Kurierzawiercianski.pl

RZECZNIK JAJSZCZOK WPROWADZA W BŁĄD!

MyszPress | 2011-08-16 07:51

(Zawiercie) 3 sierpnia pracownicy zawierciańskiej Odlewni Żeliwa S.A. wybrali się do grupy kapitałowej GWARANT w Katowicach. Ponad 130 osób protestowało pod siedzibą właściciela zakładu domagając się godnej płacy i terminowych wypłat. Związkowcy z MOZ NSZZ „Solidarność”, NSZZ Pracowników Odlewni Żeliwa S.A., Związku Zawodowego Inżynierów i Techników twierdzą, że rzecznik prasowy grupy Witold Jajszczok wprowadza w błąd opinię publiczną. Wszystko za sprawą jego wypowiedzi, którą cytowaliśmy w ostatnim numerze KZ.

 

- Jeśli się mogę wtrącić, jako głos prezesa, bo mnie nie ma w pracy. Jest taki mit, który funkcjonuje i w Odlewni i w innych naszych zakładach, że byłoby znacznie lepiej, gdyby Gwarant zniknął z powierzchni, a oni zostali samodzielni. Otóż myśmy nie przejmowali Odlewni, gdy była w świetnej sytuacji finansowej. (...) Nie jest prawdą, że bez Gwaranta, bez grupy byłoby łatwiej – byłoby fatalnie trudno – argumentował przebywający na L4, ale obecny w zakładzie (od wielu miesięcy dla naszej redakcji nieuchwytny) Witold Jajszczok (KZ nr 31 05.08.2011-11.08.2011).

 

Po przeczytaniu wypowiedzi rzecznika oburzeni członkowie związków napisali do naszej redakcji list, w którym zarzucają W. Jajszczokowi podawanie nieprawdziwych informacji. Według związkowców w momencie zakupu Odlewnia przynosiła zyski:

 

- Ustosunkowując się do tej wypowiedzi pragniemy nadmienić, że pod koniec 2003 r. w momencie zakupu od Narodowych Funduszy Inwestycyjnych większościowego pakietu akcji przez firmę „GWARANT” Odlewnia według uzyskanych informacji posiadała zyski roczne netto w wysokości około 2 600 000 zł. Oprócz tego faktu w porównaniu z dniem dzisiejszym cieszyła się dużą wiarygodnością finansową wobec kontrahentów i instytucji zewnętrznych. To wszystko miało miejsce w sytuacji, gdy Odlewnia zatrudniała łącznie z jej spółkami udziałowymi około 1300 pracowników (dzisiaj zatrudnienie wynosi tylko 600 osób). Nawet mając na względzie zawirowania spowodowane skutkami tzw. kryzysu, jakie obecnie mają miejsce sądzimy, że nie można wprowadzać w błąd czytelników „Kuriera” poprzez podawanie nieprawdziwych informacji o sytuacji finansowej Odlewni z okresu jej zakupu przez „GWARANTA”. Ponadto w okresie przed przejęciem przez grupę „GWARANT” Odlewnia Żeliwa prowadziła Dział Inwestycyjny w celu unowocześnienia i poprawy warunków pracy (np. nowa topialnia indukcyjna w miejsce żeliwiaków). Od momentu przejęcia Dział Inwestycyjny został zredukowany do zera. Na przykładzie przytoczonych faktów zwracamy uwagę, że wręcz przeciwnie Odlewnia w momencie jej zakupu była w wyśmienitej sytuacji i dużej płynności finansowej. Wyrażamy opinię, że Pan rzecznik pomylił Odlewnię z inną Spółką zakupioną przez „GWARANTA” lub zapomniał obiektywnie i uczciwie stwierdzić stan rzeczy sprzed 8 lat, posługując się niepotwierdzonymi skrótami myślowymi wprowadził w błąd czytelników – czytamy w liście do redakcji.

 

Od redakcji:

 

W momencie rozmowy z dziennikarzami rzecznik przebywał na zwolnieniu lekarskim (czego nie ukrywał). Być może to choroba wpłynęła na jakość jego wypowiedzi. Nadal pod znakiem zapytania stoi wypłata za miesiąc lipiec, pracownicy umysłowi dostali ją w całości, ale jak twierdzą z opóźnieniem. Pracownicy fizyczni otrzymali za to pierwszą ratę w wysokości 500 złotych (stan na 10.08.2011). Państwowa Inspekcja Pracy na razie nie planuje kontroli w zakładzie.

Monika Polak-Pałęga

 



Galeria zdjęć

Komentarze