Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

STRAJK NAUCZYCIELI CORAZ BLIŻEJ

Tomasz Urbański | 2019-03-28 12:20

Związek Nauczycielstwa Polskiego z ponad miesięcznym wyprzedzeniem ogłosił strajk. Ma się on rozpocząć w poniedziałek, 8 kwietnia i potrwać do odwołania. Pracownicy oświaty w całej Polsce walczą o to samo – podwyżkę wynagrodzeń, dokładnie 1000 zł brutto. Jeśli czym prędzej rządzący nie dojdą do porozumienia z nauczycielami, to pod znakiem zapytania stoją kwietniowe egzaminy - ósmoklasisty i gimnazjalne. W woj. Śląskim w spór zbiorowy weszło 87% placówek (dane z początku marca). Nie ma wątpliwości, że Zawiercie nie będzie na mapie województwa „łamistrajkiem”.


 

- Postulat jest tylko jeden w całej Polsce taki sam w każdej placówce - podwyżka wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli, wychowawców, pracowników niebędących nauczycielami o 1000 zł z wyrównywaniem od 1 stycznia 2019 r. Strajk ma zasięg ogólnopolski i rozpocznie się 8 kwietnia, a potrwa aż do odwołania. Udział w strajku oznacza powstrzymanie się od wykonywania obowiązków służbowych w swoich godzinach pracy. Osoby biorące udział w strajku będę obecne w swoich miejscach pracy, ale tej pracy świadczyć nie będą – informuje Aneta Mastalerz, prezes Oddziału ZNP w Zawierciu.


 

Aby dołączyć do strajku, konieczne jest, by w referendum uczestniczyła co najmniej połowa osób uprawnionych. Ponadto większość z nich musi poprzeć protest. Strajkować mogą wszyscy pracownicy, również ci niezrzeszeni. W szkołach do najbliższego poniedziałku, 25 marca potrwa referendum strajkowe. Ono da ostateczną informację, które placówki przyłączą się do strajku. W dniu rozpoczęcia strajku, czyli w poniedziałek 8 kwietnia najdobitniej będzie widać ilu dokładnie pracowników protestuje.


 

Rodzice i uczniowie już dzisiaj zastanawiają się, czy kwietniowe egzaminy zostaną przeprowadzone zgodnie z harmonogramem (10-12.04 egz. gimnazjalny, 15-17.04 egz. ósmoklasisty).


 

Na początku miesiąca Związek Nauczycielstwa Polskiego poinformował, że już wtedy w spór zbiorowy weszło 78% szkół i placówek oświatowych, a najbardziej zmobilizowani okazywali się pracownicy oświaty w woj. łódzkim (88% placówek) oraz lubelskim i śląskim (po 87%). Jeśli liczby te znajdą odzwierciedlenie w kwietniowym strajku, to możemy sobie już dziś wyobrazić szkolny paraliż. Póki co w przypadku Zawiercia żadne liczby nie padają, ale nieoficjalnie mówi się, że środowisko oświatowe jest zdeterminowane do zabiegania o lepsze płace. Niewykluczone, że nadchodzący protest zaangażuje więcej osób, niż ten z 2017 roku.


 

Związkowcy podkreślają, że strajk został ogłoszony z ponad miesięcznym wyprzedzeniem po to, by rządzący mieli wystarczająco dużo czasu na spełnienie postulatów. Nauczyciele czują się lekceważeni, a związki są przekonane o tym, że wykorzystały w ostatnich latach wszystkie inne drogi i możliwości do walki o swoje. (es)


Komentarze