Kurierzawiercianski.pl

RADNY PIS-u PODRABIAŁ PODPISY! ALE MANDATU NIE STRACI

Tomek | 2017-05-25 12:20

(gm. Poraj, Żarki Letnisko) Tomasz Klimek jest radnym  Rady Gminy Poraj z Żarek Letniska. Na początku 2015 roku był jedną z osób organizujących w Żarkach Letnisku akcję zbierania podpisów pod petycją sprzeciwu przekształcenia leśnych działek  przy ul. Porajskiej i Prostej w działki budowlane. Taki wniosek złożyło szereg właścicieli gruntów, w tym również były mieszkaniec Żarek Letnisko, od wielu lat mieszkający w Kanadzie Dionizy Oleksiak. Dzisiaj okazuje się, że wiele podpisów pod wtedy złożoną petycją zostało sfałszowanych. Wobec 6 osób oskarżonych o fałszowanie podpisów Sąd Rejonowy w Myszkowie zastosował jednak warunkowe umorzenie postępowania, wyznaczając podejrzanym okresy próby od roku do 3 lat. Właśnie radny Klimek musi być „grzeczny” najdłużej, bo przez 3 lata, w czasie których nie wolno mu popełnić żadnego przestępstwa. Musi też zapłacić 3000 zł na cel społeczny. Plan Zagospodarowania dla Żarek Letnisko do dzisiaj nie został uchwalony.

 

Warunkowe umorzenie to dla radnego PiS bardzo korzystne rozwiązanie. Nie straci mandatu, chyba że dobrowolnie się go zrzeknie. Nie poniesie innej kary, poza nałożoną przez Sąd obowiązkiem zapłaty 3000 zł na cel społeczny i kosztów procesu. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia wstydu i ludzkiej przyzwoitości. Bo czy można mieć zaufanie do radnego, który aby zaszkodzić innej osobie nie ma oporów sięgać po oszustwo, który podrabia podpisy? 27 lutego 2017 sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie Marek Zachariasz wydał wyrok wobec 6 oskarżonych, umarzając warunkowo postępowanie wobec wszystkich oskarżonych. Najwięcej podrobionych podpisów ma na koncie właśnie radny z Żarek Letniska, który na petycji podpisał się za ojca, siostrę, szwagra, siostrzeńca i trzech znajomych. Robienie fałszywek odbywało się w kwietniu 2015. A petycja z podpisami mieszkańców, rzekomo sprzeciwiających się zmianom w planie zagospodarowania przestrzennego, trafiła do Urzędu Gminy w Poraju i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. Prace nad planem przeciągają się. Do dzisiaj nie został uchwalony.

 

Podrabianie podpisów, w celu użycia ich jako autentyczny, zagrożone jest karą więzienia aż do 5 lat. Sąd, wydając wyrok umarzający postępowanie karne musiał mieć pewność, że wina oskarżonych nie budzi wątpliwości, a jednocześnie społeczna szkodliwość czynu oskarżonych jest znikoma. Tu można spekulować, bo skutkiem działania radnego i innych osób.

 

Radna Zdzisława Polak: nic nie wiedziałam o fałszerstwie

 

Radna Zdzisława Polak znana jest  z tego, że o pracy gminy Poraj i wójta Stachery wypowiada się wyłącznie krytyczne. Była zaangażowana w utrącenie sprawy powiększenia zabudowy w Żarkach Letnisku. Jak przyznaje złożyła podpis pod petycją:

 

Organizowała pani akcję sprzeciwu przeciwko inwestycji pana Oleksiaka. Mówiła pani o sprzeciwie mieszkańców na sesjach rady gminy. Teraz wiemy, że podpisy były sfałszowane. Kto wymyślił to oszustwo?

 

Zdzisława Polak: - Nie wiedziałam o tym fałszowaniu podpisów, ani tej akcji zbierania nie organizowałam. Krążyły listy, ta akcja poza tym nie przyniosła efektów, my chcieliśmy, aby pozostała strefa zabudowy 70 m od drogi, wysłaliśmy pisma do gminy i do Urzędu Marszałkowskiego, ale to nic nie dało. Uchwała obowiązuje. Wiem, że Tomek Klimek podpisał się na liście jako radny, ja też, rada sołecka, Tow. Przyjaciół Żarek Letniska. Te dodatkowe podpisy nie były nawet potrzebne.  Dopuszczony jest do zabudowy cały teren, uchwała obowiązuje nadal. Rada się z tej uchwały nie wycofała, nic nie wskóraliśmy tym pismem. Ja osobiście nie zbierałam tych podpisów, porozdzielane były te listy.

 

- Trochę głupio wyszło. Zbierano podpisy, część okazała się sfałszowana.

 

- Uważam, że ludzie tymi podpisami nic nie zmienili, nie naraziliśmy zainteresowanych na żadne szkody, żadne straty.

 

- Tyle osób fałszowało podpisy i nikt o tym nie wiedział?

 

- Fałszowanie podpisów to przestępstwo. Ale w tej sprawie nikt, kto podpisywał nie odniósł korzyści.

 

Pani nie wiedziała o tym fałszowaniu podpisów?

 

- To skąd! Absolutnie!

 

W śledztwie ok. 90 osób zeznawało na policji w Zawierciu, potwierdzając czy sami podpisywali listy  sprzeciwu, czy zrobił to za nich ktoś inny. Zostało udowodnione, że 6 osób spreparowało sporą część podpisów podpisując się za znajomych, członków rodziny. Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla Żarek Letniska nie został do dzisiaj ustalony i przyjęty. Obowiązuje jedynie uchwała o przystąpieniu do studium planu. Uchwała, o której mówi radna Polak, że jej „utrącenie” okazało się nieskuteczne. Jest jeden skutek: radny Klimek i kilka osób zostało przyłapanych na fałszerstwie podpisów.

 

Radny zrezygnuje z mandatu? Nie!

 

Tomasza Klimka z PiS-u zapytaliśmy, czy w związku z tą kompromitującą sprawą zamierza przeprosić zainteresowanych, czy złożyć mandat radnego.

 

- Zamierza pan posypać głowę popiołem  i złożyć mandat radnego?

 

- Ja posypałem głowę popiołem, w tych instytucjach, gdzie trzeba.

 

- W sensie, w sądzie? Przyznając się do popełnienia czynu? Ale dla mieszkańców Żarek Letnisko większe znaczenie może mieć to, że ich radny jest oszustem. Podpisywał się pan za innych.

 

- Ale to byli członkowie rodziny…

 

- Próbował pan zablokować zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego sięgając po oszustwo. Popełnione zostało przestępstwo, na szkodę tych osób, które zmiany planu chciały. Najbardziej poszkodowanym może się czuć pan Oleksiak, który występował o zmiany w planie w największym obszarze. Może mieszkańcom, którzy wnioskowali o zmiany w planie, a przynajmniej panu Oleksiakowi należą się od pana przeprosiny?

 

- Panie redaktorze, chętnie o tym porozmawiam, ale nie przez telefon. Spotkajmy się.

 

Radny Tomasz Klimek przyjął zaproszenie do redakcji na 15.00 9 maja. Ale dwie godziny przed spotkaniem zadzwonił, że nie może się spotkać. Może w przyszłym tygodniu. Zaznaczyliśmy, że publikację artykułu szykujemy na piątek.

 

Oleksiak: oczekuję, że radny PiS zrezygnuje z mandatu

 

-Czy wyrok potwierdzający, że radny Tomasz Klimek fałszował podpisy oraz 5 innych osób. Jakie to ma dla pana znaczenie? Radny Klimek nie musi rezygnować z mandatu, ale czy nie powinien? Od 30 lat mieszka pan w Kanadzie. Co by się stało w Kanadzie, gdyby radny tak się skompromitował?

 

- Dla mnie ta sprawa ma  takie znaczenie, że udało się wykazać, że duża część podpisów była nieprawdziwa. Podobna sytuacja w Kanadzie skończyłaby się na pewno tym, że radny zrezygnowałby z mandatu, z takiej funkcji społecznej.

 

-Ale radny Tomasz Klimek ma jedynie zapłacić 3000 zł na cel społeczny, a postępowanie warunkowo umorzono. Nie ma obowiązku z mandatu rezygnować. Spytałem, czy nie powinien chociaż pana i innych mieszkańców przeprosić? Odpowiedział, że on już się pokajał w sądzie. Czy to wystarczające?

 

-Dla mnie niewystarczające. Powinien zrezygnować z mandatu.

 

-Można będzie zaufać radnemu, który fałszuje podpisy?

 

-Absolutnie nie.

 

Tomasz Klimek jest członkiem PiS-u. Pytamy więc Danutę Służałek (w gminie Poraj szefową struktur partii) czy radny - fałszerz podpisów to dla partii jest jakiś problem? Jakie konsekwencje PiS wyciągnie wobec radnego co fałszował podpisy. Dzwoniliśmy do radnej (Danuta Służałek-Jaworska jest radną powiatową z PiS-u), wysłaliśmy pytania na jej służbowy adres. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Będziemy pytać dalej.

 

Za tydzień dłuższy wywiad z Dionizym Oleksiakiem o planowanej inwestycji w Żarkach Letnisku. Odsłonimy też kulisy sprawy fałszowania podpisów, kto za tym stał i czy inwestycja faktycznie - jak pisała radna Zdzisława Polak miałaby oznaczać wycinkę tysięcy 100-letnich drzew.

 

Jarosław Mazanek



Galeria zdjęć

Komentarze