Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

SUROWSZY WYROK DLA DYŻURNYCH RUCHU!

Tomasz Urbański | 2018-02-24 12:20

(Szczekociny) W 2016 roku w Sądzie Okręgowym w Częstochowie zapadł wyrok w sprawie katastrofy kolejowej, która miała miejsce w 2012 roku w Chałupkach pod Szczekocinami. Wtedy Sąd potwierdził winę osób oskarżonych w procesie, skazując dyżurnych ruchu - Andrzeja N. na karę łączną 4 lat pozbawienia wolności i Jolantę S. na karę łączną 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności za przyczynienie się do spowodowania katastrofy kolejowej. W piątek, 26 stycznia Sąd Apelacyjny w Katowicach zaostrzył wyrok.

 

To była jedna z najtragiczniejszych katastrof historii polskiej kolei. 3 marca 2012 roku w wyniku katastrofy kolejowej dwóch pociągów TLK „Brzechwa” z Przemyśla do Warszawy i Interregio „Jan Matejko” relacji Warszawa –Kraków, zginęło 16 osób. Wypadek na nogi postawił łącznie 400 policjantów i 450 strażaków. W pomoc rannym jako pierwsi włączyli się okoliczni mieszkańcy.

 

W czasie trwającego śledztwa w tej sprawie badano między innymi, dlaczego pędzące pociągi zderzyły się i dlaczego jechały jednym torem. Udało się zebrać bardzo obszerny materiał dowodowy.

 

Zarzuty w sprawie nieumyślnego spowodowania katastrofy usłyszał Andrzej N. dyżurny ruchu w Starzynach i Jolanta S. dyżurna z miejscowości Sprowa. Dyżurny ruchu ze Starzyn miał doprowadzić do skierowania pociągu relacji Warszawa-Kraków na niewłaściwy tor. To nie wszystko.

 

- Jolanta S. wydała zezwolenie na wjazd pociągu relacji Przemyśl-Warszawa na tor, po którym jechał już pociąg z Warszawy do Krakowa i nie sprawdziła, dlaczego tor jest zajęty. Biegli przeanalizowali zapisy rejestrów i okazało się, że komunikat o tym, że tor jest zajęty, był wyświetlany. Tuż po tym jak doszło do wypadku dyżurna ze Sprowa była przesłuchiwana, ale wówczas nie mieliśmy podstaw, by postawić jej jakiekolwiek zarzuty. Dopiero opinia biegłych dostarczyła nam materiał dowodowy – wskazywał już po wydaniu opinii przez biegłych rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prokurator Tomasz Ozimek.

 

26 stycznia Sąd Apelacyjny w Katowicach zaostrzył wyrok. Należy dodać, że kary są prawomocne. Andrzej N. będzie odbywał wyrok w systemie terapeutycznym (w więziennym oddziale psychiatrycznym).

 

- Prokurator wniósł apelację do wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie, nie zgadzając się z wysokością wymierzonych kar. Apelacja ta została uwzględniona przez Sąd Apelacyjny w Katowicach, który wymierzył oskarżonemu karę 6 lat pobawienia wolności, a oskarżonej karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności – przekazał w rozmowie telefonicznej prokurator Piotr Wróblewski z Zespołu Prasowego Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. (mpp)



Galeria zdjęć

Komentarze