Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 stycznia 2025 01:56
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

PACJENCI NA KORYTARZACH

(Zawiercie) Kilkunastu pacjentów oddziału wewnętrznego Szpitala Powiatowego w Zawierciu leży na korytarzach, a w tym czasie  sale zlikwidowanego III oddziału wewnętrznego stoją puste. Chorzy leżą na korytarzach z kroplówkami. Podłączeni do rurek tu muszą załatwiać potrzeby fizjologiczne, odarci z intymności. Tłok, nie ma swobodnego przejścia przez korytarz, a odwiedzający nie mają nawet jak usiąść przy chorych.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Kilkunastu pacjentów oddziału wewnętrznego Szpitala Powiatowego w Zawierciu leży na korytarzach, a w tym czasie  sale zlikwidowanego III oddziału wewnętrznego stoją puste. Chorzy leżą na korytarzach z kroplówkami. Podłączeni do rurek tu muszą załatwiać potrzeby fizjologiczne, odarci z intymności. Tłok, nie ma swobodnego przejścia przez korytarz, a odwiedzający nie mają nawet jak usiąść przy chorych.

 

W połowie 2011 roku władze starostwa informowały o planach połączenia I i II oddziału wewnętrznego w jeden ok. 100 łóżkowy. Zmiany miały również dotyczyć powołania jednego kierownika, zamiast dwóch ordynatorów (tak było wcześniej). Już wtedy lekarze ostrzegali, że znacznie pogorszy się jakość opieki nad pacjentami, a to stworzy zagrożenie dla ich zdrowia i życia. W maju 2011 zamknięto III oddział wewnętrzny, sale zlikwidowanego oddziału do dziś stoją puste, a przepełnione wewnętrzne I i II dostawiają kolejne łóżka na korytarz. Jak powiedział nam jeden z dyżurujących lekarzy, w pewnym momencie na korytarzach było aż 12 pacjentów.

 

- Chorzy powinni bez wątpienia leżeć w odpowiednich warunkach. Miejsca brakuje. Mnie na szczęście udało się trafić na salę – mówi pani Urszula, która właśnie trafiła na oddział.

 

Obraz, który zastajemy na miejscu 27 listopada przypomina szpital polowy z czasów II wojny światowej. Ludzie chorzy, cierpiący leżą na korytarzu, panuje tu chaos i chłód. Przy wąskim przejściu ustawiono kilka łóżek. Pacjenci nieustannie czekają na szansę, że zwolni się miejsce na sali po którymś ze „szczęśliwców”.

 

- Sytuacja jest ciężka szczególnie w czasie tzw. ostrych dyżurów. Dużo ludzi choruje stąd przepełnienie, ale nikt nie powinien przecież leżeć na korytarzu – wzdycha pan Kazimierz, który przyszedł w odwiedziny do swojej żony.

 

Oddział posiada 90 łóżek, w tym 4 łóżka intensywnej opieki medycznej. Ale zmieścić może się i 115 łóżek. Pochlebnych opinii o warunkach panujących na wewnętrznym nie ma zbyt wielu.

 

- Leżałam tu we wrześniu. Pozatykane ubikacje i ludzie, którzy nie mają miejsca na salach. Do tego dochodzi kompletny brak komfortu. W strasznym stanie są łazienki. Przede wszystkim jest bardzo ciasno. To nie są dobre warunki – powiedziała o swoich wspomnieniach była pacjentka z „wewnętrznego” Anna Żmuda.

 

Dlaczego chorzy leżą na korytarzu? W jaki sposób dyrekcja chce wykorzystać pomieszczenia po byłym oddziale wewnętrznym III? Czy pacjenci mają zapewnione ludzkie warunki leczenia? Ilu lekarzy i pielęgniarek opiekuje się pacjentami z „wewnętrznego”? Między innymi takie pytania 27.XI wysłaliśmy do obecnej p.o. dyrektora szpitala Małgorzaty Guzik. Do czasu składu tego numeru nie uzyskaliśmy na nie odpowiedzi. Dyrektorka tłumaczyła się, że nie odpowie, gdyż jest „na szkoleniu w Warszawie”. Zapewne na koszt szpitala.

 

- O całej sprawie dowiedziałem się niedawno, ale na pewno będę chciał ten temat poruszyć na najbliższej Sesji Rady Powiatu Zawierciańskiego – obiecuje szef zawierciańskiej Platformy Obywatelskiej Jarosław Kleszczewski.

 

Większość polityków jest zbulwersowana sytuacją panującą na oddziale wewnętrznym. To obecnie główny temat rozmów nie tylko w szpitalu, ale także na korytarzach starostwa.

 

Starosta Rafał Krupa nie był w stanie telefonicznie skomentować dla nas bulwersującej sprawy. Polityk, podobnie jak Małgorzata Guzik, przebywał na konferencji w Warszawie. Spotkanie dotyczyło właśnie spraw służby zdrowia, a ta w Zawierciu jak wiadomo nie ma się najlepiej.

 

- Bez sensu jest to, że jeśli nawet brakuje wolnych miejsc na dawnym wewnętrznym II, a są wolne łóżka na dawnym wewnętrznym I, to i tak ludzie leżą na korytarzu. Oba oddziały tylko na papierze figurują jako jeden. Gdy jeden z lekarzy obsługuje ostry dyżur, to drugi zajmuje się konsultacjami pacjentów na całym szpitalu – zdradza anonimowo personel.

 

ZNOWU CHWALĄ SIĘ ZYSKIEM, CO ZE ZWOLNIENIAMI?

 

- Ponad półtora miliona zysku „ze sprzedaży” i ponad mln 307 tys. z „działalności operacyjnej” określają finansowe wyniki szpitala w pierwszych dziesięciu miesiącach tego roku. Z górą milion sześćset tysięcy złotych dostarczyło w tym czasie funkcjonowanie oddziałów. Dzięki dziesięciomilionowemu kredytowi udało się zaspokoić najbardziej niecierpliwych wierzycieli i pozbyć najdotkliwszych dla placówki zobowiązań. Korzystny kredyt uwolnił ją od comiesięcznego naliczania kilkusettysięcznych sum. Uregulowanie składek pracowniczych otwiera drogę do negocjowania z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych przystępnych rat, w jakich oddawana będzie reszta zaległości. (…) Uruchomiony w lipcu oddział leczenia udarów systematycznie zwiększa liczbę obsługiwanych przypadków, co więcej, Narodowy Fundusz Zdrowia bez zmrużenia oka za te „nadwykonania” płaci – chwalą się na stronie promującej powiat władze starostwa.

 

Pielęgniarki robią co mogą, by pacjenci na wewnętrznych mieli jak najlepszą opiekę, ale jest ich za mało. Redukcja personelu dała się we znaki.

 

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w czasie naszych „odwiedzin” na dawnym oddziale wewnętrznym numer II aż 55 chorych przypadało na oficjalny stan 45 łóżek. Popołudniami i nocą 4 pielęgniarki zajmują się 90 chorymi z całego, połączonego „wewnętrznego” – Starają się jak mogą, ale nie dają rady. To przypomina bardziej szarpaninę, a nie pracę. Zamiast zajmować się chorymi, siostry biegają po szpitalu i pożyczają łóżka – mówią ze zdenerwowaniem ludzie, obserwując to co się dzieje na wewnętrznym.

 

BĘDZIE KONTROLA

 

Szpital ma nie tylko problem z chorymi na korytarzach. Ciągle nierozwiązana pozostaje kwestia budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. W listopadzie odbiór inwestycji nie wypalił, czy uda się to w grudniu? 16 listopada powołana przez starostę Rafała Krupę „Komisja ds. odbioru budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy Szpitalu Powiatowym w Zawierciu” wyznaczyła kolejną naradę w sprawie odbioru budowy. Inwestycja nie została zakończona, więc inwestor zastępczy nie mógł przygotować protokołu odbioru do podpisu. W ubiegłym tygodniu wykonywano jeszcze między innymi budowę ogrodzenia lądowiska. 22 X reprezentujący firmę Raciborskie Przedsiębiorstwo Inwestycyjne inż. Eugeniusz Pradela przyznał, że budowa ma szereg braków i niedoróbek. Lista zawierała aż 38 pozycji! Te problemy dostrzegła jednostka rozliczająca dotację na budowę SOR-u. Na 5 i 6 grudnia Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia zaplanowało kontrolę na miejscu budowy. Będzie ona polegała między innymi  na sprawdzeniu kompletności i prawidłowości dokumentacji; weryfikacji stosowanych procedur dotyczących zamówień publicznych. Chodzi także o zbadanie, jak w rzeczywistości wygląda efekt końcowy robót. – Lądowisko jest już gotowe. W toku jest procedura uzyskiwania na nie licencji (za rejestrację odpowiada Biuro Studiów i Projektów Służby Zdrowia z Wrocławia – przyp. red.). Termin odbioru SOR-u jest uzależniony od ostatecznego opracowania protokołu – powiedział Maciej Pawłowski rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Zawierciu.

 

Pierwotnie zakończenie inwestycji planowano do 31.III.2012. Wychodzi zatem, że mamy już 8 miesięcy w „plecy”. Tylko, dlaczego władze starostwa nadal udają, że jest tak świetnie, skoro jest tak beznadziejnie?

 

Monika Polak-Pałęga

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: FelicjanTreść komentarza: Ta zgraja to ruskie zagrożenie dla Polski, gorsze niż PIS.Data dodania komentarza: 19.01.2025, 07:59Źródło komentarza: Wybory Prezydenckie-Sławomir Mentzen: Myszków 13:00 Zawiercie 14:00Autor komentarza: emerytTreść komentarza: Śmieci, woda i jeszcze dobijcie człowieka podatkiem !Humanitarna władza wprowadza ulgi ! Nie w Porębie !Jeden ma tysiące pensji a drugi chudą ręcinę i płacą tak samo to MORALNE ? Czym dla burmistrza jest 40zł a dla rencisty .Syty głodnego nie zrozumie !!!!!!!1 i co gorsze nie pomoże.Data dodania komentarza: 9.01.2025, 23:51Źródło komentarza: Porębianie za śmieci zapłacą więcej. A miasto liczy na podatki z więzieniaAutor komentarza: AlojzTreść komentarza: Moja ciotka która tam mieszkała opowiadała że Niemcy lezeli na polach zabici i było ich więcej jak 19, część trupów zakopali głeboko w lesie żeby w odwecie nie spalono wsiData dodania komentarza: 3.01.2025, 16:22Źródło komentarza: Akcja partyzantów w Podlesicach w 1944 rokuAutor komentarza: koloTreść komentarza: ależ naiwność...Data dodania komentarza: 3.01.2025, 13:49Źródło komentarza: CMC ZWALNIA W ZAWIERCIU. A HUTA W CZĘSTOCHOWIE MA WZNOWIĆ PRODUKCJĘAutor komentarza: podpisTreść komentarza: dobra, skończ już lobbysto elementalu, dostaliście zgodę, wybudowaliście zakład, działa. I bez tego ''trzepiecie'' miliardy przychodów rocznie i jeszcze płaczecie, gdy pojawiają się prośby o zmniejszenie uciążliwości dla okolicy. Dla was to byłby niewielki koszt aby coś zmienić, ale musicie się stawiać bo przecież ''Dajecie miejsca pracy i podatki'' więc wam wszystko wolno? Przydałoby się z waszej strony mniej zadufania i więcej współpracy! Stać wasData dodania komentarza: 3.01.2025, 11:03Źródło komentarza: CMC ZWALNIA W ZAWIERCIU. A HUTA W CZĘSTOCHOWIE MA WZNOWIĆ PRODUKCJĘAutor komentarza: Konsultacje , konsultacje baju baju.Treść komentarza: Z tymi konsultacjami społecznymi to będzie jak np. ze Strzępiarką na terenie CMC w Zawierciu. Jak uruchamiano około 20 lat temu to miała pracować tylko do godziny 16 żeby ludzie jako tako mieli trochę spokoju. Teraz od dobrych ok.10 lat już pracuje do godziny 22 a sortownie całą dobę. Od Wart po ulicę Łośnicką jaka jest odległość od zabudowań ? Jest tam chociaż JEDEN ekran akustyczny ?Data dodania komentarza: 3.01.2025, 08:58Źródło komentarza: ELEMENTAL CHCE WYBUDOWAĆ WIATRAKI W MRZYGŁODZIE. FIRMA ŻĄDA ZGODY RADNYCH DO KOŃCA GRUDNIA
Reklama
Reklama