Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

WICEPRZEWODNICZĄCY RADY MiG KOZIEGŁOWY Z ZARZUTAMI

Tomasz Urbański | 2018-09-24 12:20

(Myszków, Mysłów) Aż 11 zarzutów podania nieprawdziwych danych w kolejnych oświadczeniach majątkowych postawiła 2 września Prokuratura Rejonowa w Myszkowie Dariuszowi S., pełniącemu funkcję Wiceprzewodniczącego Rady Miasta i Gminy Koziegłowy. Wkrótce można spodziewać się skierowania aktu oskarżenia do Sądu, przeciwko radnemu z Mysłowa.


 

-Prokuratura Rejonowa w Myszkowie decyzją z 2.09 postawiła Dariuszowi S. 11 zarzutów złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych, w których nie ujawnił faktu posiadania samochodów Renault Master i Infiniti FX 30, oświadczeń składanych od 29.04.2013 do 30.04. 2018 roku. Podejrzany nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień - informuje Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza. Jak informuje prokuratura, wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w formie poręczenia majątkowego, w kwocie 10.000 złotych. -Podejrzanemu zostały postawione zarzuty z art. 233 par 1 i 6 Kodeksu Karnego, zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności - mówi prokurator Bereza.


 

Myszkowska prokuratura bada jeszcze wątek sprawy dotyczący darowizn, jakie Dariusz S. miał otrzymać od ojca emeryta. Przypomnijmy: radny z Mysłowa wykazał w oświadczeniach majątkowych dwie darowizny od ojca, każda po 100.000 złotych, przekazane w roku 2014 i 2016. Wątpliwości budził sposób ich przekazania. Darowiznę raz radny wpisał w oświadczenie, później nie, kolejny raz tłumaczył w wyjaśnieniach do korekty oświadczenia majątkowego, że o darowiźnie zapomniał. Gazeta Myszkowska powiadomiła o swoich wątpliwościach Urząd Skarbowy w Myszkowie, pytaliśmy czy nasze przypuszczenia, że radny mógł nie zgłosić tych darowizn w terminie, co skutkowałoby podwyższoną stawką podatku. Od dwóch darowizn po 100.000 zł, jeżeli były przekazane gotówką, byłaby to kwota zarobiona dla Skarbu Państwa aż 40.000 zł! Pisaliśmy o tym już grudniu 2017, w artykule: „Prokuratura bada oświadczenia radnego S.”. Wtedy w tekście nazwisko radnego padało w pełnym brzmieniu: „Zwłaszcza ostatnia darowizna budzi wątpliwości. Najpierw radny o niej zapomniał, później dopisał. Tłumaczył też, że zapomniał, bo dostał darowiznę od ojca, a pieniądze „wpłacił na konto żony”. To wyjaśnienia z 20.09.2017.  Czy zapłacił podatek od darowizny? Treść oświadczenia sugeruje, że była to darowizna w gotówce, a jako taka nie podlega zwolnieniu od spadku i darowizn, nawet jak jest od ojca.”


 

Jak zakończy się sprawa darowizn pieniężnych od ojca, prokuratura na tym etapie nie zdradza, gdyż sprawa ciągle jest badana. Gdyby jednak oświadczenia o przyjęciu darowizn czy ich udzielenia zostały podważone, kolejne kłopoty miałby nie tylko Dariusz S., ale również jego ojciec. Można się domyślać, że śledczych interesuje, skąd ojciec radnego, żyjący z emerytury, miał 200.000 złotych? Trzymał w skarpecie? Na ten temat prokuratura na razie odmawia udzielenia szczegółowych wyjaśnień, ale jak można się domyślać sprawdzane są dowody, w formie np. wyciągów bankowych, czy ojciec Dariusza S. mógł posiadać takie oszczędności.


 

KŁOPOTY RADNEGO DZIĘKI GAZECIE MYSZKOWSKIEJ I WŁASNYM WYBORCOM!


 

Śledztwo prokuratury myszkowskiej zostało wszczęte 1 marca 2018, po zawiadomieniu Gazety Myszkowskiej. Pierwsze sugestie, żeby przyjrzeć się majątkowi radnego Dariusza S. otrzymaliśmy… od jego wyborców, sąsiadów z Mysłowa, gdzie mieszka radny. Ci wskazali na wątpliwości, że radny ma kilka samochodów, ale ich nie wykazuje w oświadczeniach majątkowych. Prokuratura szybko potwierdziła, że trzy samochody zarejestrowane na żonę radnego, będące ich wspólną własnością na podstawie małżeńskiej wspólnoty ustawowej, nie są wpisane w oświadczenie majątkowe. W śledztwie poza dostawczym Renault Master i Infiniti pojawiał się też samochód Renault Clio. Nie pojawia się on wśród 11 zarzutów, co prawdopodobnie jest wynikiem niższej niż 10.000 złotych wartości pojazdu. W oświadczeniu majątkowym radny ma obowiązek wpisać ruchomości (samochody, biżuterię, zegarki, itp.) gdy ich wartość przekracza 10.000 złotych.


 

Jeżeli przeciwko radnemu Dariuszowi S. wpłynie do Sądu akt oskarżenia, co jest niemal pewne, zarzucane mu czyny zagrożone są karą od 6 miesięcy aż do 8 lat więzienia.


 

4 lata temu Dariusz S. zdobył mandat radnego, startując z KW Stowarzyszenie dla Gminy Koziegłowy, które rządzi gminą, jest zapleczem w radzie dla burmistrza Jacka Ślęczki. Do radnego Dariusza S. nie udało nam się dodzwonić z pytaniem, czy zamierza kandydować w najbliższych wyborach samorządowych. Zapytaliśmy jedną z najważniejszych radnych, Przewodniczącą Rady Miasta i Gminy Koziegłowy Joannę Kołodziejczyk, czy wobec postawienia radnemu z jej koalicji zarzutów karnych, możliwy będzie jego start z wyborach z ich komitetu:


 

Joanna Kołodziejczyk: - To pytanie nie do mnie, przewodniczącą KW jest pani Maria Błońska.


 

GM: - Kto to jest? Pani ma decydującą rolę w radzie gminy, ew. głos burmistrza może być ważny.


 

Joanna Kołodziejczyk: - To jedna z mieszkanek Koziegłów. Mieliśmy zebranie komitetu wyborczego 3.09. Nie było na nim radnego Dariusza S., powiedział, że jest w drodze, ale nie dojechał. Jego kandydatura była brana pod uwagę, ze znakiem zapytania.


 

GM: - Pytam Panią. Czy wobec tego, że wasz kolega radny ma postawione zarzuty karne, dopuszcza pani myśl, że będzie kandydował z Panią z jednego komitetu wyborczego?


 

Joanna Kołodziejczyk: - 3 września, podczas zebrania informacja, że Dariusz S. ma już postawione zarzuty nie była mi znana. Co do oświadczeń majątkowych, uważam, że to świętość, trzeba je wypełniać wyjątkowo rzetelnie.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze