Kurierzawiercianski.pl

W „KORCZAKU” NIE CHCĄ DRUGIEJ ZMIANY

Tomasz Urbański | 2017-09-18 12:20

(Zawiercie) Podwójne skutki reform przeprowadzanych w systemie oświaty odczuwają dziś dzieci z klas III i ich rodzice. Sytuacja szczególnie skomplikowała się w Szkole Podstawowej nr 6 im. Janusza Korczaka. Tam grupa rodziców zdecydowała się wystosować do prezydenta Zawiercia wniosek o zmianę planu zajęć dydaktyczno-wychowawczych dla klas III, które już drugi rok z rzędu mają uczęszczać na zajęcia na tzw. drugą zmianę. Dyrektor najbardziej obleganej szkoły w mieście twierdzi, że innej decyzji podjąć nie mógł, po części ze względu na przepisy, a także na brak wystarczającej liczby sal lekcyjnych. Zbyt duża popularność i dobra renoma „szóstki” stały się dla placówki kulą u nogi. Każdy rodzic chce posłać dziecko do jak najlepszej szkoły, a budynek nie jest przecież z gumy. Dziś - ale także w latach poprzednich - efekty popularności znalazły swe odbicie w konieczności utworzenia systemu zmianowego, co nie wszystkim rodzicom i uczniom może odpowiadać.

 

Początek roku w SP nr 6 rozpoczął się dość burzliwie, bowiem część rodziców uczniów z klas III zwróciło się do dyrektora szkoły Dariusza Bednarza oraz prezydenta Zawiercia Witolda Grima z wnioskiem o zmianę arkusza organizacyjnego w zakresie planu zajęć dydaktyczno-wychowawczych klas III.

 

- Mając na uwadze dobro naszych dzieci, uczniów klas (oddziałów) III w roku szkolnym 2017/2018, wnosimy o zmianę arkusza organizacyjnego roku szkolnego 2017/2018 w zakresie planu zajęć dydaktyczno-wychowawczych dla klas (oddziałów) III Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 6 im. Janusza Korczaka w Zawierciu w ten sposób, aby dzieci z oddziałów III objęte zostały pierwszą zmianą w funkcjonującym w MSP nr 6 w Zawierciu systemie zmianowym, a nie jak obecnie – drugi rok z rzędu – drugą zmianą z zajęciami szkolnymi kończącymi się o godzinie 15.00 – czytamy we wniosku złożonym 4 września na ręce prezydenta Witolda Grima.

 

We wspomnianym dokumencie rodzice wytoczyli „ciężkie działa” powołując się m.in. na Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej oraz Konwencję Praw Dziecka. Zdaniem opiekunów, przedstawiony plan na najbliższy semestr stanowi „pogwałcenie zasady higieny zdrowia psychicznego dzieci – uczniów rocznika 2008 i 2009 – i zaplanowanie drugi rok z rzędu zajęć dydaktyczno-wychowawczych na drugą zmianę, kończąc każdego dnia o godz. 15.00”. Według rodziców takie ustalenie planu, stanowi dyskryminację rozumianą jako nierówne traktowanie jednych dzieci względem drugich, tj. uczniów oddziałów III względem dzieci z oddziałów II i IV.

 

Rodzice zarzucają dyrekcji także brak zorganizowania sprzyjających warunków edukacyjnych, ze względu na nieprawidłowo ułożony plan zajęć dydaktyczno-wychowawczych dla uczniów pierwszego etapu edukacyjnego. Ich zdaniem skutkuje to „brakiem wsparcia szkoły w rozwoju intelektualnym, emocjonalnym, społecznym, etycznym i fizycznym, który zapewniałby: prawidłowe realizowanie programu nauczania skoncentrowanego na dziecku, na jego indywidualnym tempie rozwoju i możliwościach uczenia się; respektowanie trójpodmiotowości oddziaływań wychowawczych i kształcących: uczeń – szkoła – dom rodzinny; kształtowanie u dziecka pozytywnego stosunku do nauki oraz rozwijanie ciekawości w poznawaniu otaczającego świata i w dążeniu do prawdy; poszanowanie godności dziecka, zapewnienie dziecku przyjaznych, bezpiecznych i zdrowych warunków do nauki i zabawy (…)”.

 

RODZICE 7-LATKÓW: NASZE DZIECI SĄ PODWÓJNIE POSZKODOWANE

 

W Szkole Podstawowej nr 6 jest obecnie siedem klas III, z czego tylko do dwóch klas chodzą dzieci z rocznika 2008, czyli te, które rozpoczęły naukę szkolną w wieku 7 lat. Do pięciu oddziałów uczęszczają dzieci z tzw. „eksperymentalnego” rocznika 2009, które musiały rozpocząć naukę w wieku 6 lat. Gdyby nie poprzednia reforma, dzieci te w większości przypadków chodziłyby dziś do klas II.

 

Zdaniem autorów petycji, tak ustalony plan odbije się na rozwoju psychiczno-intelektualnym ich pociech. Część z dzisiejszych III-klasistów to dzieci, które rozpoczęły edukację mając 5 i pół roku.

 

- Dzieci będą wykazywać niechęć do wykonywania prac domowych i chodzenia do szkoły. Duża część dzieci musi przebywać w szkole od godziny 8.00 do 15.00. Po powrocie do domu dzieci niechętnie, a nawet z wyraźnym sprzeciwem i płaczem podchodzą do kwestii odrabiania lekcji, bo w rzeczywistości nie mają odpowiedniej ilości czasu, który mogłyby przeznaczyć na własną, dowolną zabawę i odpoczynek lub ulubione zajęcia dodatkowe. Takie zachowanie naszych dzieci obserwowaliśmy już w poprzednim roku szkolnym 2016/2017. Wyjaśniamy, że dziecko rozpoczynające naukę na druga zmianę i tak w wielu domach wstaje około godziny 7.00, a od godziny 8.00 przebywa w stanie ciągłego, podświadomego psychicznego oczekiwania na rozpoczęcie nauki. Oczekuje na naukę najczęściej w świetlicy szkolnej, która w MSP 6 w Zawierciu nie jest do tego przygotowana, a jedyną atrakcją jest oglądanie bajek na znajdującym się w świetlicy telewizorze. Nadmieniamy tylko, że świetlica pełni też rolę stołówki. Po zakończeniu lekcji o godzinie 15.00 dziecko przychodzi do domu w okolicach godziny 15.30, a czasami 16.00 – przekonują w piśmie opiekunowie.

 

Według rodziców, dzieci powinny przez 2 godziny odpocząć, a więc odrabianie prac domowych (na które należy przeznaczyć 2-3 godziny dziennie) może nastąpić dopiero o godzinie 17.30. Potem dziecko powinno zacząć przygotowania do snu, aby zachować 10-godzinny wypoczynek senny.

 

- Gdzie w tej gonitwie miejsce na zabawę i beztroskę? – pytają rodzice.

 

Kolejny problem dotyczy również obowiązków związanych z wiarą. W III klasie zaczynają się bowiem także przygotowania do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej.

 

- Nasze dzieci uczęszczające na drugą zmianę, kolejny rok będą funkcjonowały w ciągłym pośpiechu i stresie, by zdążyć odrobić lekcje, skorzystać z dodatkowych zajęć i siłą rzeczy będą chodzić późno spać. To doprowadzi bardzo szybko do zmęczenia psychicznego i fizycznego. Taki stan rzeczy u dorosłych, a co dopiero u dzieci skutkuje znużeniem, zmęczeniem, przemęczeniem, niechęcią chodzenia do szkoły, a przede wszystkim istotnym spadkiem aktywności umysłowej i fizycznej podczas zajęć szkolnych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że ten proces trwał już poprzedni rok szkolny i będzie trwać przez cały następny, to możemy być niemal pewni, że wywoła negatywne efekty zdrowotne dla dzieci i źle wpłynie na ich rozwój, co niewątpliwie będzie rzutować na ich naukę w tym roku szkolnym, a nawet w następnych latach – skarżą się rodzice, którzy twierdzą także, że z powodu uczęszczania na drugą zmianę ich pociechy mogą gorzej przyswajać wiedzę.

 

- Zgodnie z potwierdzonymi i ogólnie uznanymi badaniami, zaleceniami oraz wytycznymi w zakresie jakości szkolnej pracy ucznia wynika jednoznacznie, że optymalny czas zdolności do wysiłku intelektualnego dzieci przypada w godzinach od 9-11. Po godzinie 12 gwałtownie spada zdolność dzieci do wysiłku, co ma szczególnie ważne znaczenie dla małych dzieci w oddziałach edukacji wczesnoszkolnej. Najbardziej optymalny czas dla prac domowych jest około godziny 16.00. Po godzinie 18 wydajność spada i dziecko jest bardziej zmęczone psychicznie. Po tej godzinie dziecko powinno być wyciszane oraz powoli przygotowywane do snu. Nasze dzieci kolejny rok z rzędu właśnie o tej godzinie będą odrabiać lekcje – argumentują opiekunowie w przedłożonym prezydentowi wniosku.

 

- Przypominamy, że czas wolny, to czas robienia tego, co się chce, a zabawa jest czymś najbardziej właściwym i naturalnym dla dzieciństwa niż ciągła praca umysłowa, którą podejmują nasze dzieci w procesie nauki. Wypoczynek dla naszych dzieci jest równie ważny, jak sukcesy edukacyjne w szkole, wyżywienie, odzież czy mieszkanie – dodają.

 

W sprawie tej około 30-osobowa grupa rodziców dzieci z SP 6 udała się tuż po rozpoczęciu roku szkolnego do prezydenta Witolda Grima. W spotkaniu uczestniczył także jego zastępca ds. społecznych Łukasz Konarski oraz radny Grzegorz Przybysz - przewodniczący Komisji Edukacji Rady Miejskiej w Zawierciu. Przybyła delegacja była tak liczna, że spotkanie zamiast w prezydenckim gabinecie odbyło się w sali sesyjnej.

 

- Wieczorem dziecko jest już tak zmęczone, że nie chce mu się myśleć nad lekcjami. Teraz będą przygotowania do I Komunii. Odbiera się naszym dzieciom dzieciństwo, co roku mają zmianę nauczyciela. Mieliśmy obiecane, że w III klasie dzieci będą już chodzić na rano – wyjaśniali nam jeszcze przed rozpoczęciem zebrania zdenerwowani rodzice. Zdenerwowani byli podwójnie. Bali się publikacji wizerunku, kategorycznie odmówili także publikacji swoich imion i nazwisk.

 

Rodzice III-klasistów twierdzą także, że we wrześniu 2016 roku dyrektor przyrzekł im, że dzieci z ówczesnych oddziałów II edukacji wczesnoszkolnej uczęszczające na drugą zmianę, w kolejnym roku szkolnym będą objęte pierwszą zmianą.

 

- Liczne – telefoniczne i osobiste – interwencje rodziców dzieci oddziałów III u Pana Dyrektora, prośby o zmianę planu zajęć dydaktyczno–wychowawczych w taki sposób, aby dzieci klas III nie były objęte zmianą popołudniową lub też kończyły zajęcia w godzinach wczesno popołudniowych (13.15, 14.10) nie przynosiły żadnych rezultatów – czytamy we wniosku.

 

Dyrektor szkoły odpiera te zarzuty. - To nie prawda, że nie chciałem rozmawiać z rodzicami. Zawsze byłem i jestem dostępny dla rodziców. To nie jest tak, że klasy III zawsze kończą o 15.00, bo są też takie dni, kiedy zajęcia są od 10.30 do 14.00 – przekonywał nas w rozmowie telefonicznej Dariusz Bednarz.

 

Kiedy zapytaliśmy rodziców jak dyrektor argumentował swoją decyzję i czy były w tej sprawie zorganizowane jakieś spotkania usłyszeliśmy jednoznaczne „nie”.

 

- Dowiedzieliśmy się wcześniej „pocztą pantoflową”, a dziś potwierdził to wręczony naszym dzieciom plan lekcji – stwierdzili rodzice, którzy 4 września zdecydowali się o swoim problemie porozmawiać z prezydentem.

 

- Ze względu na dużą liczbę uczniów, ustalając plan zajęć musieliśmy zdecydować się na system zmianowy. Mamy aż 7 klas III, to jest łącznie 142 uczniów. Nie mam możliwości, by ustalić zajęcia dla wszystkich klas na pierwszą zmianę w związku z brakiem sal lekcyjnych. Brałem pod uwagę możliwość ustalenia dla klas III planu mieszanego tzn. że np. 3 dni uczniowie przychodziliby na drugą zmianę, a 2 dni na zmianę pierwszą, jednak otrzymałem sygnał z sanepidu, że taki system jest niezgodny z przepisami. W tej sytuacji nie miałem innego wyjścia – tłumaczy Dariusz Bednarz.

 

Wyjaśnienia dyrektora zdaje się potwierdzać zawierciański sanepid, który przeprowadza w szkołach podstawowych kontrole w zakresie warunków higieniczno–sanitarnych oraz higieny procesu nauczania i wychowania. W bieżącym roku szkolnym takie kontrole w zawierciańskich szkołach podstawowych rozpoczną się od września i potrwają do maja przyszłego roku. Inspektorzy będą zwracać m.in. uwagę na: warunki jakie zapewnia szkoła dla potrzeb realizowania profilaktycznej opieki zdrowotnej, ocenę rozkładu zajęć lekcyjnych, ocenę stanu technicznego i sanitarnego pomieszczeń szkoły, wyposażenie techniczne budynku i sal.

 

- W czasie kontroli oceniamy, czy w tygodniowym rozkładzie zajęć zostały uwzględnione zasady higieny pracy umysłowej w następującym zakresie: zajęcia rozpoczynają się o stałej porze, przy czym różnica pomiędzy dniami jest nie większa niż 1 godzina, różnica liczby godzin lekcyjnych pomiędzy kolejnymi dniami tygodnia jest nie większa od 1 godziny – poinformowała nas Wiesława Hamerlik z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zawierciu.

 

Po spotkaniu rodziców z prezydentem, włodarz rozmawiał ponownie z dyrektorem SP 6.

 

- Spotkałem się z panem prezydentem i przeanalizowaliśmy plan jeszcze raz. Nie ma optymalnego rozwiązania. Pod wnioskiem do prezydenta podpisało się około 50 osób. Przyzna pani, że to zaledwie 1/3 rodziców i opiekunów. Chcę podkreślić, że docierają do mnie sygnały, że nie wszyscy rodzice są niezadowoleni z ustalonego rozkładu zajęć. Z wieloma rodzicami konsultowałem to telefonicznie  – przekonuje D. Bednarz.

 

Kolejne spotkanie w tej sprawie ustalono na czwartek 7 września, czyli już po składzie naszego tygodnika. O przebiegu spotkania poinformujemy czytelników w kolejnym wydaniu Kuriera Zawierciańskiego.

 

Justyna Banach-Jasiewicz

 



Galeria zdjęć

Komentarze