Kurierzawiercianski.pl

WÓZ, ŻE AŻ WSTYD

MyszPress | 2011-08-05 11:29

(Ogorzelnik) Strażacy OSP z Ogorzelnika w Gminie Niegowa, jednostki istniejącej od 1927 roku jeżdżą rozsypującym się wozem strażackim – ponad dwudziestoletnim Starem. Auto może i jeździ, jednak karoseria dosłownie gnije w oczach – w kabinie kierowcy rdza wyrzeźbiła pokaźną dziurę na wylot. Krystyna Janoska, sołtys Ogorzelnika na sesjach Rady Gminy mówiła wprost o niezajmowaniu się sprawami wioski przez gminę Niegowa.

 

Strażacy OSP Ogorzelnik z własnych składek uzbierali 3000 zł na remont budynku straży, który i tak pozostawia wiele do życzenia. Remont to dosyć barwne słowo – budynek będzie jedynie otynkowany, o ociepleniu nie ma mowy. Sam dach nie prezentuje się lepiej – w dachówce są braki, uzupełnione prowizorycznie blachą. Strażacy najbardziej narzekają jednak na wysłużonego Stara, służącego w jednostce od ponad 10 lat: - Pojazd jeździ, ale podwozie jest podgnite, dlatego wyjeżdżamy do lasów i pól, ale na imprezę to już wstyd wyjeżdżać. Raz, jak wóz OSP Niegowa przebił koło, albo jak nie mieli pieniędzy na wyjazdy – myśmy musieli wyjeżdżać – przyznaje jeden ze strażaków jednostki w Ogorzelniku.

 

Jan Sikora jest prezesem OSP od 1976 roku. Twierdzi, że gminę nie stać na zakup nowego samochodu i strażacy muszą sobie radzić sami: - Staramy się prowadzić remonty we własnym zakresie, trochę egzystujemy na granicy, żeby przetrwać. Jeżeli nie będzie zrobiona blacha w samochodzie, moim zdaniem auto pojeździ maksymalnie jeden rok. A jest co robić – wyjeżdżamy 60 razy w roku. W 2010 roku braliśmy aktywnie udział, razem z OSP Niegowa w usuwaniu skutków oblodzenia. Poza tym, wygrywamy turnieje pożarnicze – podkreśla Jan Sikora, prezes OSP Ogorzelnik.

 

SZCZEPAŃCZYK: TRAKTUJEMY OGORZELNIK NA RÓWNI

 

Sekretarz gminy, Mirosław Szczepańczyk twierdzi, że do Urzędu Gminy w Niegowie nie wpłynęło pismo od strażaków z prośbą o pomoc. Twierdzi, że strażacy nie zgłosili oficjalnie problemu do gminy: - Nie ma najwyraźniej takiego problemu z samochodem. Jeśli takowy byłby, OSP wystąpiłaby o pomoc, a oficjalnie nie było u nas pisma w tej sprawie. Jeżeli ubiegamy się o wymianę elementów, bądź całego wozu, zwracamy się najczęściej do jednostek Państwowej Straży Pożarnej. Jednakże auto może być modernizowane przy pomocy dofinansowania budżetu gminy – mówi sekretarz gminy. Podkreśla, że Ogorzelnik ma zarezerwowane w funduszu sołeckim  na ten rok 11.500 złotych. Środki te mają być przeznaczone na potrzeby OSP. – Jednostka z Ogorzelnika działa prężnie i jest na każde wezwanie. Mogę zapewnić, że gmina traktuje każdą jednostkę OSP poważnie i na równi, a Ogorzelnik nie jest tego wyjątkiem – zapewnia Szczepańczyk.

 

Samochód nie jest jedynym problemem strażaków OSP Ogorzelnik. Remontu wymaga także remiza.

 

MOTYL: POSZUKAM ŚRODKÓW Z BUDŻETU

 

Wójt Niegowy, Krzysztof Motyl chce wyodrębnić pieniądze w przyszłym roku na zakup nowego wozu strażackiego. Ale nie mówi wprost, czy ten trafiłby właśnie do Ogorzelnika. Obiecuje, że wioski ze zgnitym pojazdem nie zostawi: - Na dzień dzisiejszy staram się pozyskać wóz przez Komendę Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej. Docelowo, jako że jestem prezesem Gminnego Zarządu OSP, chciałbym na przyszłoroczny budżet zarezerwować pieniądze na zakup samochodu strażackiego. Do końca września na pewno będzie uchwała w tej sprawie. Jeżeli wóz zakupimy, wszystko wskazuje na to, że trafi on do Ogorzelnika, ale to zależy od innych czynników. Na razie zobaczymy, co uda się wynegocjować w PSP – przekonuje wójt Niegowy.

 

Marcin Bareła,

 foto (MB, PJ)



Galeria zdjęć

Komentarze