Kurierzawiercianski.pl

ZMARLI NA CMENTARZU PRZEBYWAJĄ JUŻ LEGALNIE

MyszPress | 2012-02-19 23:45

(Łazy) Jak poinformował na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Łazach burmistrz Maciej Kaczyński „nowa” część cmentarza parafialnego przy ulicy Cmentarnej jest już legalna. Przez szereg lat obszar ten funkcjonował w planie zagospodarowania przestrzennego, jako… zieleń parkowa.

Sam cmentarz należący do parafii p.w. Michała Archanioła został powiększony 20 lat temu. Szybko pojawiły się problemy, o których mieszkańcy gminy głośno mówić nie chcą. W grobach zaczęła zalegać woda, która pochodziła z opadów deszczu i pojawiała się wraz z pierwszymi roztopami. Jak przyznaje proboszcz Leonard Zagórski być może już na wiosnę ruszą prace związane z wprowadzeniem skutecznego systemu odwodnienia. Gmina nie chciała zgodzić się na pierwszy wariant, który zakładał, że woda będzie odprowadzana do rzeki Mitręga. Nekropolia ma być wyposażona więc w studnie chłonne.

Na chwilę obecną w nowej części cmentarza pochowanych jest około 170 ciał. Sanepid nie stwierdził w tej materii żadnych uchybień. W 2006 roku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dopatrzył się za to zapisu w planie niezgodnego z przeznaczeniem. Zieleń parkowa, to w końcu nie cmentarz. Dwa lat później zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego, by miejsce pochówków zalegalizować, wcześniej funkcjonowało ono, jako samowola.

Opłata legalizacyjna miała wynieść 200 tysięcy złotych, ale parafia się od niej odwołała i została z niej zwolniona, a proboszcz po latach właśnie otrzymał od Wydziału Architektury Starostwa Powiatowego w Zawierciu pozwolenie na rozbudowę cmentarza grzebalnego.

Dużo gorzej było w Nowej Wsi

Problemy z legalnością cmentarza  przy Cmentarnej w Łazach to nie pierwsza w regionie historia problemów z nekropolią. Przed dekadą głośna była sprawa cmentarza w Nowej Wsi, dzielnicy Myszkowa, gdzie cmentarz powstał nielegalnie i zbyt blisko zabudowań mieszkalnych. Tam, po długiej walce doszło do ekshumacji i przeniesienia zmarłych z części cmentarza w nowe miejsca spoczynku. Problemem był też podobnie jak w Łazach, poziom wód gruntowych. Trumny po prostu… pływały w grobach, a ciała zmarłych raczej były „topione” niż chowane w grobie. Lokalna Gazeta Myszkowska opisywała konflikt wielokrotnie. Po kilku latach ekshumacji został poddany też proboszcz parafii Zenon Szymoniak, któremu przypisywano odpowiedzialność za problemy z cmentarzem. Ale to już zupełnie inna historia, gdyż do ekshumacji zmarłego proboszcza doszło z polecenia Sądu, na wniosek mężczyzny podającego się za syna proboszcza. Był to proces właśnie o udowodnienie, że jest to potomek zmarłego proboszcza.  (mpp)



Galeria zdjęć

Komentarze