Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

„TAKIE RZECZY MOGĄ SIĘ DZIAĆ TYLKO NA WSI ZABITEJ DECHAMI”

Tomasz Urbański | 2018-09-06 12:20

(Żarnowiec) Nepotyzm i kumoterstwo – o to oskarża wójta nasz Czytelnik z Żarnowca, przedstawiający się jako pracownik Urzędu Gminy w Żarnowcu. Osoba, która pod listem do naszej redakcji podpisała się jako „Pracownik Urzędu Gminy w Żarnowcu”, podała nam całą listę osób, które – jej zdaniem – otrzymały w Żarnowcu pracę dzięki powiązaniom z Eugeniuszem Kapuśniakiem. Wójt odpowiada na zarzuty, zadając im kłam. Jak zapewnia E. Kapuśniak w placówkach oświatowych nie są zatrudnione osoby z nim spokrewnione lub spowinowacone (poza jednym przypadkiem, dobrze od lat znanym). Czy tegoroczny konkurs na jedno ze stanowisk urzędniczych był „ustawiony” pod konkretną kandydatkę? Wyjaśnienia wójta wskazują, że konkurs był przeprowadzony prawidłowo i nic nie zostało ukryte. Najważniejszym pytaniem jest to, czy kumoterstwo w gminie liczącej ok. 4 tysięcy mieszkańców można udowodnić?


 

Do naszej redakcji wpłynął anonimowy list podpisany przez „Pracownika Urzędu Gminy w Żarnowcu”. W wiadomości tej nasz informator opisuje powiązania poszczególnych osób zatrudnionych w żarnowieckim urzędzie i jednostkach podległych. Tym, co ma łączyć wymieniane przez „Pracownika” osoby ma być wójt gminy Żarnowiec – Eugeniusz Kapuśniak.


 

- Zwracam się do Pana Redaktora Kuriera Zawierciańskiego, aby Państwo zajęli się przedstawioną sprawą i opublikowali na łamach Kuriera Zawierciańskiego felieton jak to wójt Gminy Żarnowiec Eugeniusz Kapuśniak zatrudnił swoją całą rodzinę oraz znajomych ze wsi Brzeziny w Urzędzie Gminy Żarnowiec oraz Szkołach i Przedszkolach na terenie Gminy Żarnowiec. (…) Tak jak już nadmieniłem wcześniej wójt Kapuśniak Eugeniusz w szkołach oraz Urzędzie Gminy pozatrudniał całą swoją najbliższą rodzinę oraz znajomych. Osoby nie mające powiązań z Wójtem Kapuśniakiem nie mają szans oraz możliwości podjąć pracy na terenie Gminy Żarnowiec, a są po studiach i posiadają nawet dwa kierunki studiów, bo Kapuśniak musi zatrudnić swoją najbliższą rodzinę oraz bliskich znajomych. (…) To co robi wójt Eugeniusz Kapuśniak przechodzi ludzkie pojęcie i nikogo się nie boi, gdyż jak on to mówi nikt mu nic nie zrobi, gdyż on ma wszędzie układy i znajomości i wszystko sobie pozałatwia, a ludzie na wsi sobie cyt. „Pogadają trochę i przestaną”, a wójt nie ma się czego obawiać, gdyż jest emerytem już od kilku lat i nie ma nic do stracenia. (…) Proszę nagłośnić na łamach Kuriera jakich nadużyć i przekrętów dokonuje wójt, aby przyjąć do pracy swoją najbliższą rodzinę. Takie rzeczy mogą się dziać tylko na wsi zabitej dechami – czytamy w liście „Pracownika Urzędu Gminy w Żarnowcu”.


 

Nasz informator wymienia konkretne osoby, które jego zdaniem mają bliższe lub dalsze powiązania z żarnowieckim wójtem. Podaje również miejsca i stanowiska, na jakich osoby te są zatrudnione. Autor anonimowego listu podaje wiele przykładów. Wśród nich np. córka jednego z sołtysów pracująca jako przedszkolanka, gminny radny zatrudniony jako kierowca gimbusa, synowa radnego zatrudniona jako przedszkolanka i jej mąż, który dowozi do szkół niepełnosprawne dzieci. O ile nepotyzm – czyli faworyzowanie członków rodziny w obsadzaniu stanowisk – jest dużo łatwiej wykazać, czy udowodnić, o tyle ewentualne kumoterstwo – pojęcie szersze od nepotyzmu, obejmującego przyjaciół i znajomych – jest trudniejsze do wykazania. W szczególności, gdy mowa o niewielkiej gminie (wg danych Urzędu Statystycznego w Katowicach Żarnowiec w 2016 roku liczył 4704 mieszkańców). Dlatego też wzięliśmy pod uwagę przede wszystkim krewnych i powinowatych wójta, których nazwiska pojawiły się w anonimie do redakcji.


 

CHRZEŚNIAK NA KIEROWNICZYM STANOWISKU?


 

Autor wiadomości wymienia Jarosława Wróbla, którego przybliża nam jako cheśniaka wójta. Zdaniem anonimowego informatora Eugeniusz Kapuśniak miał zatrudnić swojego chrześniaka piętnaście lat temu na kierowniczym stanowisku. – Przez kilka lat Jarosław Wróbel sprawował u swojego wujka wójta kierownicze stanowisko. Obecnie Jarosław Wróbel pracuje w Wodociągach Gminnych na kierowniczym stanowisku. Chrześniak wójta Jarosław Wróbel do pracy to tylko jeździ podpisywać listę obecności, a tak to spaceruje po rynku, robi sobie zakupy w czasie godzin pracy, ale jak się ma wujka wójta i pracuje się w Gminie, to wszystko można robić w czasie godzin pracy, bo nikt chrześniakowi wójta z pracowników nie zwróci uwagi – stwierdza w swoim liście nasz informator.


 

Kolejnymi osobami powiązanymi z wójtem mają być dzieci szwagra Eugeniusza Kapuśniaka (pracujące w przedszkolu), bratanica wójta oraz jego synowa (zatrudnione jako nauczycielki w szkołach na terenie gminy). Na końcu swojego listu informator ponownie nawiązuje do Jarosława Wróbla, którego określa jako chrześniaka wójta. Wspomina o nim, opisując konkurs na stanowisko urzędnicze, ogłoszony na początku bieżącego roku. – W styczniu 2018r. wójt Eugeniusz Kapuśniak ogłasza konkurs w Urzędzie Gminy w Żarnowcu na stanowisko urzędnicze tj. Podinspektora ds. Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych w Referacie Ogólnym w Urzędzie Gminy w Żarnowcu. Dziwnym zbiegiem okoliczności na w/w stanowisko do Urzędu Gminy w Żarnowcu nie wpłynęły żadne oferty o przyjęcie do pracy, konkurs nie został rozstrzygnięty. Wójt podaje do publicznej wiadomości, że w wyznaczonym terminie składania ofert nie wpłynęła żadna oferta. Gdzie to na terenie Gminy Żarnowiec panuje duże bezrobocie, a poza tym jest dużo młodych osób posiadających wyższe wykształcenie i nikt nie złożył oferty jest to bardzo dziwne. Wójt Eugeniusz Kapuśniak po raz drugi ogłasza konkurs na stanowisko urzędnicze w Urzędzie Gminy w Żarnowcu tj. Podinspektora ds. Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych w Referacie Ogólnym w Urzędzie Gminy w Żarnowcu, gdzie wpłynęło 6 ofert, z których tylko jedna spełniała wymogi formalne. Na stronie internetowej Urzędu Gminy w Żarnowcu powinna znajdować się lista z nazwiskami osób biorącymi udział w konkursie, a taka lista nie była zamieszczona, czyżby to było niedopatrzenie pracownika Urzędu Gminy czy też wójt zabronił wystawić listę z osobami biorącymi udział w konkursie. W dniu 27.02.2018r. wójt Eugeniusz Kapuśniak w Urzędzie Gminy w Żarnowcu ogłasza informację na stronie internetowej Urzędu Gminy w Żarnowcu, że zostały zakończone procedury naboru na Podinspektora ds. Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych została wybrana na w/w stanowisko Roksana Krowicka zamieszkała Wilków, gmina Szczekociny narzeczona Jarosława Wróbel. A wójt Kapuśniak Eugeniusz uzasadnił swoją decyzję przyjęcia Roksany Krowicka tym, że posiada ona niezbędne kwalifikacje do zatrudnienia na w/w stanowisku pracy. Uzyskała ona wysoką liczbę punktów z testu i rozmowy kwalifikacyjnej oraz miała się wykazać bardzo dobrą znajomością przepisów prawnych. Roksana Krowicka nie powinna być zatrudniona, gdyż nie posiada wykształcenia wyższego i obecnie jest w trakcie kontynuowania studiów. Nadmieniam, że Roksana Krowicka w miesiącu kwietniu 2018r. wyszła za mąż za chrześniaka wójta Jarosława Wróbel i jako małżeństwo pracują razem w Urzędzie Gminy w Żarnowcu u swojego wujka wójta – pisze anonimowy informator.


 

Na podstawie tego szczegółowego listu skierowaliśmy do wójta Żarnowca Eugeniusza Kapuśniaka kilka pytań – m.in. o to, czy Jarosław Wróbel jest jego chrześniakiem, gdzie i od kiedy jest zatrudniony. Poprosiliśmy o informację, czy w placówkach oświatowych na terenie gminy pracują osoby spokrewnione lub spowinowacone z Eugeniuszem Kapuśniakiem. Zadaliśmy również kilka pytań dotyczących konkursu na stanowisko urzędnicze, które wygrała Roksana Krowicka – np. dlaczego w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Gminy w Żarnowcu nie znalazła się lista pozostałych kandydatów ubiegających się o to stanowisko, czy kobieta, która wygrała konkurs w czasie jego trwania miała ukończone studia wyższe prawnicze, dlaczego w wymaganiach niezbędnych gmina wskazała konkretnie studia prawnicze, jakie wykształcenie mieli pozostali kandydaci oraz czy to prawda, że Roksana Krowicka w czasie ogłoszenia i rozstrzygnięcia konkursu była narzeczoną rzekomego chrześniaka wójta, a od kwietnia już żoną.


 

Eugeniusz Kapuśniak udzielił odpowiedzi na wszystkie nasze pytania. W wiadomości przesłanej do naszej redakcji zaprzeczył niektórym informacjom z anonimowego listu.


 

- Pan Jarosław Wróbel nie jest moim chrześniakiem. Podjął pracę w Urzędzie Gminy od 01.08.2007 do 15.04.2011 po wygraniu konkursu, następnie na podstawie porozumienia między zakładami, pracuje w Zakładzie Wodociągów i Gospodarki Komunalnej na stanowisku inspektora ds. księgowości budżetowej. W Przedszkolu w Żarnowcu nie pracują osoby spokrewnione i spowinowacone. Pracuje Agnieszka Mądry, która jest żoną bratanka mojej żony. W Szkole Podstawowej w Małoszycach, która jest filią Szkoły Podstawowej w Żarnowcu im. Jana Pawła II od 17 lat pracuje moja synowa Anna Kapuśniak.


 

Pani Roksana Krowicka zatrudniona na stanowisku podinspektora ds. ewidencji ludności i dowodów osobistych obecnie jest żoną Pana Jarosława Wróbla. W dniu 30 stycznia br. został ogłoszony konkurs na stanowisko podinspektora ds. ewidencji ludności i dowodów osobistych (wakat po przejściu pracownika na emeryturę) z wymogami wykształcenie wyższe kierunek prawo i minimum roczne doświadczenie zawodowe na stanowisku urzędniczym. W wyznaczonym okresie nie wpłynęła żadna oferta. W dniu 12 lutego konkurs został ogłoszony ponownie, obniżono kryteria – bez wymogu doświadczenia zawodowego. Ogłaszając konkurs pracodawca określa wymogi, w tym wykształcenie. Pierwszeństwo w zatrudnieniu w Urzędzie powinny znajdować osoby posiadające wykształcenie prawnicze i administracyjne, bądź osoby posiadające wykształcenie zgodne ze szczegółowymi wymogami na stanowisku. W urzędzie są zatrudnione osoby posiadające wykształcenie administracyjne, nie ma prawnika, dlatego takie wymagania określono w konkursie. W odpowiedzi na konkurs z 12 lutego wpłynęło 6 ofert, z których 1 Pani Roksany Krowickiej spełniała wymogi formalne zawarte w ogłoszeniu (dyplom tytuł zawodowy magister na kierunku prawo uzyskany 19 grudnia 2017 roku). Pani Krowicka w swojej aplikacji przedstawiła również dwa dyplomy: licencjata i magistra na kierunku administracja. Kandydaci, którzy nie spełniali wymogów posiadali następujące wykształcenia: matematyka, finanse i rachunkowość, finanse i rachunkowość, liceum ogólnokształcące – studia na kierunku administracja III rok, ochrona środowiska (bhp, zarządzanie kryzysowe). Na stronie BIP podano informację o weryfikacji ofert pod kątem wymagań formalnych określonych w naborze bez wskazania nazwisk z uwagi na ochronę danych osobowych. Ustawa o pracownikach samorządowych nakazuje publikacje w BIP informację o wynikach naboru i taka informacja została opublikowana – wyjaśniał w nadesłanej do nas odpowiedzi wójt Żarnowca Eugeniusz Kapuśniak.


 

Zarówno anonimowy list, jak i wiadomość od E. Kapuśniaka cytujemy w tak obszernych fragmentach po to, aby mieszkańcy Żarnowca i wszyscy zainteresowani tematem Czytelnicy mogli dokładniej zapoznać się z informacjami napływającymi do naszej redakcji. Jak już wskazaliśmy powyżej, nie przywiązaliśmy dużej uwagi do znajomych wójta wymienianych w anonimowym liście dlatego, że trudno w tak małej gminie wskazać kumoterstwo. Samo to, że ktoś zna wójta prywatnie (może być jego sąsiadem, przyjacielem z dzieciństwa, koleżanką/kolegą ze szkolnej ławki) nie sprawia, że nie wolno ani tej osobie, ani jej rodzinie podjąć pracy w jednostkach gminnych. Radni też mają swoje rodziny i – zgodnie z naszą wiedzą – nie ma przepisu, który zabrania rodzinie radnego pracowania np. w publicznej szkole w danej gminie. Gdyby tak było, to w małych gminach pracowałyby chyba tylko osoby spoza gminy – im dalej zamieszkałe, tym lepiej. I żeby nikt wójta nie znał lub nigdy nawet o nim nie słyszał. Nawet jeśli jakiekolwiek zarzuty o kumoterstwo byłyby prawdą, to należałoby mieć na to konkretne dowody. Z tych właśnie powodów nie braliśmy pod uwagę rodzin radnych, znajomych wójta, czy też córki sołtysa. Dzieci szwagra wójta (wskazywane w anonimowym liście) okazują się być żoną bratanka żony wójta. Trochę to skomplikowane. Ale czy zabronione? Raczej nie. Wyjaśnienia wójta wydają się być dokładne – nie starał się uniknąć odpowiedzi na nasze pytania, żadnego z nich nie pominął, fragmentami udzielił nawet szerszych odpowiedzi, niż tego oczekiwaliśmy. Ocenę sytuacji pozostawiamy Państwu – naszym Czytelnikom. My nie pokusimy się o ocenę, kto ma rację.


 

Edyta Superson


 



Galeria zdjęć

Komentarze


robek244 około miesiąca temu

Po wyborach wszyscy z gminy WON!!!!!