Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

WSZĘDZIE TE DZIURY!

Tomasz Urbański | 2019-03-07 12:20

(Zawiercie) Jeden z Czytelników zwrócił nam uwagę, na ilość dziur na zawierciańskich ulicach: -Łośnicka gdzie jeździ sporo ciężarówek do huty, to jedna wielka dziura. Ale i inne ulice w centrum, czy ulice wlotowe do miasta wyglądają fatalnie. Zima skończyła się wcześnie, dlaczego miasto nie naprawa ulic? -pyta nasz Czytelnik. Dobre pytanie: dlaczego? Cały luty był ciepły i suchy.


 

Służbowym motocyklem, z którego dziury widzi i czuje się lepiej wyjeżdżamy na zawierciańskie ulice 27 lutego. Strasząca całą zimę wielka wyrwa na Mrzygłodzkiej wydaje się wstępnie zalepiona, ale obok już nikt nie zadbał o usunięcie sterty niebezpiecznych odpadów asfaltu i kamieni. Obok ulica Oświatowa straszy na łukach głębokimi dziurami. Wcześniej Borowe Pole było jak test wytrzymałości zawieszenia motocykla i felg.


 

Pozytywne zaskoczenie na Łośnickiej. Zawierciańskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych coś zaczęło robić, akurat tego dnia. Końcówka Piłsudskiego i początek Łośnickiej to ewidentnie początek wiosny w PUK. Późno, ale trzeba przyznać, że cokolwiek robią. Dalej w kier. na Kromołów spokój, cisza. Żadnych prac drogowych. Zaliczamy jeszcze Blanowice. Mieszkańcy sołectwa nie mogą mieć pretensji, że miasto o nich zapomniało. Choć dziury liczne i głębokie, to przecież jest… jak w całym Zawierciu. W centrum zwracamy uwagę na zmorę małych miast: chodniki i ścieżki pieszo-rowerowe toną w piachu. Ani to estetyczne, ani bezpieczne, gdy ktoś spróbuje po takiej ścieżce rowerowej jechać jednośladem. Tak jest wszędzie, choć zdjęcie wykonaliśmy przy hali MOSiR-u. Powszechny piach to niestety zmora małych miast wielkości Zawiercia, jedna z największych dolegliwości prowincji. Ostatni weekend spędzałem akurat w Warszawie, ale podobnie jest w dużych miastach aglomeracji śląskiej, w Katowicach, Gliwicach. Chodniki i ścieżki rowerowe są tam po prostu czyste! Cały rok!


 

Naprawę dróg gminnych w Zawierciu, na podstawie zawartej na 10 lat umowy realizuje gminna spółka Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. W budżecie Zawiercia na usługi zlecane firmie PUK przeznaczono ok. 4,5 mln zł. P.U.K. to spółka celowa powołana do obsługi zadań własnych gminy, działająca w tzw. systemie InHouse (dla domu), co pozwala Gminie Zawiercie zlecać spółce zadania własne (jak naprawa dróg) bez przetargu. Aby P.U.K. mógł działać w tym systemie, jest warunek, że nie więcej niż 20% swoich przychodów spółka może osiągać z robót innych niż zlecone przez gminę. Są więc pieniądze w budżecie, wyłoniony na długie lata wykonawca. Więc dlaczego nikt nie łata dziur?


 

Nie ma więc żadnego wytłumaczenia, dlaczego gminna spółka dziur nie naprawia (nie licząc początku prac na Łośnickiej). Pogoda temu sprzyja, umowy i środki są zabezpieczone. Jedyne wytłumaczenie jakie nam się nasuwa, to narastający paraliż gminy, po serii zmian kadrowych w urzędzie i spółkach gminnych. Łukasz Konarski zrezygnował z pracy zastępców (wiceprezydentów), uznając, że sam sobie poradzi. Jak widać, nie radzi sobie. Odpowiedzialność za dziury w drogach to nie tylko odpowiedzialność nowej Prezes P.U.K. Grażyny Szlęk (wcześniej prezeska Zakładu Gospodarki Komunalnej), ale również Prezydenta Miasta. Mieszkańców nie obchodzi, kto zawalił, miasto chwalące się kolejny rok z rzędu rekordowym budżetem nie może być takie dziurawe!


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze