Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

SENIORKA Z ŻAREK STRACIŁA SWOJE OSZCZĘDNOŚCI

Tomasz | 2019-11-08 08:20

(Żarki) Przed tygodniem starsza kobieta z Żarek przekazała pieniądze oszustowi, który podawał się za policjanta. Kobieta była przekonana, że pomoże swojej córce, która dzięki tym środkom finansowym miała się uchronić przed odpowiedzialnością za spowodowanie wypadku drogowego. Policjanci przypominają, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o pieniądze, numery PIN lub hasła do kont bankowych!


 

Choć policja w całym kraju prowadzi szeroko zakrojone akcje informacyjne, ostrzegające przed oszustwami „na wnuczka” lub „na policjanta”, wciąż dochodzi do takich oszustw, a starsi ludzie tracą swoje oszczędności. Przed tygodniem, w czwartek 24 października spotkało to mieszkankę Żarek. – (…) przekazała oszczędności oszustowi podającemu się za policjanta. Pokrzywdzona była przekonana, że przekazując pieniądze „policjantowi”, uchroni córkę przed odpowiedzialnością za spowodowanie wypadku drogowego. W rzeczywistości stało się zupełnie inaczej i kobieta straciła swoje oszczędności – informuje Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie.


 

O PIENIĄDZE POPROSI JEDYNIE OSZUST


 

Funkcjonariusze po raz kolejny przypominają, że nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy. Mundurowi nie informują przez telefon o swojej pracy i prowadzonych działaniach – jeśli otrzymamy taki telefon, możemy być pewni, że to oszustwo! - Nigdy w takich sytuacjach nie przekazuj pieniędzy, nie podpisuj dokumentów, nie zakładaj kont w banku i nie przekazuj nikomu swoich danych, numerów PIN i haseł! Po takiej rozmowie natychmiast zadzwoń do kogoś bliskiego na znany Ci numer i opowiedz o tym zdarzeniu. Poinformuj Policję – radzą mundurowi.


 

Warto pamiętać też o tym, że policjanci, którzy podejmują czynności służbowe w cywilu i nie są umundurowani, muszą podać swój stopień, imię i nazwisko oraz okazać legitymację służbową.


 

PROSTY SCHEMAT DZIAŁANIA OSZUSTÓW NIESTETY WCIĄŻ SIĘ SPRAWDZA


 

Przestępcy najczęściej dzwonią na telefon stacjonarny, a numery wyszukują w książce telefonicznej. Rozmawiają tak, aby osoba, którą oszukują uwierzyła, że rozmawia z kimś z rodziny. Dążą do tego, by osoba ta sama podała im imię np. wnuczka lub córki. Albo utrzymują stały kontakt telefoniczny, albo dzwonią często w krótkich odstępach czasu, by wywrzeć presję i nakłonić do przekazania pieniędzy. Częste telefony mają też utrudnić nawiązanie kontaktu pokrzywdzonego z rodziną.


 

- Nasz apel o ostrożność kierujemy również do osób młodych - informujmy naszych rodziców i dziadków o tym, że są osoby, które mogą próbować wykorzystać ich życzliwość. Powiedzmy im jak zachować się w sytuacji, kiedy ktoś zadzwoni do nich z prośbą o pożyczenie dużej ilości pieniędzy. Zwróćmy uwagę zwłaszcza na te osoby, które mieszkają samotnie. Zwykła przezorność może uchronić przed utratą zbieranych latami oszczędności – apelują myszkowscy policjanci. (es) Grafika: KPP Myszków



Galeria zdjęć

Komentarze