Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

„STRAJK NIE JEST DLA NAS KOMFORTOWY. CZUJEMY SIĘ NIEROZUMIANI PRZEZ SPOŁECZEŃSTWO”

Tomasz Urbański | 2019-04-21 12:20

- Większość nauczycieli popiera ten termin. Wszyscy zastanawiamy się nad losem uczniów, nad egzaminami. Mam nadzieję, że uda się w ministerstwie dojść do porozumienia. ZNP już zeszło z postulatów – z 1000 zł podwyżki na 30%, potem dwie podwyżki po 15%. Czekamy na informacje „z góry” – mówiła jedna z nauczycielek ze szkoły podstawowej, przedstawicielka ogniska ZNP. – Jeśli dyrektorzy będą zatrudniać w komisjach egzaminacyjnych osoby z zewnątrz, to może się zdarzyć, że jacyś rodzice mogliby podważyć egzamin. Czekamy na porozumienie, mam nadzieję, że przed egzaminem – dodała w rozmowie z nami w poniedziałek, pierwszego dnia strajku.


 

- Myślałam, że niedzielne rozmowy coś przyniosą. Strajk zależy od mediacji, od rozmów. Może ten pierwszy dzień będzie dniem próby. Osoby negocjujące powinny podjąć dalsze próby dojścia do porozumienia. Trzymamy się tego, co padnie z góry – usłyszeliśmy od nauczycielki reprezentującej związki zawodowe w jednej ze szkół podstawowych na terenie jednej z mniejszych gmin.


 

- Oby strajk skończył się jak najszybciej. Egzamin ósmoklasisty to ogromny stres dla dzieci. Nie dość, że dzieci już są po reformie, nie poszły do gimnazjum, tylko zostały w przedłużonej o dwa lata szkole podstawowej, to piszą swój pierwszy duży egzamin. Dla uczniów to duży stres. Toczący się strajk może być dla dzieci niezrozumiały, dla nich takie sprawy dorosłych to często abstrakcja – oceniała dyrektorka jednej ze szkół podstawowych.


 

- My jesteśmy między młotem a kowadłem. Liczę, że strajk nie potrwa długo. Sama jestem zestresowana i zmęczona tą sytuacją. Cała odpowiedzialność – zapewnienie dzieciom opieki, przeprowadzenie egzaminów zgodnie z harmonogramem – spada na dyrektorów – tłumaczyła dyrektorka jednej ze szkół podstawowych w Zawierciu.


 

- Pojawiały się wśród moich kolegów i koleżanek pomysły, żeby zawiesić strajk na czas egzaminów. Okazało się, że nie ma takiej potrzeby, bo komisje zostały zabezpieczone. Oczywiście nie wszyscy strajkujący nauczyciele zgodziliby się na przerwanie strajku, bo mogłoby to mijać się z celem naszego protestu. W pewnym sensie przeprowadzone egzaminy gimnazjalne na pewno wytrącają stronie związkowej w negocjacjach z rządem argument. My w ogóle nie obchodzimy rządu, to był jedyny sposób wywarcia na nich wpływu – aby rząd zainteresował się losem dzieci, ich rodzicami – mówiła pierwszego dnia egzaminów gimnazjalnych nauczycielka, która przed reformą pracowała w gimnazjum.


 

Wśród nauczycieli powtarzały się pytania o to, czy egzaminy gimnazjalne nie będą podważane przez rodziców: - Komisje są zwoływane na szybko. Jeśli będą zaskarżane egzaminy gimnazjalne, to nie będzie to nasza wina, tylko rządu. W poniedziałek zaczyna się egzamin ósmoklasisty – czy w przyszłym tygodniu też uda się zabezpieczyć komisje? Podstawówek jest więcej.


 

W ŚREDNIEJ PENSJI NAUCZYCIELSKIEJ NIEOSIĄGALNE DODATKI


 

- To prawda, że nauczycielskie pensje zaczynają się od ok. 1800 złotych. Do średniego wynagrodzenia podawanego w mediach przez rządzących wliczane jest 19 dodatków, których zwykły nauczyciel nie ma. Np. dodatek za posiadanie doktoratu (ilu nauczycieli z podstawówek ma doktorat?), dodatek dla dyrektorów, dla wychowawców. Jest tam łączony zbiór takich dodatków, których zwykły nauczyciel szeregowy nie ma – tłumaczył nauczyciel ze szkoły podstawowej.


 

- Ta sytuacja, trwający strajk, jest też dla nas męcząca. To, co przepadnie w czasie strajku, trzeba będzie nadrobić. Niezrealizowana praca z dziećmi nawarstwia nam się. Nie jesteśmy na L4, nikt za nas naszej pracy nie wykona, nikt nas nie zastąpi. Przedłużający się strajk dla nas też nie będzie na rękę. Nie czujemy się rozumiani, a to wszystko przez zafałszowany obraz rzeczywistości – i protestu, i naszej codziennej pracy – który podają rządzący. A obywatele wierzą w to. Rządzący podburzają społeczeństwo przeciwko nam. (es)



Galeria zdjęć

Komentarze