Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

RADNI POWIATOWI ZA PROTESTEM SZPITALI

Tomasz Urbański | 2018-09-23 12:20

(Myszków) 10 września Rada Powiatu Myszkowskiego przyjęła uchwałę popierającą działania dyrekcji SP ZOZ Myszków i Związku Powiatów Polskich, zmierzające do zaostrzenia sporu szpitali powiatowych z całej Polski z Narodowym Funduszem Zdrowia i rządem. Radni zgodzili się z argumentacją, że pogarszająca się od końca 2017 roku kondycja finansowa SP ZOZ Myszków ma przyczyny w działaniach rządu i NFZ, niezależnych od powiatowej lecznicy: „Tak - tłumaczyli dyrektor SP ZOZ Khalid Hagar i radny Michał Trojakowski - Otrzymaliśmy dodatkowe środki w kwocie ok. 1,5 mln zł, ale z tej kwoty 1,39 mln zł to III transza podwyżek dla pielęgniarek i położnych. Koszty niezależne od szpitala wzrosły o 2,3 mln zł (odprawy w związku z przywróceniem niższego wieku emerytalnego, podwyżka minimalnych wynagrodzeń w służbie zdrowia), więc jesteśmy „do tyłu” 1,7 mln zł. Do końca roku 2018 wzrost kosztów wyniesie ok. 3,5 mln zł, a dostaniemy maximum 1 mln zł więcej z NFZ”.


 

Sześciu radnych (PiS, Nowa Przyszłość) nie brało udziału w głosowaniu, choć uczestniczyli w sesji. Radny Piotr Bańka (PiS, wg naszych źródeł kandydat PiS do Sejmiku Województwa Śląskiego) od razu na początku sesji ustawił dyskusję w kategorii: to atak na rząd PiS-u, wina PiS-u.


 

Zaostrzenie sytuacji, w tym protest Związku Powiatów Polskich i Ogólnopolskiego Związku Pracodawców w Służbie Zdrowia nastąpiło po tym, jak szpitale powiatowe dostały do zatwierdzenia plany ryczałtów dla szpitali działających w Sieci Szpitali na IV kwartał 2018. Często niższe, niż wcześniej, przy rosnących kosztach funkcjonowania.


 

Dyrektor SP ZOZ Khalid Hagar: - Od ok. 3 lat SP ZOZ jest traktowany, jako pole do walki politycznej. Nie ma innego szpitala, który byłby poddany takiej nagonce i tylu kontrolom. Koszty szpitala rosną, gdyż mimo różnych oszczędności, szacowanych na 600.000 zł rocznie, ponosimy obowiązki ustawowych podwyżek płac pielęgniarek i położnych, bez zabezpieczenia finansowego dla tych podwyżek. W roku 2017 pensje wzrosły z tego powodu do 10%, w roku 2018 o 20%. SP ZOZ Myszków to 464 etaty. Spełniłem obowiązek ustawowy podwyżek, ale bez zabezpieczenia środków na te podwyżki. Są inne powody, że koszty funkcjonowania szpitali rosną. Koszty utylizacji odpadów medycznych wzrosły o 300 %, ponieważ pampersy zawierające odchody, wcześniej były odpadem komunalnym, teraz medycznym, choć ten sam pampers używany w domu pacjenta dalej jest odpadem komunalnym. Wejście tych ustaw (o płacy minimalnej, podwyżkach dla personelu, sieci szpitali - przyp. red.) prowadzi do zagłady większości szpitali powiatowych - mówił Hagar. - To nie są rzeczy wyssane z palca, ani kreatywna księgowość. Od 1994 roku jestem lojalnym pracownikiem tego SP ZOZ, pracuję na rzecz pacjentów. Z ust ministra, centrali NFZ słyszę, że nie ma pieniędzy, a nałożono na nas nowe obowiązki.


 

Piotr Bańka (PiS): -Z wypowiedzi Premiera Morawickiego podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy wynika, że w budżecie państwa na 2019 rok wzrost nakładów na służbę zdrowia wyniesie 16 mld zł, z 84 do 100 mld zł.


 

Przewodniczący Rady Powiatu Andrzej Jastrzębski skomentował: - Tak, też to słyszałem i byłby to znaczący wzrost nakładów na służbę zdrowia.


 

Dyrektor SP ZOZ Khalid Hagar wrócił do sytuacji bieżącej: - Za I półrocze wykonaliśmy 122 % ryczałtu, NFZ odmawia zapłaty za tych dodatkowych pacjentów. W zamian na IV kwartał mamy obcięte ryczałty na Pracownię Tomografii, czy gastroskopię.


 

Starosta Dariusz Lasecki spytał, jaka jest wartość świadczeń medycznych wykonanych „ponad ryczałt.


 

-Ok. 2,079 mln zł - wyjaśnił dyrektor Hagar.


 

Radny Piotr Bańka zwrócił uwagę, że nadwykonanie 122 % ryczałtu to dane w odniesieniu do roku 2017, w którym SP ZOZ nie wykonał tylu badań i nie przyjął tylu pacjentów ile miał w ryczałcie. Rzeczywiście, SP ZOZ Myszków na koniec 2017, nie wykonał w pełni kontraktu w niektórych poradniach. Jak nam tłumaczy osoba znająca dobrze procedury NFZ, to spowodowało obniżenie ryczałtu na IV kwartał 2018. Myszków może nieco tłumaczyć to, że w podobnej sytuacji znalazło się większość szpitali powiatowych w Polce, z wyjątkiem… Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Jak pisze Kurier Zawierciański (tygodnik należący do tego samego wydawcy co Gazeta Myszkowska) Szpital Powiatowy w Zawierciu rok 2017 zamknął zyskiem w kwocie 4,3 mln zł netto, a zysk na koniec 2018 wg szacunków dyrekcji szpitala ma wynieść 2 mln zł. Szpital Powiatowy w Zawierciu nie popełnił tego błędu, co Myszków, i ryczałt na 2017 rok wykorzystał w 102-103%. W efekcie na IV kwartał 2018 Szpital Powiatowy w Zawierciu uzyskał wzrost kontraktu (ryczałtu) od NFZ.


 

Radny Piotr Bańka, w ubiegłej kadencji Członek Zarządu Powiatu Myszkowskiego chwalił prywatny szpital w Blachowni, gdzie teraz pracuje: - Tak, pracuję w szpitalu prywatnym. Wybudowano tam OIOM, który nie miał początkowo kontraktu, teraz ma. Nie miał dotacji na remont bloku operacyjnego, a wykonuje ten remont. Szpital (w Blachowni) działa w warunkach rynkowych.


 

Przytaczamy tę wypowiedź, bo trochę można się pogubić. Radny PiS wychwala prywatyzację? Szpitali? Jak był członkiem zarządu powiatu (obecny poseł M. Trepka wicestarostą) byli zdeklarowanymi krytykami choćby komercjalizacji myszkowskiego szpitala. Wszelkie dyskusje w tym temacie ucinano w zarodku Czyżby radny PiS, kandydat do Sejmiku Śląskiego uważał prywatyzację w służbie zdrowia za dobre rozwiązanie? Jeżeli tak, to byłby to bardzo odważny głos ze strony Piotra Bańki, całkowicie sprzeczny z tym, co mówi jego partia.


 

Wkrótce po tej wypowiedzi głos zabrała Elżbieta Michalik, przysłuchująca się obradom radnych Przewodnicząca ZZ Pielęgniarek i Położnych w myszkowskiej lecznicy: - Czy dążymy do zamknięcia szpitala? Na pewno my, pielęgniarki, nie chcemy żadnych przekształceń, żadnej prywatyzacji. Elżbieta Michalik wezwała do solidarności gminy tworzące powiat myszkowski, aby te bardziej partycypowały w utrzymaniu szpitala. To dość kontrowersyjne rozwiązanie. Niektóre gminy dokładają się, np. do zakupu nowego wyposażenia, karetek itp. Ale na bieżące utrzymanie powinny wystarczyć środki z NFZ, ze składek ubezpieczenia zdrowotnego. Inaczej gminy, samorząd powiatowy będą zmuszane do pokrywania strat szpitala, przesuwając np. środki z inwestycji czy szkół i przedszkoli. Na pewno nie o to nam chodzi.


 

Mówiła E. Michalik: - Dyrektor, z którym współpraca układa się bardzo dobrze, musi niestety wykonać te zobowiązania, nałożone przez ustawy. Nie ma pielęgniarek, odchodzą na emeryturę, więc są odprawy. Są gminy bogate, jak Koziegłowy, Poraj, Żarki, które mogłyby przeliczając na liczbę mieszkańców, dokładać się do szpitala. Szpital mamy wyremontowany, doposażony, trzeba o to dbać. Przewodniczący Andrzej Jastrzębski podsumował: - W tej kadencji Rady Powiatu na służbę zdrowia już przeznaczyliśmy rekordowe środki. Ile dokładnie, wskazał Starosta Dariusz Lasecki: - W roku 2015 było to 1,6 mln zł, w 2016 1,68 mln, w 2017 2,31 mln, a w roku 2018 będzie prawie 4 mln. W sumie, przez całą kadencję prawie 7 mln zł. Nie było takiego Zarządu Powiatu i takiej Rady Powiatu od 20 lat, która przeznaczyłaby takie środki na wsparcie SP ZOZ, na remonty, zakup sprzętu. Ale obecna sytuacja to nie problem tylko myszkowskiego szpitala, ale wszystkich szpitali. Założenia reformy były świetne: minister Radziwiłł mówił, że będą wspierane szpitale publiczne. Tak nie jest. Dyrektorzy z NFZ obiecywali nam przez 4 lata rozpisanie konkursów na kardiologię. Pisałem o pomoc nawet do Europoseł Jadwigi Wiśniewskiej, posłów opozycji i posłów partii rządzącej. Z odpowiedzi J. Wiśniewskiej odczułem, że jej to nie interesuje, że to problem władzy powiatowej.


 

W pewnym momencie zrobiło się gorąco i co chwilę padało słowo „kłamca”, szczególnie gdy głos zabrała Dorota Kaim-Hagar, radna, ale i żona dyrektora SP ZOZ Khalida Hagara: - Dyrektor (SPZOZ) nie jest politykiem, a ja jestem, więc mogę mówić politycznie. Od 12 lat walczymy o służbę zdrowia. Za PO, PSL, szpital został rozbudowany, bo mieliśmy w sejmiku swojego przedstawiciela. Mnóstwo pomocy zdobyliśmy na remonty szpitala, przychodni, poradni. Zwracając się bezpośrednio do radnego Piotra Bańki Dorota Kaim-Hagar mówiła: - Krótki epizod miał pan w Zarządzie Powiatu, wtedy (tylko) głosował pan za budżetem starostwa. Wchodziła sieć szpitali wprowadzana przez rząd PiS-u. Już wtedy było wiadomo, że ryczałty dla szpitali są zaniżone. Teraz widać to wyraźnie.


 

-Pani kłamie! - rzucił Bańka. Dorota Kaim-Hagar kontynuowała: - Przez dwa lata (2015, 2016) SP ZOZ miał dodatni wynik finansowy. Obecny problem zaczął się w2017 roku i w tej sytuacji są prawie wszystkie szpitale. Pieniędzy zaczyna brakować. Dobrze, że ludzie w szpitalu będą więcej zarabiać, tylko dajcie na to pieniądze! Skąd wziąć te pielęgniarki, których już brakuje?


 

-Z rejestracji - rzucił radny Bańka. D. Kaim-Hagar: - 122% nadwykonań, wynika z tego, że żaden pacjent nie jest odsyłany. Skoro mamy taką reprezentację w PE, Urzędzie Wojewódzkim, Sejmie niech się zainteresują szpitalem na ich terenie. - Kłamie Pani, ciągle - rzucił ponownie Bańka, nie precyzując jednak, o co chodzi.


 

-Proszę, niech pan, panie Bańka udowodni, że ja zawsze kłamię - mówiła D. Kaim-Hagar.


 

ILE ZARABIA PIELĘGNIARKA?


 

Już po zakończeniu obrad spytaliśmy przewodniczącą ZZ Pielęgniarek i Położnych, ile zarabiały pielęgniarki przed podwyżkami (po 10 i 20%), a ile teraz. Te wyliczenia nie są precyzyjne, gdyż wynagrodzenia pielęgniarek zależne są od stażu pracy, wykształcenia, i wielu jeszcze czynników. Ale jak się dowiedzieliśmy, można przyjąć, że do końca 2017 roku było to ok. 1980 zł „na rękę”, razem z pracą w nocy i święta (bez dyżurów). Obecnie to ok. 2200 zł. W Zawierciu, pielęgniarka na podobnym stanowisku zarabia ok. 2400 zł netto. Od tego roku szpital otrzymuje też specjalny dodatek dla pielęgniarek, tzw. „Zębalowe”, od nazwiska ówczesnego ministra zdrowia. To ok. 900 zł netto dla pielęgniarki, jakie dostaną od września br.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze