Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

RADNI CHCĄ RONDA W REJONIE GLINIANEJ!

Tomasz Urbański | 2018-10-20 12:20

(Zawiercie) 27 września w czasie powiatowej sesji starosta Krzysztof Wrona poinformował, że 5 września została podpisana umowa na termomodernizację budynku Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej w Zawierciu przy ul. Piłsudskiego 80. Przypomnijmy, inwestycja zostanie zrealizowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2014-2020 współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. W czasie obrad wielu radnych zabrało głos w interpelacjach (Jan Zamora, Róża Kończyk, Aniceta Książek-Słomka, Paweł Sokół, Marek Szczygłowski, Tomasz Ślusarczyk oraz Rafał Krupa). Radna Aniceta Książek-Słomka i radny Jan Zamora pytali o bardzo niebezpieczne skrzyżowanie ulic Glinianej i Armii Krajowej w Zawierciu. Proponowali, by w tym miejscu powstało rondo. Nie tylko ta kwestia stała się przedmiotem zainteresowania radnych. Marek Szczygłowski poruszył między innymi temat tzw. kryptowalut, a konkretnie chciał wiedzieć, czy realne jest, by odegrały one rolę w finansach samorządu.


 

Całkowita wartość projektu termomodernizacji przychodni wynosi 1 601 216,85 zł, z czego dofinansowanie ma wynieść 1 095 604,77 zł, a wkład własny: 505 612,08 zł. W ramach inwestycji wykonane zostanie między innymi docieplanie ścian piwnic i cokołu, kanalizacja deszczowa (odtworzenie), docieplanie ścian, docieplanie stropodachów, remont pokrycia dachów, docieplenie wewnętrzne piwnic. Wymianie ulegnie stolarka okienna i drzwiowa. Zadanie będzie również dotyczyło instalacji odgromowej. Starosta w sprawozdaniu z działalności Zarządu Powiatu poinformował także o wybraniu oferty na przebudowę drogi powiatowej nr 1761 S w miejscowości Udórz – Chlina oraz o podpisaniu umów na wykonanie chodników przy ul. Poległych i Borowe Pole w Zawierciu.


 

WIELE INTERPELACJI W CZASIE POWIATOWEJ SESJI


 

Interpelacje podczas sesji złożyli radni: Jan Zamora, Róża Kończyk, Aniceta Książek-Słomka, Paweł Sokół, Marek Szczygłowski, Tomasz Ślusarczyk oraz Rafał Krupa.


 

Jan Zamora przypomniał o bardzo niebezpiecznym skrzyżowaniu w Blanowicach, nieopodal cmentarza. - Znowu zdarzył się tam wypadek. To oznakowanie jest dobre, ale te wypadki zbyt często się zdarzają. Chciałem się pana starosty zapytać, czy jest jakiś plan i pomysł na to, żeby coś z tym zrobić. Tam najprawdopodobniej najlepszym rozwiązaniem to byłoby zrobienie ronda – podkreślił.


 

- W związku z tym, że ostatnio warunki pogodowe zaskakują nas coraz bardziej. Jest coraz więcej zjawisk pogodowych nieprzewidywalnych. Szczególnie chodzi mi o wichury, które powodują bardzo duże spustoszenia zarówno w zabudowaniach jak i infrastrukturze na terenie gmin i powiatu, za który jesteśmy odpowiedzialni. W ostatnim czasie robiliśmy remont drogi powiatowej (...) do Złożeńca i tam był problem wycinki drzew. To troszkę spełzło na niczym. W tej chwili akurat podróżuję pieszo nie samochodem, więc przyglądam się drzewostanowi, który jest szczególnie w obrębie ulicy Mickiewicza wchodzącej w skład tej drogi powiatowej w kierunku Złożeńca. Należałoby jednak dokonać przeglądu tego drzewostanu. Część drzew niestety nadaje się do wycinki - mówiła z kolei radna Róża Kończyk.


 

W sferze zainteresowań radnej znalazła się również droga wojewódzka 794 w kierunku Wolbromia. - Zwłaszcza chodzi o drzewa na terenie Smolenia. Po ostatniej wichurze z niedzieli na poniedziałek dwa dość potężne drzewa (...) niestety znalazły się na drodze. Dobrze, że to było w godzinach późnonocnych i nikt się tam na tej drodze nie znalazł, ale część jednak tego drzewostanu jest już troszkę wiekowa i należałoby dokonać przeglądu i ewentualne niebezpieczne drzewa usunąć – dodała.


 

Odnośnie drzew przy drodze wojewódzkiej Paweł Kaziród z Powiatowego Zarządu Dróg poinformował, że do PZD przyszło pismo w tej sprawie z Zarządu Dróg Wojewódzkich.


 

- Przeprowadziliśmy tam inwentaryzację już drzewostanu. W wyniku tej inwentaryzacji ustalono 22 drzewa do wycinki. Są to drzewa obumarłe lub spróchniałe. Głównie to są kasztanowce i klony - przekazał P. Kaziród.


 

Jeżeli chodzi o drzewa przy drodze w Złożeńcu PZD ma pozwolenie na wycinkę 16 drzew.


 

Aniceta Książek-Słomka uzupełniła interpelację radnego Zamory. Dodała, że chodzi o skrzyżowanie ulic Glinianej i Armii Krajowej. Sprawa niebezpiecznego skrzyżowania była dwukrotnie przez nią zgłaszana. - Wypadek 6 września był spowodowany przez obcokrajowca, który w ogóle nie zauważył tych wszystkich znaków ostrzegawczych. Ja interpelowałam o rondo. Przy czym sama budowa tego ronda nie musi być taką drogą inwestycją z racji tego, że może to być rondo, tak jak w niektórych miastach jest to zrobione, gdzie jest po prostu zaznaczony sam ruch okrężny z płaskim zupełnie środkiem, nie tak jak inne ronda są budowane. Na chwilę obecną, ponieważ zbliża się 1 listopada będzie tam bardzo duży ruch, co stanowi naprawdę duże zagrożenie - mówiła radna Książek-Słomka, która dodała, że jest to skrzyżowanie stosunkowo rzadko uczęszczane, ale najbardziej niebezpieczne w Zawierciu.


 

- Wypadki, które się tam zdarzały są to wypadki poważne łącznie z wypadkami śmiertelnymi i uważam, że chociaż na ten czas, na szybko trzeba się zastanowić nad sygnalizacją świetlną ostrzegawczą - mówiła radna.


 

Nie każdy kierowca orientuje się, że w tym miejscu szersza droga nie oznacza drogi z pierwszeństwem przejazdu.


 

Na pytanie radnej i Jana Zamory odpowiadał Paweł Kaziród (zastępca dyrektora PZD w Zawierciu). - W tej chwili to skrzyżowanie jeśli chodzi o oznakowanie wygląda w sposób wzorowy. Jest tam nowe oznakowanie poziome i pionowe, jak również są te linie akustyczne z jednej i z drugiej strony. Niestety rzeczywiście w dalszym ciągu dochodzi do tych przykrych zdarzeń. Mogę się zobowiązać, że przygotujemy takie dwie koncepcje jeszcze do rozwiązania zmiany organizacji ruchu, bądź też przebudowy tego skrzyżowania - przekazał P. Kaziród.


 

Paweł Sokół nawiązał do swojej interpelacji, którą składał jakiś czas temu. Chodzi o problemy rolników z gminy Żarnowiec i między innymi o tereny w okolicach Koryczan i sąsiedniej miejscowości Kępie. Radny podejrzewał, że myśliwi ( z koła „Cietrzew”) zupełnie nie wywiązują się z ich zadań statutowych, a chodzi o ochronę użytków rolnych przed szkodnikami naturalnymi, czyli dzikami, sarnami. Nawiązał do odpowiedzi w tej sprawie i sugerował, że znalazły się tam argumenty, że to koło spełnia wszystkie zadania zgodne z jego statutem.


 

- Jest tam opinia łowczego, jest tam opinia Wojewódzkiego Związku Łowieckiego, ale to jest jedna strona. Nie ma strony pokrzywdzonej opinii, czyli po prostu rolników. Wiadomą rzeczą jest, że Polski Związek Łowiectwa na dzień dzisiejszy to jest takim „państwem w państwie”. Jak ktokolwiek z nich może wydać o sobie opinię negatywną? - pytał radny P. Sokół.


 

- Ci rolnicy ponoszą straty z tytułu działalności tego koła. Ja nawet rozmawiałam z prezesem koła to on nie wiedział, że może uzyskać zgodę wojewódzkiej ochrony środowiska na odstrzał bobrów - mówił. Odpowiedź dla radnego Sokoła zostanie uzupełniona.


 

Marek Szczygłowski pytał, czy zarząd może rozważyć zamówienie bezpłatnej prezentacji oprogramowania związanego z nowoczesnym systemem dla samorządów. - Jego popularność w Polsce lawinowo rośnie. Mają go już nie tylko ościenne większe miasta jak Częstochowa, Tarnowskie Góry, Sosnowiec, ale także nieduże miejscowości jak na przykład pobliskie Mierzęcice. (...) System e-sesja jest tak przewidziany, że po zakupieniu wersji podstawowej można sukcesywnie dokupywać kolejne moduły w miarę potrzeb i możliwości finansowych. W systemie tym korzystamy z tak zwanego streamingu, czyli przesyłania przez internet w czasie rzeczywistym plików multimedialnych. Oprogramowanie pozwala między innymi zarządzać dyskusją za pomocą przycisków (proszę o głos, ad vocem, wniosek formalny). Kamera automatycznie kadruje obraz na przemawiającej osobie, wyświetlając napis nazwiska, pełnionej funkcji, omawianego tematu - dodał radny. System pokazuje także wyniki głosowań.


 

- Czy w testowanym obecnie przez nas systemie do głosownia istnieje możliwość przed upływem 45 sekund zresetowania przez radnego pomyłkowo wciśniętego przycisku? - dopytywał M. Szczygłowski.


 

Dodatkowo radny pytał, czy w świetle nowych zarządzeń sesja bez transmisji wideo może zostać unieważniona. Szczygłowskiego interesowało również to jak w związku z upływającą kadencją zarząd powiatu ocenia współpracę z Powiatową Radą Seniorów. Wśród wielu interpelacji radny pytał także między innymi jak w nadchodzących wyborach samorządowych będą mogli głosować niepełnosprawni oraz czy w wyborach samorządowych mogą wziąć udział obcokrajowcy mający prawo stałego pobytu. Poruszył temat tzw. kryptowalut, a konkretnie chciał wiedzieć, czy realne jest, by odegrały one rolę w finansach samorządu.


 

W dużej części radny otrzyma odpowiedź w formie pisemnej. - Obywatele Unii Europejskiej stale zamieszkujący na terenie danej gminy, którzy najpóźniej w dniu wyborów skończą 18 lat mają czynne prawo wyborcze tylko w wyborach do rady tej gminy, na terenie której zamieszkują oraz w wyborach wójta, burmistrza, lub prezydenta. Nie przysługuje im zgodnie z kodeksem wyborczym prawo uczestniczenia w wyborach do Rady Powiatu, czy Sejmiku Województwa - odpowiedziano na część pytań radnego Szczygłowskiego. Osoby niepełnosprawne mogą głosować korespondencyjnie lub przez pełnomocnika.


 

Tomasz Ślusarczyk po raz kolejny zwrócił się do zarządu o stanowisko w sprawie przekazania drogi prowadzącej z Poręby do Żelisławic pod zarząd powiatu. W odpowiedzi radny usłyszał, że sprawa ta jest w toku.


 

BURZLIWA WYMIANA ZDAŃ W TEMACIE SZPITALA


 

- Na ostatniej sesji omawialiśmy sprawę Szpitala Powiatowego w Zawierciu, sprawozdanie za pierwsze półrocze. Zadałem kilka razy to samo pytanie w zakresie ilości dyrektorów w szpitalu. Wszyscy słyszeliśmy (...), że dyrektorów w szpitalu jest czterech. Ustaliłem to jednak, że pani Maria Milejska członek zarządu nas okłamała. (...) Dyrektorów w szpitalu jest pięciu, nie czterech - podkreślił radny Rafał Krupa.


 

- Ja wiem, że takich kłamstw jest więcej (...) - powiedział tajemniczo radny Krupa. Ponadto pytał o kwestię związaną z rozwiązaniem umowy o pracę z byłymi pracownikami Lecznictwa Ambulatoryjnego w Zawierciu (po połączeniu ZLA ze szpitalem). - Słyszę, że przedwczoraj odbyła się sprawa w sądzie i osoba, z którą została taka umowa rozwiązana wygrała tę sprawę. Ja wiem, że jest nieprawomocna (prawdopodobnie chodziło o nieprawomocny wyrok - przyp. red.) , ale to są jakieś potężne odszkodowania i to dotyczy kilkunastu, czy kilkudziesięciu osób. Jak to się stało, że takie zaniedbania prawne się pojawiły? - dodał radny.


 

Radny pytał także o podział domu dziecka w Górze Włodowskiej zgodnie z ustawą. Interesowało go także przeniesienie Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego w Zawierciu.


 

- Odpowiadając na ostatniej sesji w temacie ilości dyrektorów w szpitalu, podałam liczbę zastępców. Jest ich czterech i piąty to jest dyrektor naczelny. Poprzednio ta liczba kształtowała się następująco (...) - w Zakładzie Lecznictwa Ambulatoryjnego (w poprzedniej kadencji) było trzech dyrektorów, w szpitalu dwóch. Również było pięciu (dyrektorów - przyp. red.). Dzisiaj też jest pięciu - odpowiadała Maria Milejska z zarządu powiatu, podając konkretne nazwiska dyrektorów.


 

- Dziwię się, że radny powiatowy zrobił aferę wokół podanej liczby dyrektorów, nazywając mnie kłamcą. To nie było moje zamierzone okłamanie któregokolwiek z Państwa bądź mieszkańców. Po prostu ustosunkowałam się w ten sposób do liczby zastępców - dodała M. Milejska.


 

- Pozwolił sobie Pan (do radnego Krupy - przyp. red.) kontynuując ten temat powiedzieć, że jeszcze inne kłamstwa. Proszę nie sugerować w kierunku mojej osoby proszę pana pomówień na sesji. To też jest nagrywane - dodała dosadnie Maria Milejska.


 

- Ja na ostatniej sesji zadawałem czterokrotnie pytanie ilu jest dyrektorów, nie wicedyrektorów. (...) Teraz niech pani nie unika, że pani się pomyliła. (...) Po to się robi połączenie i restrukturyzację, żeby zmniejszyć ilość dyrektorów - mówił w dalszej części obrad radny Krupa.


 

Maria Milejska wcześniej wyraźnie wskazywała, że podała jedynie liczbę zastępców dyrektora w szpitalu.


 

Co do podziału domu dziecka w Górze Włodowskiej członek zarządu poinformowała, że zgodnie z ustawą, trzeba wyodrębnić do końca roku 2020 jednostki organizacyjne czternastoosobowe dla dzieci. W ustawie nie napisano o dzieleniu, tylko o wyodrębnieniu jednostek. - Planujemy wyremontować może z udziałem środków zewnętrznych Schronisko w Chruszczobrodzie pod jeden taki obiekt. W Chruszczobrodzie obok na nieruchomości znajduje się już taki jeden dom dziecka - wskazała przekonując, że będzie to doskonała lokalizacja.


 

- Zostają nam jeszcze do analizy jakieś nieruchomości, które by nadawały się pod kolejną placówkę i tam również zrobiliśmy czternastoosobową grupę – mówiła.


 

- Jeżeli chodzi o dom dziecka pani mówi, że pozyskamy, zrobimy. Przecież jest koniec kadencji. (...) Trzeba wiedzieć, że tam dzieciaczków jest dzisiaj w Górze Włodowskiej 42, więc jeżeli odejmiemy od tego 14 to jeszcze dwie grupy po 14 musimy zabezpieczyć - odpowiadał R. Krupa.


 

Jeżeli chodzi o Wydział Komunikacji i jego przeniesienie, to powiat analizował wiele miejsc. - Trwały rozmowy dotyczące przeniesienia tego wydziału. Jak najbardziej się zgadzam, jest to niezbędne. Ta (obecna - przyp. red.) lokalizacja jest nieodpowiednia dla tego wydziału. Planowane było przeniesienie do jednej ze szkół, natomiast reforma oświaty spowodowała, że nie możemy sobie na to pozwolić żeby ten obiekt zagospodarować pod wydział komunikacji. Myślę, że to zadanie będzie pierwsze w następnej kadencji - wskazywała M. Milejska.


 

SPRAWA PRACOWNIKA W SĄDZIE


 

- Jeżeli chodzi o sprawę sądową pracownika, który zrezygnował z pracy w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu informuję, że szpital przy połączeniu jednostek nikogo nie zwolnił. Pracownicy sami odeszli. Osoba, której sprawa sądowa się odbyła była osobą, o którą zabiegałam, żeby została - mówiła dyrektor szpitala Anna Pilarczyk-Sprycha.


 

- Niestety przy połączeniu wiadomo jak to przy każdym połączeniu, techniczne połączenie trwa troszkę dłużej. Mecenas, który był po stronie ZLA napisał opinię prawną, że tej pani należy się odszkodowanie z tytułu pakietu gwarancyjnego. Ten pakiet gwarancyjny nie zawierał czegoś takiego jak odprawa dla pracownika. (...) W związku z tym wystąpiliśmy do sądu o zwrot pobranej niesłusznie odprawy. Jest to na razie sprawa w pierwszej instancji. Nie otrzymaliśmy uzasadnienia. (...) Nie jest to sprawa z powodu złego zarządzania, albo złej interpretacji prawnej tylko i wyłącznie z tego powodu, że niesłusznie zostało jej wypłacone odszkodowanie. Łącznie 10 osób zrezygnowało z pracy. Podkreślam zrezygnowali sami. To nie jest panie radny (do Rafała Krupy - przyp red.) nic śmiesznego, ponieważ żaden pracownik nie dostał wypowiedzenia z pracy. Sami podjęli taką decyzję mimo że dyrekcja ich przekonywała do zostania - przekonywała Anna Pilarczyk-Sprycha.


 

Dyrektor sugerowała także, że wprowadzanie na sesji nieprawdziwych informacji nie godzi radnemu, który kiedyś był starostą i pod jego nadzorem znajdował się szpital.


 

- Ja wiem, że zrezygnowali (pracownicy - przyp. red.). Rozmawiałem z taką jedną osobą i rezygnacja to nie była rezygnacja, bo ktoś chciał zrezygnować tylko to były naciski - mówił Rafał Krupa.


 

- Okaże się za chwilę, że oni dobrowolnie rezygnowali po połączeniu się w dwie jednostki. (...) Niech pani nie opowiada, że same zrezygnowały (osoby - przyp. red.). Pod naciskami oczywiście zrezygnowały, bo mam kontakt z taką osobą jedną, tylko jedną, która opowiadała jak to przebiegało - dodał Krupa.


 

- To jest nieprawda, że były jakiekolwiek naciski. Gwarancję mieli wszyscy pracownicy, czteroletnią podpisaną. Panie radny pan (niech - przyp. red.) nie kłamie. Nikt nikogo nie naciskał. Każdy miał zagwarantowaną pracę na cztery lata. Ten dokument był podpisany i on istnieje. Jeżeli ktoś chciał zrezygnować z pracy zrobił to sam, z własnej woli, nikt go do tego nie zmuszał. Jeżeli ten pracownik był taki przymuszany to proszę go tu przyprowadzić i powiedzieć kto go tak przymuszał - odparła zarzuty Maria Milejska.


 

- To co powiedziała członek zarządu Maria Milejska to jest stuprocentowa prawda. Nikt nikogo nie naciskał. Z każdym pracownikiem, który złożył wypowiedzenie osobiście przeprowadzałam rozmowę, żeby został w pracy. Nie było takiej osoby, którą bym pominęła. (...) Pan uważa, że administracja jest przerośnięta, ale nie. Dzięki tej administracji dzisiaj są inne wyniki finansowe - mówiła A. Pilarczyk-Sprycha.


 

- Nie będziemy się tutaj przekrzykiwać. Pokazuję konkretne liczby. Administracja potrzebuje jeszcze zwiększenia ilości pracowników, ponieważ mamy dużo możliwości, żeby były lepsze wyniki. W związku z tym absolutnie to co pan podaje jest nieprawdą i żadnego nacisku nie było i bardzo proszę o przeprosiny w tej kwestii, bo to jest kłamstwo - dodała Pilarczyk-Sprycha.


 

- Od 2012 roku w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu wynik finansowy był dodatni. Niech pani nie opowiada o swoich wynikach. Dzisiaj jak pani potrzebuje zatrudnić ludzi, tam z Ogrodzieńca, czy skąd chcecie to - mówił Rafał Krupa, ale jego wypowiedź została przerwana przez przewodniczącego rady Jarosława Kleszczewskiego.


 

- Pan dobrze wie jak był negocjowany pakiet i wszyscy radni. Osoby, które pracowały w administracji szpitalnej i osoby pracujące w ZLA miały ze strony rady, radnych (między innymi ze strony pana, bo pan w tej kwestii stawał) miały gwarancje zatrudnienia. Proszę teraz nie zmieniać faktów i nie mówić „bo pani dyrektor zatrudniła dużo osób”. Była gwarancja, że wszystkie osoby zarówno jednego i drugiego zakładu zostaną w pracy - mówił Jarosław Kleszczewski.


 

- Ja wiem, że tak się wspólnie umawialiśmy. (...) Jak pani dyrektor jeszcze mówi, że ona planuje zwiększyć administrację dodatkowo jeszcze, bo ma takie potrzeby jak najbardziej, już rozmawialiśmy na ten temat na komisji. Nie będę się tutaj już powtarzał. (...) Widzę, że rozmowa zmierza donikąd - powiedział radny Krupa.


 

INFORMACJA Z WYKONANIA BUDŻETU


 

Rada Powiatu Zawierciańskiego przyjęła informację o przebiegu wykonania budżetu powiatu zawierciańskiego za I półrocze tego roku. Uchwała w tej sprawie została przyjęta przy 15 głosach „za” i 7 wstrzymujących. Wcześniej pozytywną opinię na temat realizacji wykonania budżetu przedstawiła Regionalna Izba Obrachunkowa oraz komisje stałe rady.


 

Jak można wyczytać w informacji z lipca dostępnej w BIP Starostwa Powiatowego w Zawierciu wykonanie za II kwartał tego roku w przypadku dochodów kształtuje się na poziomie 59 546 761,89 zł (48,55% wykonania). W tym jeżeli chodzi o dochody bieżące jest to kwota 55 737 641,61 zł (52,51% wykonania). Dochody majątkowe to kwota 3 809 120, 28 zł (23,07%). W przypadku wydatków jest to kwota 48 744 772,43 zł (37,49%), w tym w przypadku wydatków bieżących 47 865 989,03 zł (45,40%), a w przypadku wydatków majątkowych jest to kwota 878 783,40 zł (jedynie 3,57%).


 

O ŚRODOWISKU NA TERENIE POWIATU


 

W czasie sesji radni zapoznali się także ze stanem środowiska na terenie powiatu. - Na szczęście w Zawierciu jest stacja pomiarowa, która mierzy podstawowe zanieczyszczenia. Często używa się pojęcia smog. Najważniejszym jego elementem jest drobny pył. My ten pył badamy między innymi w stacji, która jest zlokalizowania na terenie, gdzie kiedyś było Gimnazjum nr 3, teraz na terenie SP nr 3 przy ulicy Skłodowskiej-Curie. Od nowego roku musimy się przenieść, pracę rozpoczyna stacja na terenie Przedszkola nr 4 przy ul. Gałczyńskiego. Stężenie pyłu PM 10, to są te najdrobniejsze pyły (...). Można powiedzieć, że w roku 2017 (średnioroczne stężenie - przyp. red.) trafiliście państwo w punkt i wyniosło ono 40 mikrogramów na metr sześcienny i tyle w zeszłym roku było - powiedział Mariusz Ślęzański z WIOŚ. Niestety normy średniorocznie nie dają nam obrazu o jakości powietrza w okresie zimowym.


 

- Na tej stacji w zeszłym roku zarejestrowaliśmy 65 takich dób, kiedy norma była przekroczona. Przez ponad dwa miesiące w roku oddychali Państwo powietrzem zanieczyszczonym – dodał.


 

Monika Polak-Pałęga


 



Galeria zdjęć

Komentarze