Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

PAŃSTWO MA OBOWIĄZEK POMAGANIA LUDZIOM W POTRZEBIE

Tomasz | 2019-09-09 08:20

Barbara Dolniak z .Nowoczesnej w nadchodzących wyborach parlamentarnych będzie ubiegać się o reelekcję z okręgu sosnowieckiego. Na liście Koalicji Obywatelskiej znalazła się na drugim miejscu. Z Wicemarszałek Sejmu spotkaliśmy się w jej biurze poselskim w Będzinie, by porozmawiać o programie KO, najważniejszych problemach, wymagających nowych rozwiązań oraz o rozpoczynającej się kampanii i jesiennych wyborach do Sejmu i Senatu. Reforma wymiaru sprawiedliwości, walka ze smogiem, reforma służby zdrowia i edukacji – to dla Barbary Dolniak jedne z najważniejszych punktów programowych Koalicji Obywatelskiej.


 

Kurier Zawierciański: Przed kilkoma dniami media ogólnopolskie obiegła dosyć głośna informacja, którą opublikował portal Onet dotycząca wiceministra sprawiedliwości. Onet twierdzi, że Łukasz Piebiak miałby stać za zorganizowaną akcją – nazywa się to często hejtem – na sędziów, którzy negatywnie odnoszą się do zmian wprowadzanych w wymiarze sprawiedliwości. Czy Pani – nie tylko jako polityk, ale również jako były sędzia – chciałaby się odnieść do tych informacji?


 

Barbara Dolniak: Chciałabym się do tego odnieść jako człowiek, jako obywatel. Nie chcę żyć w państwie, w którym wiceminister sprawiedliwości, który powinien czuwać nad przestrzeganiem praworządności, nad demokracją, nad prawidłowym funkcjonowaniem państwa wobec obywatela, podejmował działania, które – jak wynika z informacji Onetu – są formułą szukania „haków”, by zaatakować drugiego człowieka. To jest niedopuszczalne i rodzi obawę, lęk przed tym, że każdy z nas może doświadczyć zachowań, które podważą naszą wiarygodność, nasz autorytet, nasze dobre imię. To jest niedopuszczalne, nie do przyjęcia. Sama dymisja wiceministra sprawiedliwości to za mało.


 

KZ: Czy razem z wiceministrem stanowisko powinien również stracić minister?


 

B.D.: To minister jest odpowiedzialny za działanie i pracę ministerstwa. To minister jest odpowiedzialny za dobór współpracowników, w szczególności swoich zastępców. Skoro takie rzeczy dzieją się w ministerstwie, to pierwszą osobą, która powinna poczuwać się do odpowiedzialności jest właśnie szef tego resortu. Ostatnie cztery lata pokazują, że nie mamy żadnej prawdziwej reformy wymiaru sprawiedliwości. To raczej deforma. Sytuacja w sądach się pogarsza, a obywatele coraz dłużej czekają w kolejkach. Za ten stan również odpowiada minister sprawiedliwości.


 

KZ: Niektórzy obawiają się, że nawet gdyby doniesienia Onetu okazały się prawdą, to sprawa w zasadzie nie znajdzie końca.


 

B.D.: Mamy wiele przykładów, kiedy jako opozycja składamy zawiadomienia do prokuratury i kończą się albo odmową wszczęcia postępowania, albo znikają w szufladzie na długi czas. Obawiam się więc, że będą podejmowane działania, by umniejszyć wagę tej sytuacji. PiS powinien się z tym zmierzyć, bo inaczej my, obywatele utracimy zaufanie do państwa, w którym prawo i praworządność są wartościami, które w żaden sposób nie powinny być wykorzystywane i niszczone dla doraźnych celów politycznych.


 

KZ: Niedawno obchodziliśmy Święto Wojska Polskiego, którego centralne obchody w tym roku zostały przeniesione do Katowic. Grzegorz Schetyna wspominał, że mógł być to celowy zabieg przedwyborczy w Katowicach, w których jedynką PiS-u będzie Mateusz Morawiecki.


 

B.D.: Niestety ostatnie obchody Święta Wojska Polskiego wpisują się w czas wyborczy. Wydaje się, że nie bez powodu przeniesione zostały do Katowic, gdzie startuje premier Morawiecki. A czemu nie np. do Wrocławia czy Gdańska? Wpisuje się to niestety w kampanię wyborczą. Jak zwykle PiS wykorzystał tę rocznicę dla swoich własnych celów politycznych. Pozostaje pytanie: ile nas, wyborców ta uroczystość w Katowicach kosztowała? Czy nie można byłoby taniej, a równie uroczyście świętować, zważywszy na fakt, że na wiele rzeczy w budżecie państwa brakuje pieniędzy.


 

KZ: Czy w takim razie lepszym rozwiązaniem byłoby zatrzymanie centralnych obchodów święta w Warszawie, a osobne obchodzenie rocznicy Powstania Śląskiego?


 

B.D.: Można rozważać różne warianty świętowania ważnych rocznic, ale nie należy tego łączyć z prowadzeniem kampanii wyborczej, bo to nie sprzyja ani kampanii wyborczej, ani rocznicom, które świętujemy. Wielkie wydarzenia w naszej historii są ważne dla wszystkich Polaków, bez względu na partyjną przynależność.


 

KZ: Jak Pani ocenia połączenie przedwyborcze PSL-u i Kukiz’15? Partie twierdzą, że nie są ani anty-pis, ani anty-opozycyjne. Czy takie połączenie ma szansę na sukces?


 

B.D.: PSL i Kukiz’15 znalazły swój sposób na start w wyborach, taką podjęli decyzję. Zobaczymy, jak wyborcy odniosą się do takiego porozumienia. Jeśli próg zostanie przekroczony, to będzie oznaczało, że wyborcy akceptują taką formułę.


 

KZ: Kolejną koalicją wyborczą jest też Razem, SLD i Wiosna. Czy połączone siły lewicy mogą odebrać najwięcej głosów Koalicji Obywatelskiej?


 

B.D.: Nie sądzę. My mamy swój program, który wypracowaliśmy w ramach Koalicji Obywatelskiej. Mamy swoich wyborców, którzy ten program akceptują. Przekonujemy również do niego tych niezdecydowanych. Rozmawiając z ludźmi na wielu spotkaniach i uroczystościach widzę, że jest akceptacja dla pomysłu Koalicji Obywatelskiej.


 

KZ: W Pani okręgu wyborczym, sosnowieckim, w którym znalazła się Pani na drugim miejscu Koalicji Obywatelskiej, jedynką lewicy ma być Włodzimierz Czarzasty, z PiS-u będzie Ewa Malik, z Kukiz’15 Barbara Chrobak. Jeszcze na liście Koalicji Obywatelskiej na czwartym miejscu znalazła się zawiercianka Anna Nemś. Wydaje się, że konkurencja jest dosyć silna. Czy ma Pani jakieś obawy w związku z tymi wyborami?


 

B.D.: To dobrze, gdy na listach są silne osoby, bo dzięki temu kandydaci uczestniczą, rozmawiają, podróżują po swoim okręgu wyborczym z większą aktywnością. To oznacza, że kampania będzie wymagała ogromnego zaangażowania.


 

KZ: Na jakich płaszczyznach Platforma Obywatelska i Nowoczesna znalazły porozumienie? I czy z drugiej strony są jakieś kwestie, które dzielą te partie?


 

B.D.: Łączy nas wiele tematów. To służba zdrowia, edukacja, ochrona środowiska, w tym walka ze smogiem. Mieszkamy w ogromnie zanieczyszczonym regionie. Przypomnę, że ok. 45 tysięcy Polaków rocznie umiera z powodu smogu. To istotny temat do wspólnego działania. To także przywrócenie praworządności i prawdziwa reforma wymiaru sprawiedliwości. Mówimy także o kwestiach dotyczących gospodarki, podatków, emerytów, którzy przechodząc na emeryturę powinni mieć prawo do godnego życia, bez konieczności podejmowania dodatkowej pracy. Mówimy również o stworzeniu mapy szczepień dla najmłodszych. Mamy propozycję przeprowadzenia raz w roku bezpłatnego bilansu zdrowotnego dla osób po 50-ce. Są tematy, które wymagają odwrócenia toru, którym podąża PiS – chociażby raport NIK, który dotyczy oceny funkcjonowania wprowadzonej przez PiS sieci szpitali. Ten program był nieprzemyślany, nieskonsultowany. Teraz konsekwencje ponosimy my wszyscy. To wreszcie edukacja, gdzie młodzi ludzie już na starcie narażeni zostali na niepotrzebny stres poszukiwania szkoły dlatego, że nie było już miejsca w szkole, którą sobie wybrali.


 

KZ: Czy programy PiS-u, np. programy socjalne skierowane choćby do seniorów, czy do rodzin – czy one w praktyce zdają egzamin?


 

B.D.: Państwo ma obowiązek pomagania ludziom w potrzebie. Nowoczesna przygotowała projekty ustaw dotyczące osób niepełnosprawnych, ale już na samym początku kadencji trafiły do szuflady. Dopiero protest opiekunów osób z niepełnosprawnością zmusił rząd do zajęcia się tą kwestią. Nie uwzględniono jednak wszystkich postulatów protestujących, choć na to zasługiwały. Państwo nie pomaga wystarczająco potrzebującym. Warto zwrócić uwagę, że poziom skrajnego ubóstwa wynosi obecnie 5,4%, a rok wcześniej 4,3%.


 

KZ: Co może się stać z Koalicją Obywatelską po wyborach?


 

B.D.: Mam nadzieję, że po wyborach będziemy realizować nasz program.


 

KZ: Jakie są najważniejsze dla Pani punkty programu wyborczego?


 

B.D.: Jestem prawnikiem, w związku z tym tworzenie prawa jest dla mnie bardzo ważnym zadaniem. Byle jakie prawo szkodzi wszystkim i szybko się o tym przekonujemy. Wydaje się nam, że prawo jest takim tematem, który nas nie dotyczy. Ale nic się nie uda zrealizować, żadnej reformy przeprowadzić, jeżeli nie będziemy mieć dobrych przepisów. A dobre prawo to proste prawo, zrozumiałe dla obywatela.


 

To oczywiście prawdziwa reforma wymiaru sprawiedliwości, która doprowadzi do tego, że sądy będą bliżej obywatela.


 

To walka ze smogiem, bo będziemy mieli do siebie pretensje, że nie zadbaliśmy o przyszłe pokolenia, nasze dzieci i wnuki.


 

To prawdziwa reforma służby zdrowia. Chorujący człowiek chce mieć tu i teraz właściwą opiekę, a nie za 10, 20 lat.


 

To wreszcie rzetelna reforma edukacji, która spowoduje, że nauczyciel, uczniowie i rodzice będą mieć swoją tożsamość. Będą uczestniczyć w życiu szkoły, uczącej otwartości, umiejętności poruszania się w obecnym świecie, a nie tylko zapamiętywania formułek. To lżejszy tornister, by nauka i odrabianie lekcji odbywały się w szkole, bez potrzeby pracy domowej. Edukacja jest jednym z najważniejszych elementów naszego programu, bo dotyczy przyszłych pokoleń.


 

KZ: Czy w tej chwili ma Pani już może jakieś przewidywania/przeczucia co do ewentualnych wyników wyborów?


 

B.D.: Chciałabym, żeby zwyciężył nasz program. Program, gdzie prawa obywateli będą respektowane, a granice obowiązków nie będą przesuwane na naszą niekorzyść. Program, który pozwoli realizować postulaty ludzi, dotyczące czystego powietrza, sprawnej służby zdrowia, edukacji. To wymiar sprawiedliwości, gdzie sprawy będą rozstrzygane sprawnie. To gospodarka, która jest mechanizmem funkcjonowania wielu dziedzin naszego życia, z przemyślanymi rozwiązaniami np. dla małych i średnich firm, by umożliwić im tworzenie nowych miejsc pracy i rozwój technologiczny.


 

Mam nadzieję, że te wybory zaktywizują ludzi, którzy pójdą głosować. Samorządy pokazują, że uczestnicząc w życiu lokalnym realizujemy wiele pozytywnych inicjatyw. To samo dotyczy parlamentu, który tworzy prawo. Dlatego właśnie udział w wyborach jest taki ważny.


 

KZ: W ostatnim czasie bardzo często gości Pani w powiecie zawierciańskim – w Ciągowicach, Szczekocinach, Żarnowcu. Czy ta kampania będzie kampanią spotkań? Zapowiada się, że będzie dosyć intensywna.


 

B.D.: W powiecie zawierciańskim bywałam dosyć często przez całą kadencję Sejmu. Uważam, że rozmowy z ludźmi, słuchanie tego, co mają do powiedzenia pozwala nam w parlamencie podejmować działania, które zmierzają do tworzenia prawa tak, by służyło ludziom. Miałam okazję – także dlatego że pełnię funkcję wicemarszałka – być w różnych regionach Polski, w wielu miejscowościach w całej Polsce. Było to okazją do spotkania wielu fantastycznych ludzi i poznania ich pasji, poglądów. Jest to niezaprzeczalny atut i ogromna wartość moich ostatnich czterech lat pracy.


 

KZ: Po czterech latach rządów Prawa i Sprawiedliwości jest zapewne wiele rzeczy, które należałoby odwrócić lub ich zaprzestać. Czy są jakieś elementy pozytywne, które można by kontynuować?


 

B.D.: Są oczywiście projekty ustaw, za którymi głosujemy, jak np. ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Ale takich projektów niestety nie było wiele. Władza powinna być dla obywateli przykładem tego jak przestrzegać prawa. Bo jeżeli sprawujący władzę nie przestrzega prawa, narusza reguły praworządności, no to jak w tym wszystkim ma się odnaleźć obywatel? Bezwzględnej zmiany wymaga sposób konsultacji. Zanim uchwalimy prawo powinniśmy rozmawiać. Np. w sprawie dotyczącej edukacji przeprowadzono reformę bez prawdziwych konsultacji, o czym mogliśmy się przekonać, gdy nauczyciele zaczęli protestować. W związku z tym absolutnie konieczne jest odwrócenie formuły tworzenia prawa – najpierw dyskutujemy, rozmawiamy – potem tworzymy przepisy. Bo inaczej bez takich konsultacji, bez słuchania ekspertów, bez wysłuchania zwykłego człowieka, którego to prawo ma dotyczyć, nigdy nie stworzy się dobrego prawa.


 

KZ: Rozpoczyna się kampania wyborcza. Przed Panią zapewne bardzo gorący okres. Czego oprócz wygranej i jak najlepszego wyniku wyborczego można Pani życzyć na początku kampanii?


 

B.D.: Przede wszystkim życzę sobie i nam wszystkim większej frekwencji w wyborach, bo statystycznie wciąż prawie połowa Polaków nie głosuje. A sobie także ciekawych rozmów, spotykania interesujących i aktywnych ludzi. Kampania rządzi się swoimi prawami, wymaga zdwojonej aktywności, na którą jestem gotowa.


 

KZ: W takim razie życzę Pani owocnej kampanii i przede wszystkim jak najlepszego wyniku. Dziękuję za rozmowę.


 

Rozmawiała Edyta Superson


 



Galeria zdjęć

Komentarze