prezydent wyjaśniał, że gmina składa jeden wniosek na trzy zadania, co ma zwiększyć szanse na otrzymanie dofinansowania. Łukasz Konarski zasugerował również, że radni są przeciwko rewitalizacji ulicy Marszałkowskiej. - Przypomnę państwu, że rewitalizacja to nie remonty budynków, tylko zadbanie o podwyższenie poziomu mieszkania mieszkańców w zdegradowanych terenach i podwyższenia ich świadomości społecznej. Ja rozumiem, że to jest dla państwa szok. Składamy wniosek o 9 budynków w jednym roku – mówił Łukasz Konarski, wskazując, że jest to sytuacja wyjątkowa w mieście. Dodał również, że jeśli gminie uda się uzyskać dofinansowanie na te prace, to kwota może wynieść ok. 3,2 mln złotych na 9 budynków. Wymienił również kilka budynków, które przeszły termomodernizacje w ubiegłych latach, wskazując, że tych lokalizacji było niewiele. Wypowiedź prezydenta nie usatysfakcjonowała radnego Kaziroda, który stwierdził, że prezydent nie odpowiedział na jego konkretne pytania – co zawiera projekt i jak mają zostać przeprowadzone termomodernizacje? Wracając do lat ubiegłych, Paweł Kaziród przypomniał o wybudowaniu trzech nowych bloków z udziałem środków zewnętrznych i innych inwestycjach – prace nad niektórymi z nich zostały rozpoczęte jeszcze w ubiegłej kadencji. Radny wskazał tutaj m.in. remonty parków, basenów, uzyskanie dofinansowania na fotowoltaikę, pompy ciepła oraz tzw. zachodnią obwodnicę. Warunki konkursu opisują w jaki sposób powinna przebiegać termomodernizacja, a szczegóły może omówić prezes ZGM-u – odparł prezydent Konarski.


 

Ewa Mićka dopytała przedstawicieli wydziału odpowiadającego za składanie wniosków, ile ma być ich złożonych. Otrzymała odpowiedź, że wnioski będą trzy (po trzy budynki), a nie jeden. Radna zwróciła uwagę, że obiecane przez prezydenta rozdzielenie uchwały na trzy osobne dokumenty nie jest powiązane ze składaniem wniosków. Wskazała również wysokie dofinansowanie, jakie może otrzymać gmina na planowane zadania (70% i 60%) podkreślając, że była taką informacją mile zaskoczona. Przekonywała, że nikt nie jest przeciwny rewitalizacji ulicy Marszałkowskiej i nikt nigdy tak nie mówił. E. Mićka poprosiła również, by wskazać konkretne budynki i kwoty dofinansowania, jakie gmina ma szansę uzyskać na ich termomodernizację.


 

Prezydent przeprosił radnych za pomyłkę dotyczącą liczby wniosków. Kwoty możliwego dofinansowania na poszczególne budynki wyniosą: ul. Marszałkowska 29, 31 i 39 ok. 800 tysięcy złotych, ul. Marszałkowska 35, 35A i 37 ok. 1,4 mln złotych, ul. Kijowska 8, 10 oraz ul. Weneckiej 2 ok. miliona złotych. Ewa Mićka dodała do wyliczeń przedstawionych przez prezydenta, że środki przeznaczane przez miasto na te zadania będą rozłożone w czasie – obciążenie budżetu w jednym roku nie będzie aż tak duże.


 

NIE WIADOMO CO Z MIESZKANIEM PLUS I BUDOWNICTWEM SPOŁECZNYM


 

W kwestii mieszkań Witold Grim pytał, czy prezydent podjął działania w kierunku realizacji programu rządowego Mieszkanie Plus. Pytał, czy został powołany jakiś zespół w tym celu. Przypomniał przy tym, że w programie wyborczym Ł. Konarskiego znalazł się pomysł stworzenia agencji budownictwa społecznego. Witold Grim pytał, co przez pół roku kadencji Łukasza Konarskiego zostało zrobione w tym kierunku. Prezydent zapewnił, że wszystko zrealizuje – może nie w pół roku, może nie w rok, ale ma nadzieję, że do końca kadencji będą widoczne efekty jego pracy. Wskazał, że pomysł budownictwa społecznego jest cały czas analizowany, jednak są rzeczy, które trzeba zrobić jak najszybciej – ul. Marszałkowska, osiedle TAZ, priorytetowym zadaniem powinna być również wymiana źródeł ciepła w ponad 100 budynkach ogrzewanych obecnie węglem. Łukasz Konarski wyraził również obawę o to, czy budowa nowych mieszkań przy wyludnianiu się miasta będzie działaniem efektywnym.


 

Witold Grim – podobnie jak wcześniej Paweł Kaziród – zarzucił prezydentowi, że nie odpowiada na konkretnie postawione pytania, tylko ciągle wraca w swych wypowiedziach do ulicy Marszałkowskiej. Poprosił również o informację na temat wniosków płynących z przeprowadzonego spotkania m.in. ze studentami, które dotyczyło projektu zagospodarowania Marszałkowskiej. - Proszę powiedzieć co przyniosły te konsultacje, czy jest jakaś wizualizacja, w jakiej kolejności będziemy remontować te budynki na ulicy Marszałkowskiej, w jakim zakresie będziemy te budynki remontować, czy jest taki plan? – pytał Witold Grim.


 

Łukasz Konarski nie powiedział niczego konkretnego na ten temat – prosił o cierpliwość i podkreślił, że nie lubi obiecywać, woli mówić o rzeczach bardziej konkretnych, a nie o planach.


 

Przewodnicząca Beata Chawuła zwróciła uwagę na to, że w realizacji zadań własnych gminy prezydent podlega radzie. – A więc pana drwiący ton, pana sugerowanie, że radni nie rozumieją ani co pan mówi, ani co pan robi, jest dalece niestosowne. Dlatego że to właśnie radni nadzorują pana pracę w tym zakresie i to właśnie radnym ma pan obowiązek udzielać wszelkich informacji. To nie jest nasza fanaberia, że my o coś pytamy – to wynika wprost z ustawy, z pana obowiązków i z naszych obowiązków – tłumaczyła przewodnicząca rady B. Chawuła. Podkreśliła też, że nie słyszała, aby ze strony radnych kiedykolwiek padła choćby sugestia, że nie należy prowadzić prac na ulicy Marszałkowskiej, prosząc przy tym prezydenta Konarskiego, by nie oczerniał radnych i nie wprowadzał zawiercian w błąd.


 

Przewodnicząca Beata Chawuła jeszcze w temacie termomodernizacji dopytywała, czy istnieje możliwość, by gmina zdążyła przygotować dokumentację jeszcze dla innych budynków. Prezydent stwierdził, że jest taka możliwość.


 

PREZESI SPÓŁEK ZATRUDNIENI ZGODNIE Z PRAWEM


 

Sprawozdanie prezydenta z działalności międzysesyjnej zostało rozszerzone o działalność jednostek i spółek gminnych, a radni otrzymali je na piśmie. W tym punkcie sesji głos zabrał mecenas Wojciech Berendowicz, który odpowiedział na wątpliwości, które na poprzedniej sesji wysunął Witold Grim, a które dotyczyły m.in. pracy prezesa ZGK Krzysztofa Tomczaka w trzech spółkach jednocześnie. Jak mówił, radni otrzymali obszerną opinię odnoszącą się do kwestii podniesionych przez W. Grima. Mecenas zaznaczył również, że jeśli radni mają jakieś pytania lub wątpliwości, to mogą do niego przyjść i zapytać. Jeśli chodzi o Krzysztofa Tomczaka, który pełni funkcje w zawierciańskim ZGK, spółce Zaolszany oraz Recykling Wojkowice, mecenas Berendowicz przekonywał, że zarówno w chwili powołania K. Tomczaka na prezesa ZGK, jak i obecnie, jego sytuacja jest analizowana i weryfikowana. Prawnik wyjaśniał, że Krzysztof Tomczak został wskazany do pełnienia funkcji w zarządach trzech spółek na terenie trzech różnych gmin przez niezależne od siebie jednostki samorządu terytorialnego. Jak wskazywał W. Berendowicz, gdyby w tym przypadku doszło do naruszenia prawa, to żaden sąd nie dokonałby wpisu Krzysztofa Tomczaka do KRS.


 

- Drugi zarzut – kwestia dotycząca działalności konkurencyjnej, którą pan (Witold Grim – przyp. red.) poruszył. Również w tym zakresie zarzuty, które kierował pan były prezydent również niestety, ale są chybione, dlatego że w pierwszej kolejności musimy wyjść od tego, co rozumiemy poprzez definicję czy pojęcie działalności konkurencyjnej. I w przypadku pana Krzysztofa Tomczaka mamy trzy spółki, które funkcjonują na całkowicie odrębnym terenie, maja odrębne siedziby, spółki komunalne, które wyłącznie funkcjonują na obszarze danych miast (…). Spółki te działają w zupełnie innych obszarach swojej działalności. Nie mamy tutaj do czynienia z jakąkolwiek działalnością konkurencyjną, która mogłaby wpływać na działalność tych spółek. Podobna sytuacja dotyczy pani prezes zarządu Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Katarzyny Stachowicz. Pani prezes pełni funkcję w zarządzie RPWiK i zasiada w radzie nadzorczej spółki Wojkowickie Wody – mówił Wojciech Berendowicz, tłumacząc, że takie spółki działają wyłącznie na obszarze danej gminy. Nie można więc tutaj mówić o konkurencji w sytuacji, gdy gminy oddalone są od siebie o kilkadziesiąt kilometrów. Mecenas zapewniał, że dopełniono wszystkich formalności, a prezesi zostali powołani zgodnie z prawem. – I na koniec jeszcze była mowa o tym, że rzekomo pan prezes zarządu ZGK bywa w spółce, a nie pracuje, że nie ma go codziennie. Otóż ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami i podmiotami prawnymi wprowadziła dość istotną zmianę w sposobie powoływania osób zarządzających spółkami prawa handlowego, spółkami komunalnymi – zamieniła umowę o pracę na umowę o świadczenie usług zarządzania, tzw. kontrakty menadżerskie. Ta zmiana doprowadziła do tego, że obecnie prezes zarządu - wbrew temu co pan mówił jest w spółce codziennie i pracuje - natomiast doprowadziła do tego, że prezes zarządu w każdej spółce komunalnej nie jest rozliczany od tego czy przychodzi na 8 i wychodzi o 16, tylko jest rozliczany z efektów pracy. (…) Jak już pan radny tak bardzo interesuje się prezesem zarządu ZGK, to tutaj pojawia się moja wątpliwość, bo mówił ostatnio pan były prezydent o tym, że pan prezydent nie sprawuje należytego nadzoru nad spółkami (…). Natomiast ja bym się przyjrzał bardziej sytuacjom w tych spółkach komunalnych i to co zostało po poprzedniej kadencji. Bo obecnie sytuacja w ZGK szanowni państwo nie jest ciekawa. (…) Myślę, że pan prezes może szerzej powie o tych kwestiach, bo jeśli mówimy o nadzorze, to najpierw zadajmy pytanie co sami zrobiliśmy, a dopiero później wytykajmy błędy obecnemu panu prezydentowi – zakończył mecenas Wojciech Berendowicz.


 

Wystąpienie prawnika spotkało się z oburzeniem niektórych radnych. Ewa Mićka pytała w jakim charakterze wystąpił W. Berendowicz. - Jestem oburzony. Ilu nas jest tutaj radnych? Czy to jest kolejny radny? Płacimy pieniądze pracownikom z urzędu w imię czego? Nadzór prawny, interpretacja prawna skupiła się tutaj na krytykowaniu i oskarżaniu rady miasta, jak również funkcjonowania miasta i podejmowania decyzji przez nas jako radnych. Jest to skandal, czuję się oburzony. Nie chcę tu niczego nikomu zarzucać, ale nie zamierzam przyłożyć do tego ręki, żeby płacić z publicznych pieniędzy za takie słowa, gdzie oczekiwaliśmy właściwej interpretacji prawnej. Jakim prawem pracownik urzędu może oskarżać bądź też ingerować w uchwały i w to, co podejmuje rada miasta? Nie wyobrażam sobie, abym mógł kogokolwiek obrażać. Na przyszłość proszę o bardziej skrupulatne interpretacje prawa w tym zakresie, bo jest to uważam niedopuszczalne i myślę, że tutaj byłoby dobrze, abyśmy wszyscy jako cała rada nad tym tematem porozmawiali – stwierdził Paweł Kaziród.


 

DLA KOGO ZGK JEST „DOJNĄ KROWĄ”?


 

Ze stanowiskiem zaprezentowanym przez Wojciecha Berendowicza nie zgodził się również Witold Grim, którego zdaniem praca w trzech spółkach jednocześnie nie jest czymś normalnym. - Szczególnie zwracam się do mieszkańców Zawiercia, czy jest to normalne, żeby jedna osoba pracowała równocześnie w trzech spółkach. Szukacie, gonicie za pracą, a pan prezydent sprowadził specjalistę, który równocześnie pracuje w trzech spółkach. Jest monitoring w ZGK, który jest przechowywany przez 30 dni i mogę to bardzo szybko udowodnić panie mecenasie w jakich dniach przyjeżdża pan prezes. Proszę mi nie opowiadać jakichś niestworzonych rzeczy, że pan prezes codziennie jest w spółce, kieruje tą spółką. Oczywiście wiem co to są kontrakty menadżerskie – nie zobowiązują do bycia w pracy od do. Ale zwykła przyzwoitość nakazuje, aby w spółce się pokazywać – ocenił W. Grim. Miał również przekazać przewodniczącej rady kontropinię prawną. Radny podkreślił, że opinia prawna zawiera jedynie pogląd autora na dane kwestie. Witold Grim stwierdził, że w przypadku takich wątpliwości, sprawę warto skierować do odpowiednich organów, które mogłyby rozstrzygnąć spór o ZGK. Dalej wskazał, że w ZGK zwiększyło się zatrudnienie (z 5 specjalistów do 8), a nowo zatrudnieni specjaliści są spoza Zawiercia, np. z Górnego Śląska.


 

- Nie mógł pan prezydent postarać się, popytać czy w tym zakresie nie ma specjalistów w Zawierciu? Pan i pańscy koledzy traktujecie ZGK jak kondominium, jak dojną krowę dla pana i pańskich kolegów. Tak traktujecie nasz zakład – mówił podczas majowej sesji Witold Grim. Jak stwierdził, w ostatnich trzech latach spółka uzyskiwała zysk, z roku na rok większy. Poprosił o odpowiedź o ile wzrosły koszty utrzymania administracji i jakie są przyczyny wzrostu zatrudnienia na stanowiskach kierowniczych oraz o informację o wyniku finansowym spółki za pierwszy kwartał bieżącego roku. Na początku obecnej kadencji przeprowadzono audyt, o którym w Informatorze Miejskim informował prezydent Konarski. Jak wyjaśniał Witold Grim, chodziło o niegospodarność byłego prezydenta. Choć odpowiedź nadeszła (korzystna dla byłego prezydenta), to nie została opublikowana. Witold Grim poprosił o zamieszczenie sprostowania w tej sprawie w kolejnym numerze Informatora Miejskiego.


 

Na temat ZGK głos zabrał prezes spółki Krzysztof Tomczak. Poinformował o przygotowanym raporcie otwarcia ZGK, gdzie można znaleźć odpowiedzi na pytania, które padły podczas sesji. Ze względu na duży zakres poruszanych zagadnień zaoferował, by powołać komisję do omówienia spraw ZGK. Ocenił również, że powiedziano bardzo wiele, ale było w tym więcej polityki niż merytoryki. Nieco zdyscyplinowała prezesa przewodnicząca Chawuła, prosząc by nie oceniał wystapień radnych, mówiąc np. o „ping-pongu politycznym” oraz by ograniczał się do kwestii merytorycznych.


 

Dalej głos ponownie zabrał mecenas Berendowicz tłumacząc, że sprawdzanie działania władz poprzedniej kadencji nie jest atakiem Łukasza Konarskiego na kogokolwiek, tylko jego obowiązkiem – jeśli coś wzbudza wątpliwości, obawy o to, czy nie doszło do złamania prawa, to prezydent miasta ma obowiązek zgłosić to do odpowiednich organów.


 

Wystąpienie mecenasa Berendowicza negatywnie oceniła również Ewa Mićka, która podkreśliła, że prawnik nie pracuje tylko dla prezydenta: - Obsługa prawna prezydenta jest też obsługą prawną rady miejskiej. Słuchając dzisiaj pana Berendowicza odniosłam wrażenie, że pan jest rzecznikiem prezydenta. Proszę się postawić w naszej sytuacji – zarzuca się radnym poprzedniej kadencji, że podejmowali złe decyzje. Proszę, aby obsługa prawna nie zwracała się bezpośrednio do konkretnego radnego. Niech pan Berendowicz mówi konkretnie, na temat o meritum sprawy.


 

Edyta Superson


 


Komentarze