Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

RADNYCH „NIE” DLA SIEWIERSKIEJ

Tomasz Urbański | 2019-05-25 12:20

(Myszków) Największe emocje podczas obrad Rady Miasta Myszkowa 9 maja budziła dyskusja nad uchwałą w sprawie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej Gminy Myszków na lata 2019-2031, a dokładniej nad umieszczeniem w WPF-ie inwestycji dotyczącej ul. Siewierskiej (Mrzygłódka). Projekt uchwały został negatywnie zaopiniowany przez Komisję Finansów, Budżetu i Rozwoju Miasta. Burmistrz Włodzimierz Żak próbował przekonać radnych, by mimo wszystko przyjęli uchwałę w jej obecnym kształcie. Po burzliwej wymianie zdań, doszło w końcu do głosowania, a w konsekwencji radni 11 głosami „przeciw” zdecydowali o jej odrzuceniu.


 

NIE DLA SIEWIERSKIEJ


 

Ulica Siewierska leży w dzielnicy Mrzygłódka.


 

- Chciałem państwa przekonać do podjęcia uchwały w takim kształcie. Po pierwsze, jeżeli państwo zgodzicie się na komisję wyjazdową i spotkanie z inspektorem drogowym, który wykonał badania dla ul. Strugi, to chcemy państwu pokazać, że to samo, w niedługim czasie może się stać na ul. Siewierskiej, a mamy przygotowany projekt na dwa etapy tej inwestycji i te dwa pierwsze etapy moglibyśmy wykonać unikając znacząco wyższych kosztów. W odpowiedzialności za finanse publiczne i efektywność wydawania tych środków, prosiłbym by podjąć uchwałę wraz z ul. Sierwierską, byśmy uniknęli sytuacji, jaka miała miejsce z ul. Strugi. Komisja Finansów zgłosiła wniosek, by wprowadzić to zadanie do budżetu, a w tej chwili Komisja wyraża opinię negatywną. Nie chciałbym wprowadzać autopoprawki do uchwały, by zrezygnować z ul. Siewierskiej, bo bym zaprzeczył po pierwsze wnioskowi, który wpłynął wcześniej, a po drugie zaprzeczyłbym sposobie i efektywności wydawania środków finansowych na ten cel. Bez względu na wynik tego głosowania, może się okazać, że w trybie awaryjnym będziemy tę drogę i tak robić. Wiedząc, że jako komisja macie negatywne na to spojrzenie, liczę, że państwo zmienicie zdanie - mimo negatywnej oceny Komisji Finansów, uchwały w jej obecnym kształcie bronił burmistrz Włodzimierz Żak.


 

Wśród radnych, jako pierwsza głos w dyskusji nad uchwałą zabrała Beata Pochodnia, mieszkanka dzielnicy Mrzygłódka. – W październiku ubiegłego roku zostaliśmy obdarzeni przez mieszkańców miasta przywilejem reprezentowania ich, i ich interesów w gminie. W grudniu ślubowaliśmy, że będziemy swoje decyzje, prace w radzie, wykonywać w oparciu o przepisy prawa, strzegąc i kierując się przede wszystkim dobrem mieszkańców i ich szeroko pojętym interesem i bezpieczeństwem, by wszystkim żyło się lepiej. Mieszkańcy dzielnicy Mrzygłódka od lat prosili kolejnych burmistrzów, żeby pochylili się nad stanem dzielnicy i jednej głównej drogi. Burmistrz w pierwszej kadencji, przyjeżdżając na spotkania, które odbywały się rokrocznie z mieszkańcami, zaczynał te spotkania słowami „biorę odpowiedzialność i zdaję sobie sprawę z tego, że dzielnica Mrzygłódka jest najmniej dofinansowaną dzielnicą w naszym mieście. Postaram się to zmienić”. Projekt przebudowy ul. Siewierskiej znalazł się w końcu w budżecie miasta i WPF-ie. Przez cztery lata poprzedniej kadencji, żaden z radnych, a ta rada nie zmieniła się w sposób drastyczny, nie oponował przeciwko realizacji tego zadania. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, w jakim stanie jest ta ulica. Ulica Siewierska to główna ulica dzielnicy Mrzygłódka. To ulica, którą wszyscy mieszkańcy dzielnicy dojeżdżają do pracy, sklepów, lekarzy, a dzieci do szkoły. Ta ulica nie posiada ani odwodnienia, ani poboczy, nie wspominając o chodniku. Sytuacja komplikuje się zimą, gdyż brak odwodnienia i ukształtowanie terenu, powodują, że ta ulica staje się nieprzejezdna. Ja państwa proszę i apeluję, ponieważ ten projekt był w budżecie, ta inwestycja była przewidziana do realizacji, ponadto nie zabieramy i nie przesuwamy środków z innych inwestycji, zatem żadne z zadań nie jest zagrożone, proszę żeby państwo nie uniemożliwiali mieszkańcom realizacji tej inwestycji – zakończyła Beata Pochodnia.


 

Głos zabrała też Iwona Skotniczna: - Ja pani mogę pokazać, cały album jak wyglądają inne ulice. Są miejsca, gdzie ludzie nigdy nie mieli możliwości stanąć przed swoim domem na drodze asfaltowej. I proszę wybaczyć, popękany asfalt nie jest dla mnie argumentem, że trzeba tam robić piękną nakładkę. Dróg takich, które mają dużo, dużo gorszy stan jest na terenie Myszkowa więcej – skomentowała Iwona Skotniczna.


 

- Bardzo bym prosiła nie spłaszczać problemu, bo to nie jest problem bagatelny. Ja bym się nigdy nie odważyła, żeby powiedzieć mieszkańcom i wystąpić przeciwko mieszkańcom którejś części Myszkowa, bo czuję się radną całego Myszkowa, a nie tylko swojej dzielnicy. Jeżeli jest potrzeba, a jest taka potrzeba na ul. Koziegłowskiej, mówię tak, należy partycypować w kosztach i ponieść wydatki, by zrobić chodnik. Nie odważyłabym się użyć takich słów, że jest gdzieś gorzej, bo zawsze jest gdzieś gorzej. Myśmy zdecydowali, radni poprzedniej kadencji o tej inwestycji. Tam poza 60 tys. zł na projekt, nie zostały poniesione żadne koszty w celu poprawy jakości tej drogi. Zatem siłą rzeczy i w drodze logiki możemy się domyślać, że ta droga jest w gorszym stanie niż była wtedy, kiedy ten wniosek był składany – zasadności inwestycji na ulicy Siewierskiej broniła Beata Pochodnia.


 

- Nasze uwagi i zastrzeżenia dotyczyły montażu finansowego. W tej chwili odrzucamy ten projekt, natomiast wrócimy do niego na jesień, przy uchwalaniu budżetu na rok następny. W tej chwili tego nie akceptujemy. Być może wzięcie tego pod uwagę na jesieni i odpowiednie uzasadnienia i sposób finansowania tej inwestycji będzie wyznacznikiem, że być może ta inwestycja będzie wprowadzona do WPF-u – o opinii Komisji Finansów mówił Sławomir Jałowiec.


 

- Ja do państwa apeluję, bo nie wiem dlaczego, takie wielkie niezrozumienie dla mieszkańców całej dzielnicy, którzy walczą by cokolwiek w tej dzielnicy zostało zrobione. Każdy projekt dotyczący Mrzygłódki jest przez państwa negowany. To jest kuriozum, my rozmawiamy, że być może wrócimy do tematu, który już został przegłosowany, wprowadzony do budżetu. Zmieniła się konstelacja, a państwo go wyrzucacie. Przyjmuję to jako łaskawość, że może do niego wrócimy, bo teraz jesteśmy na nie, ale może za dwa miesiące coś się zmieni. Jest mi niezmiernie przykro, i mówią to nie jako radna, ale jako mieszkanka tej dzielnicy, że nie potraficie państwo zrozumieć, że mieszkańcy dzielnicy nie mieli żadnych inwestycji. Żadnych. Czekali tylko na tę jedną drogę. Cóż mogę powiedzieć, to mieszkańcy ocenią państwa podejście – w mocno emocjonalnym tonie wypowiadała się Beata Pochodnia. I właśnie grę na uczuciach zarzucił radnej Adam Zaczkowski.


 

- Przypominam państwu radnym, że w poprzedniej kadencji, koalicja która miała decydujący głos była w ilości 16 osób i wszystko państwo przegłosowaliście, co chcieliście. Natomiast osoby, które chciały coś zrobić w swoich dzielnicach, swoich okręgach wyborczych trudno miały się przebić z jakimkolwiek wnioskiem, bo zawsze go odrzucaliście – do układu sił w radzie zarówno w tej, jak i poprzedniej kadencji odniosła się Iwona Skotniczna.


 

- Szanowna pani radna, w poprzedniej kadencji, kiedy pani była przy tym samym stole, składała pani wnioski dotyczące budowy ul. Klonowej i Sadowej, i głosami tej koalicji, bo nie pani, bo pani nie głosowała za budżetem, procedura została przeprowadzona na budowę tych ulic. Mało tego, ta sama koalicja zadecydowała, że pod koniec roku, kiedy ten przetarg okazał się dużo wyższy, przesuwaliśmy środki, by to zadanie nie przepadło i zostało zrealizowane. To głosami tejże koalicji, bo była pani w opozycji, mieszkańcy ul. Klonowej i Sadowej mogą zawdzięczać rozpoczęcie, budowę i zakończenie inwestycji – skomentowała Beata Pochodnia.


 

Ostatecznie Beata Jakubiec-Bartnik złożyła wniosek formalny o zakończenie dyskusji, która jej zdaniem, do niczego nie prowadziła i przejście do głosowania nad uchwałą. Wniosek radnej Jakubiec-Bartnik procedowany był dwa razy. Za pierwszym razem nie został rozstrzygnięty przy układzie 9 „za” i 9 „przeciw”, jednak radny Jacek Trynda wnioskował o reasumpcję głosowania. Kolejne głosowanie zakończyło się 9 głosami „za” i 11 „przeciw”, tym samym wniosek radnej Jakubiec-Bartnik został odrzucony, a dyskusja nad uchwałą trwała dalej.


 

- Komisja zadecydowała o negatywnej ocenie z wielu względów. Koronny argument według mnie jest taki, że próbuje się wprowadzić inwestycje do WPF-u w trakcie roku budżetowego, dotyczącej przyszłych lat. Prawdą jest, że nie zdejmuje się kwot z żadnych inwestycji, które są uchwalone, ale nie zostało powiedziane, że zwiększyłoby to zobowiązania finansowe miasta Myszkowa o 5,5 mln na przyszłe lata, nie mając źródeł finansowania, nie podając źródła finansowania. Chciałem zwrócić uwagę na jedną, bardzo istotną rzecz. Wartość inwestycji planowana była na ok 2 mln zł, dzisiaj mówimy o prawie 5,5 mln zł. Jest to kwota bardzo wysoka, tym bardziej powinniśmy zastanawiać się nad inwestycją przy budowaniu budżetu na rok przyszły – swoje zdanie wyraził również Adam Zaczkowski.


 

- Radny Zaczkowski powiedział, że jeśli coś było planowane za 2 mln, a teraz ta wartość wzrosła, to w odpowiedzialności za finanse publiczne, przy tak dużych inwestycjach powinniśmy się zastanawiać czy wprowadzać je do budżetu. A my mimo to, realizujemy obecnie około 8 inwestycji drogowych na łączną kwotę 25 mln zł lub więcej. Jeżeli tak, argument finansowy uwzględnijmy do wszystkich planowanych inwestycji. Jeżeli chodzi o obawy pana radnego o zwiększenie deficytu budżetu, to chcę podkreślić, że to niektóre z analizowanych przeze mnie inwestycji państwo zgłosili, zagrażając wzrostowi deficytu miasta. I w pismach, które do państwa piszę, pokazuję faktyczne wartości inwestycji zadań, które państwo wprowadziliście na sesji budżetowej. I nieprzypadkowo, każdego z państwa wnioskodawców pytałem, czy państwo zapewnicie, że to nie zwiększy deficytu budżetu finansów miasta. Wydaje mi się, że argumentów zostało wypowiedzianych bardzo dużo, może czas na decyzje? – zakończył burmistrz Włodzimierz Żak.


 

Po burzliwej dyskusji doszło wreszcie do głosowania nad uchwałą w sprawie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej Gminy Myszków na lata 2019-2031, a w konsekwencji jej odrzucenia. „Przeciw” głosowało 11 radnych, „za” 8, z kolei jedna osoba wstrzymała się od głosu. Radni zdecydowali, że gmina nie przeznaczy środków na modernizację ulicy Siewierskiej.


 

AUTOPOPRAWKA BURMISTRZA


 

Burmistrz Żak, przygotowany na sytuację, że radni mogą odrzucić uchwałę dotyczącą WPF, przy kolejnej uchwale w sprawie zmian w budżecie na 2019 rok, zgłosił autopoprawkę. Tym samym zmieniony projekt uchwały przewidywał zabezpieczenie kwoty 200 tys. zł z przeznaczeniem jej na program antysmogowy, poprzez zmniejszenie środków na obsługę długu publicznego właśnie o taką kwotę. Po zmianach, deficyt budżetu wynosi 15.978.798 zł i planuje się go pokryć środkami z kredytu w wysokości 13.992.272 zł oraz przychodami z wolnych środków w kwocie 1.986.526 zł. Uchwała przyjęta została jednogłośnie przez radnych.


 

TRWAJĄ PRACE NAD KONKURSEM I REWITALIZACJĄ CENTRUM


 

Trwają działania związane z przygotowaniem konkursu urbanistyczno-architektonicznego na wykreowanie nowego centrum miasta. 10 kwietnia br. wystąpiono do Zarządu Głównego Stowarzyszenia Architektów Polskich SARP w Warszawie, jako do stowarzyszenia, którego jednym z celów statutowych jest organizacja i przeprowadzenie konkursów architektonicznych i urbanistycznych, z informacją o zamiarze przeprowadzenia konkursu na rewitalizację centrum miasta, do czego planowane jest zaproszenie jednego z oddziałów SARP-u. 24 kwietnia odbyło się pierwsze, robocze spotkanie z przewodniczącym częstochowskiego Oddziału SARP. Przedstawiając przedmiot, zakres i cel konkursu, w dniu 6 maja br. wystąpiono do ośmiu oddziałów SARP (Bielsko-Biała, Częstochowa, Katowice, Kraków, Łódź, Opole, Warszawa, Wrocław) z zaproszeniem do współpracy przy organizacji i przeprowadzeniu konkursu na rewitalizację centrum. Teraz gmina Myszków czeka do 20 maja na oferty oddziałów związku architektów, z uwzględnieniem kosztów przeprowadzenia konkursu.


 

PODWYŻKI W OŚWIACIE


 

Od 1 marca, 130 pracownikom administracyjnym szkół i przedszkoli podległych pod Urząd Miasta, podniesione zostały, średnio o 350 zł, wynagrodzenia. Łączny koszt podwyżek w ciągu roku to 850 tys. zł. Należy również podkreślić, iż potrącane wynagrodzenia nauczycieli z tytułu udziału w strajku pozostaną w budżetach poszczególnych szkół i przedszkoli, zaś co do przeznaczenia potrąconych kwot, pod koniec maja stanowisko w tej sprawie ma zająć Krajowa Rada RIO.


 

Adam Bugaj


 



Galeria zdjęć

Komentarze