Kurierzawiercianski.pl

REKLAMA

WYROK W SPRAWIE MAŁŻEŃSTWA G. POZNAMY 28 STYCZNIA

Tomasz Urbański | 2019-01-24 12:20

(gm. Niegowa) Dobiega końca proces byłego radnego gminy Niegowa Andrzeja G. oraz jego żony Ewy G., która pełniła funkcję dyrektora szkoły podstawowej w Ludwinowie. W połowie stycznia sąd wysłuchał mów końcowych oskarżyciela i obrońców. Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 28 stycznia.


 

W poniedziałek 14 stycznia sędzia Karol Gondro wysłuchał mów końcowych stron. Oskarżonymi w tej sprawie są były radny z Niegowy Andrzej G. (któremu prokuratura zarzuca posłużenie się fałszywym dokumentem w postaci oświadczenia lustracyjnego) oraz jego żona Ewa G., która kierowała szkołą podstawową w Ludwinowie (oskarżona jest o podrobienie podpisu męża na oświadczeniu lustracyjnym).


 

Prokuratura wnosi o uznanie Andrzeja G. za winnego. Oskarżyciel wnioskował o wymierzenie oskarżonemu kary łącznej w wysokości 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 5 tysięcy złotych grzywny. Jeśli zaś chodzi o Ewę G., prokuratura wniosła o warunkowe umorzenie postępowania karnego na 2-letni okres próby oraz orzeczenie świadczenia w wysokości 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.


 

Obrońcy wnosili z kolei o umorzenie postępowania z okresem próby na 2 lata w przypadku Ewy G. Tutaj obrona oskarżonej poprosiła również o rozważenie kwoty, jaką oskarżona miałaby przekazać na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Obrona zwracała uwagę na to, że w czasie prowadzonego postępowania sytuacja finansowa i możliwości oskarżonej uległy znacznemu pogorszeniu. Uszczuplone zostały również finanse współmałżonka Ewy G., czyli drugiego oskarżonego – Andrzeja G.


 

Co do warunkowego umorzenia postępowania względem Ewy G., obrona argumentowała, że oskarżona nie działała z premedytacją, miała na uwadze dobro rodziny, a wpływ na sporządzenie dokumentu miały ówczesne problemy finansowe i małżeńskie Ewy i Andrzeja G. Konsekwencje czynu, jakiego dopuściła się Ewa G. obrona nazwała „tragicznymi”. Sporządzenie dokumentacji w imieniu męża negatywnie odbiło się zarówno na sytuacji rodzinnej, jak i zawodowej oskarżonej Ewy G. „Każdy zasługuje na szanse bycia lepszym i wyciągnięcie wniosków” – mówiła 14 stycznia obrończyni oskarżonej, przekonując, że Ewa G. wyciągnęła już wnioski i poniosła bardzo wysoka cenę za to, co zrobiła.


 

Jeśli chodzi o Andrzeja G., tutaj obrona wnosiła o uniewinnienie, argumentując, że oskarżony konsekwentnie nie przyznaje się do winy. W swoich wyjaśnieniach oskarżony miał przybliżyć okoliczności składania oświadczenia lustracyjnego. Andrzej G. zaprzecza, jakoby miał współpracować ze służbami PRL, a więc jak twierdzi obrona złożone oświadczenie byłego radnego nie było złożone nieprawdziwie.


 

Po mowach oskarżyciela i obrońców, głos mogli zabrać oskarżeni. „Ja chciałam powiedzieć tylko przepraszam” – mówiła ze łzami w oczach Ewa G., która stwierdziła, że to, co się stało nie powinno się wydarzyć. Andrzej G. wyraził wiarę w to, że sąd jest sprawiedliwy i wyda słuszny wyrok w tej sprawie. Oskarżony prosił o uniewinnienie jego żony.


 

Wyrok w sprawie dotyczącej małżeństwa G. zostanie ogłoszony 28 stycznia o godzinie 13.00. (es)


Komentarze