Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

POSIEDZENIE „TECHNICZNE” JUŻ W CZERWCU

Tomasz Urbański | 2018-05-27 12:20

(Zawiercie) Ostatnio napisaliśmy, że aferą korupcyjną w zawierciańskim Powiatowym Urzędzie Pracy zajmie się Sąd Rejonowy w Myszkowie, a orzekał w procesie będzie sędzia Karol Gondro (na podstawie wskazania Systemu Losowego Przydziału Spraw). To nie pierwsza duża, trudna i zawiła sprawa z jaką się zmierzy ten konkretny sędzia. Do końca zbliża się proces korupcyjny byłego prezydenta Zawiercia i jego zastępcy. W tej sprawie rozstrzygnięcie ma wydać właśnie sędzia Karol Gondro, który pełni też funkcję Prezesa Sądu Rejonowego w Myszkowie. Już na 4 czerwca zostało wyznaczone posiedzenie przygotowawcze w sprawie afery w zawierciańskim PUP. Wtedy też prawdopodobnie dowiemy się, kiedy odbędzie się rozprawa główna.

 

Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją KWP w Katowicach od dłuższego czasu rozpracowywali grupę urzędników z Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu, którzy przekraczając swoje kompetencje, udzielali pomocy w uzyskaniu dotacji i wyłudzaniu środków pochodzących z budżetu państwa na prowadzenie m.in. działalności gospodarczej. Jak poinformowała Prokuratura Krajowa po przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego prokurator skierował w tej sprawie akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Zawierciu.

 

Przypomnijmy aktem oskarżenia objęto łącznie 23 osoby w wieku od 23 do 67 lat, w tym trzech urzędników Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu, którym przedstawiono łącznie 127 zarzutów. Sprawę nadzorował Śląski Wydział Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji PK.

 

O sprawie zrobiło się głośno wtedy, gdy w związku z nią zatrzymano m.in. byłą dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu Annę R. i jej syna. Wieloletniej dyrektorce zarzucano, że doprowadziła do powstania wewnątrz urzędu układu, ujawniała tajemnicę służbową i faworyzowała wnioski o dofinansowania „pilotowane” przez jej syna. Oprócz emerytowanej dyrektorki i jej syna zatrzymano wtedy w związku z tą sprawą jeszcze dwie urzędniczki zatrudnione w PUP, jednego z pośredników w załatwianiu dotacji oraz osobę, która dotację otrzymała. Szybko okazało się, że sprawa jest bardzo rozwojowa i ostatecznie aktem oskarżenia objęto aż 23 osoby. Osiemnastu prokurator zarzucił przekazywanie korzyści majątkowych w zamian za uzyskanie dotacji z Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu. Jedną osobę oskarżono o poświadczenie nieprawdy w dokumentach.

 

Akt oskarżenia początkowo został skierowany do Wydziału II Karnego Sądu Rejonowego w Zawierciu. Prokurator złożył co do kilku oskarżonych wniosek w związku z dobrowolnym poddaniem się przez tych oskarżonych karze. Potem prezes Sądu Rejonowego w Zawierciu Paweł Cisowski poinformował, że sprawa została przydzielona sędziemu referentowi, który złożył oświadczenie o wyłączenie go od rozpoznawania sprawy. Jak się okazało jednym z oskarżonych jest mąż sędzi orzekającej w Sądzie Rejonowym w Zawierciu. Tę sprawę opisywaliśmy w szeroko komentowanym artykule „Wśród oskarżonych mąż zawierciańskiej sędzi”. Akta sprawy zostały przesłane do Sądu Okręgowego w Częstochowie i to on miał wskazać, który sąd zajmie się sprawą zawierciańskiego PUP. Częstochowski sąd ostatecznie wyłączył sędziów SR w Zawierciu od udziału w sprawie.

 

Choć nie wyznaczono jeszcze terminu pierwszej i główniej rozprawy, to na 4 czerwca w myszkowskim sądzie (godzina 13.00, sala 4) wyznaczono termin posiedzenia przygotowawczego. Ma ono charakter organizacyjny i odbywać się będzie bez udziału publiczności. Posiedzenie takie może zostać wyznaczone np. ze względu na zawiłość sprawy lub z innych ważnych powodów, jeżeli może to przyczynić się do usprawnienia postępowania, a zwłaszcza należytego planowania i organizacji rozprawy głównej. Sąd prawdopodobnie wyznaczy terminy następnych rozpraw oraz ustali kolejność, w jakiej będą wzywani poszczególni świadkowie. Chodzi również o ustalenie, które dowody powinny zostać przeprowadzone jako pierwsze.

 

Monika Polak-Pałęga

 



Galeria zdjęć

Komentarze